statystyki

Lekarzom nie wolno zawiadamiać policji o przypadkach gwałtu

07.05.2014, 10:35; Aktualizacja: 07.05.2014, 10:40

Personel medyczny nie może łamać tajemnicy lekarskiej tylko dlatego, że zmienił się tryb ścigania niektórych przestępstw.

reklama


reklama


7 kwietnia b.r. Ministerstwo Zdrowia zamieściło na swojej stronie internetowej komunikat w sprawie udzielania przez personel medyczny pomocy ofiarom przestępstw (pismo nr MZ-MD-S-079-4920-26/JK/14). Z komunikatu wynika m.in., że w związku ze zmianą trybu ścigania przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności personel medyczny, w razie stwierdzenia podczas udzielania świadczeń medycznych, że zachodzi podejrzenie, iż ma do czynienia z ofiarą przemocy seksualnej, powinien zawiadomić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prokuratora lub policję.

Nakaz bez obowiązku

Stosownie do art. 14 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta (Dz.U. z 2009 r. nr 52, poz. 417 ze zm. – dalej: u.p.p.) osoby wykonujące zawody medyczne są obowiązane do zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, w szczególności z jego stanem zdrowia. Tajemnicą zawodową są objęte wszelkie informacje dotyczące pacjenta, które zostały uzyskane przez osoby wykonujące zawody medyczne podczas udzielania mu pomocy. W związku z tym objęta jest nią również informacja o popełnieniu lub podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę pacjenta, bez względu na rodzaj czynu zabronionego.

Ustawodawca wskazał na sytuacje, w których osoba wykonująca zawód medyczny nie jest związana tajemnicą zawodową i może, bez poniesienia odpowiedzialności, ujawnić informacje nią objęte. Przede wszystkim informacje takie mogą być ujawnione w wypadku wyrażenia na to zgody przez pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego (por. art. 14 ust. 2 pkt 3 u.p.p.). W związku z tym jeżeli personel medyczny podejrzewa, że ma do czynienia z ofiarą przemocy seksualnej, zaś pokrzywdzony pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy wyraża zgodę na poinformowanie o tym fakcie prokuratora lub policji, osoba wykonująca zawód medyczny jest zwolniona z zachowania tajemnicy zawodowej.

Z art. 14 ust. 2 pkt 1 u.p.p. wynika ponadto, że tajemnica zawodowa nie wiąże w wypadkach, gdy przepisy odrębnych ustaw tak stanowią, a więc m.in. w wypadku nałożenia przez ustawodawcę na personel medyczny prawnego obowiązku zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia określonego przestępstwa na szkodę pacjenta. Niemniej musi istnieć wyraźny przepis ustawowy, jednoznacznie określający sytuacje, w których lekarz czy pielęgniarka zwolnieni są z zachowania tajemnicy zawodowej mimo braku zgody pacjenta i jednocześnie zobowiązani do przekazania organom ścigania informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Brak takiego przepisu będzie powodował, że osoby wykonujące zawody medyczne w dalszym ciągu będą związane obowiązkiem zachowania tajemnicy, zaś ujawnienie jakichkolwiek informacji policji lub prokuraturze pozostanie niedopuszczalne i karalne na gruncie art. 266 par. 1 kodeksu karnego. Trzeba przy tym podkreślić, że z zachowania tajemnicy zawodowej może zwolnić jedynie prawny obowiązek ujawnienia określonych informacji. Wymogu tego z pewnością nie spełnia art. 304 par. 1 kodeksu postępowania karnego, nakładający na każdego jedynie społeczny obowiązek zawiadomienia prokuratora lub policji o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu.

Wyjątki od zakazu

Polski ustawodawca przewidział jedynie kilka wypadków, które można uznać za zwalniające personel medyczny z obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej i jednocześnie zobowiązujące do złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę pacjenta bez wiedzy i zgody jego lub jego przedstawiciela ustawowego. Przede wszystkim stosownie do art. 11 ust. 8 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz.U. z 1959 r. nr 11, poz. 62 ze zm.), jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że przyczyną zgonu było przestępstwo, lekarz powinien o tym zawiadomić natychmiast prokuratora lub policję.

