Serwis AntyApps opisuje aplikacje przeznaczone na różne platformy. Zrecenzował też m.in. program bet365 pozwalający na zawieranie zakładów wzajemnych i grę w wirtualnym kasynie. – To program legalnie dostępny w sklepie Apple, który mógł odnaleźć i zainstalować każdy użytkownik iPada – podkreśla Grzegorz Marczak z serwisu Antyweb.

Tak jak większość recenzji, także i ta skupiona była na funkcjonalności aplikacji i opisie jej działania. Znalazła się w niej jednak również adnotacja o tym do czego aplikacja służy. I właśnie to prawdopodobnie zaniepokoiło celników, którzy wysłali do firmy hostingowej oficjalne pismo informujące, że jeśli nie chce ona brać odpowiedzialności za łamanie prawa, powinna zablokować dostęp do tych treści. Zdaniem przedstawicieli urzędu celnego, naruszają one bowiem art. 29 ust. 1 ustawy o grach hazardowych (Dz.U. z 2009 r. nr 201, poz. 1540 ze zm.) czyli łamią zakaz „reklamy i promocji  gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości, zakładów wzajemnych oraz gier na automatach”. 

Co interesujące - w piśmie celników nie wskazano konkretnej recenzji, która miała naruszać prawo. Znalazł się w nim jedynie adres serwisu AntyApps. Literalnie można więc było odczytać to pismo jako wezwanie do zablokowania całego portalu. Firma hostingowa ustaliła w końcu o co chodzi i usunęła jedynie wpis dotyczący programu bet365. 

- Zupełnie nie rozumiem postępowania celników. Po pierwsze absolutnie nie zgadzam się, że sama recenzja opisująca działanie aplikacji, do której każdy ma nieograniczony dostęp, może być odbierana jako reklama hazardu. Po drugie - nawet jeśli recenzja budziła zastrzeżenia, to należało się zgłosić do administratora serwisu AntyApps, a nie przesyłać pismo do firmy hostingowej, która nie ma przecież nic wspólnego z publikowanymi recenzjami – dziwi się Grzegorz Marczak.

Mimo blokady, każdy internauta może bez trudu uzyskać dostęp do recenzji aplikacji poprzez kopie stworzone przez wyszukiwarkę Google. Ani serwis AntyApps, ani firma hostingowa nie mają na nie żadnego wpływu. Jeśli celnicy chcieliby skutecznie zablokować dostęp do tych treści powinni teraz wystąpić o to do firmy Google.