Pewne wątpliwości budzą dwa pozostałe wypadki potencjalnego zwolnienia z tajemnicy zawodowej ze względu na to, że nie odnoszą się wprost do osób wykonujących zawody medyczne, niemniej są one akceptowane przez część przedstawicieli nauki prawa karnego. Po pierwsze, stosownie do art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U. z 2005 r. nr 180, poz. 1493 ze zm.) osoby, które m.in. w związku z wykonywaniem swoich obowiązków zawodowych powzięły podejrzenie o popełnieniu ściganego z urzędu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie, niezwłocznie zawiadamiają o tym policję lub prokuratora. Po drugie, wskazuje się, że zwolnienie z tajemnicy zawodowej znajduje zastosowanie również w stosunku do tych przestępstw, które zostały wyliczone w art. 240 par. 1 kodeksu karnego. Przepis ten za karalne uznaje niezawiadomienie organów ścigania o karalnym przygotowaniu, usiłowaniu lub dokonaniu ściśle określonych 17 przestępstw z kodeksu karnego oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym.Niemniej – w kontekście przywołanego komunikatu Ministerstwa Zdrowia – do powyższej grupy czynów zabronionych nie zostało zaliczone ani jedno przestępstwo przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.

Wprowadzanie w błąd

Z powyższego wynika, że ustawodawca żadnym przepisem nie nałożył na personel medyczny prawnego obowiązku zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę pacjenta, chyba że – przy akceptacji jednego z poglądów prezentowanych w nauce prawa karnego – wiązać się one będą ze stosowaniem przemocy w rodzinie. Zmiana trybu ścigania przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, dokonana ustawą z 13 czerwca 2013 r. nowelizującą kodeks karny (Dz.U. z 2013 r. poz. 849), w żaden sposób nie zmieniła zakresu obowiązywania tajemnicy zawodowej. Nie wprowadziła nowego wyjątku od obowiązku zachowania przez personel medyczny tajemnicy zawodowej. Nie wiąże się z nią generalne zezwolenie dla osób wykonujących zawody medyczne na zawiadamianie organów ścigania o każdym przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę pacjenta.

W związku z tym stwierdzenie zawarte w przywołanym komunikacie Ministerstwa Zdrowia, zgodnie z którym „gdy personel medyczny (w szczególności lekarze, pielęgniarki, położne) udzielając świadczeń medycznych, stwierdza, że zachodzi podejrzenie, iż ma do czynienia z ofiarą przemocy seksualnej, powinien przekazać powiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury lub powiadomić policję”, wprowadza w błąd. Postępowanie zgodne z informacją zawartą w komunikacie w pewnych wypadkach może bowiem prowadzić do nieuprawnionego ujawnienia informacji objętych tajemnicą zawodową i odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 266 par. 1 kodeksu karnego.

Osoba wykonująca zawód medyczny, która uzyskuje informację o możliwości popełnienia na szkodę pacjenta przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, może zawiadomić o tym fakcie prokuratora lub policję na pewno w jednym wypadku – gdy pacjent lub jego przedstawiciel ustawowy wyrazi na to zgodę. W razie braku takiej zgody – przy akceptacji jednego z poglądów doktryny – można przyjąć, że członek personelu medycznego uprawniony jest do złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia takiego przestępstwa także wówczas, jeżeli poweźmie podejrzenie, że przestępstwo to, ścigane z urzędu, zostało popełnione z użyciem przemocy w rodzinie. W pozostałych wypadkach zawiadomienie organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę pacjenta będzie stanowiło naruszenie tajemnicy zawodowej oraz powinno prowadzić do odpowiedzialności karnej za przestępstwo.

Art. 266 par. 1 kodeksu karnego przewiduje karę do dwóch lat pozbawienia wolności dla tego, kto wbrew przepisom ustawy ujawnia informację, z którą zapoznał się w związku z wykonywaną pracą

Tomasz Sroka doktor nauk prawnych, asystent w Katedrze Prawa Karnego (Zakładzie Bioetyki i Prawa Medycznego)Uniwersytetu Jagiellońskiego

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Observator(2014-05-07 11:30) Odpowiedz 00

    W Polsce w przepisach prawa jest mnóstwo sprzecznych ustaleń. W mętnej wodzie łatwiej ukryć przekręty.

  • Emeryt(2014-05-07 20:12) Odpowiedz 00

    Kiedy w końcu nasi posłowie przestana być idiotami a staną się ludźmi myślącymi. Jest wielu prawników, a okazuje się, że nie maja zielonego pojęcia o prawie, nie mają zdolności dedukcji i przewidywania. Ale dopóki będziemy wybierać do Sejmu RP idiotów, będziemy mieli takie ustawy.

  • A jeżeli dotyczy to Dziecka ???(2014-05-08 14:50) Odpowiedz 00

    Jeżeli owe dziecko skrzywdzone zostało przez przedstawiciela ustawowego opiekuna lub rodzica... to trzeba zapytać o zgodę tego kto je skrzywdził ???

    No to spadną statystyki gwałtów i przejdą na stronę ciemnych liczb.

  • fhg(2014-05-08 16:44) Odpowiedz 00

    Państwo dla bandytów.

  • klo(2014-05-08 16:45) Odpowiedz 00

    czyli banki też ni mogą zawiadamiać o oszustwach. To ciekawe kto zawiadomi. Pewnie sam oszust :D

  • gkl(2014-05-08 16:53) Odpowiedz 00

    Doktor nauk zapomniał, że nie chodzi o art.304 par.1 kk bo lekarz jest pracuje dla instutucji i powiadamia o wszystkim swojego przełożonego, załóżmy dyrektora a on już podchodzi pod art.304 par.2 kk, gdzie instytucja ma obowiązek zawiadomienia o przestępstwie. Także panie doktorze, czytaj pan 304 do końca a nie dotąd aby zrobić aferę.

  • POLICJANT(2014-05-09 17:59) Odpowiedz 00

    ***** co za doktor pisał ten artykuł. Dwie strony pełne numerów przepisów i co?? Jajco. To są jakieś brednie, OCZYWIŚCIE, że lekarz i personel medyczny mają nie tylko prawo ale i OBOWIĄZEK zawiadomienia i KAŻDYM przestępstwie, o którym się dowiedzieli w trakcie wykonywania zawodu. Wynika to z przepisów kpk. Teraz nie przytoczę numeru artykułu ale organizacje państwowe mają PRAWNY OBOWIĄZEK zawiadomienia i przestępstwie. Obowiązek ten jest obwarowany sankcją i koniec. Jest to też zapis ustawowy, czyli równorzędny do tych, na które powołuje się pożal sie boże doktor prawa. Brak takiego zawiadomienia niezwłocznie, spowoduje utratę dowodów przestępstwa, a to jest najważniejsze. I nikt nie ma prawa lekarzowi nic za to zrobić, gdyż ma taki ustawowy obowiązek. LUDZIE!!! MYŚLCIE!!! Nie dajcie się ogłupić pseudo naukowcom, którzy całe życie w książkach siedzą. A Ty autorze weź się ***** doucz, bo to jakaś żenada jest.

  • kacezet(2014-05-20 08:27) Odpowiedz 00

    Ależ Panie Tomaszu, czy art. 304 kpk par 1 i 2 nie jest wystarczającym przepisem zwalniającym z zachowania tajemnicy lekarskiej? Art. 40 ust. 1 pkt 1 ustawy o zawodzie lekarza oraz art. 14 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta mówią o wyjatkach ujętych w odrębnych ustawach (taką jest np. KPK)

  • czytelnik(2014-07-21 14:15) Odpowiedz 00

    gwałt a zgwałcenie długość w tym przypadku ma znaczenie.

  • ssd(2014-05-08 10:16) Odpowiedz 01

    wszystko fajnie, ale jakim prawem udzielaja infomarcji policji w zwiazku z obrazeniami z wypadku? ktos mi to wyjasni , za kazdym razem lamia prawo? POlicuchom nie chce sie robic czynnosci przy wypadku i probuja wszystko spuscic na kolizje, zeby bylo mniej papierow a czynnosci sa w pozniejszym trybie nie do odzworowania

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama