statystyki

Prof. Hofmański o nowym modelu procesu karnego. I obawach prof. Lecha Gardockiego

autor: Piotr Hofmański28.03.2014, 00:00; Aktualizacja: 28.03.2014, 08:40
Prof. Piotr Hofmański, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, sędzia Sądu Najwyższego, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Prof. Piotr Hofmański, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, sędzia Sądu Najwyższego, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.źródło: Materiały Prasowe

Jeżeli pozwolimy na ugruntowanie się przekonania, że nowela niesie za sobą wyłącznie zło i nie zaowocuje niczym dobrym, to rzeczywiście może spotkać ją totalne fiasko. Defetystyczna krytyka okaże się wówczas samospełniającą się przepowiednią.

Reklama



Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Zibi(2014-03-30 09:35) Zgłoś naruszenie 00

    Jako sędzia orzekający w sądzie I instancji podpisuję się obydwoma rękami pod tezami prof. Hofmańskiego. Niestety znaczna część karnistów starszego pokolenia tkwi mentalnie w modelu postępowania stalinowskiego obowiązującego w PRL. Średniowieczny proces inkwizycyjny obrany za wzór dla tego modelu w żaden sposób nie odpowiada potrzebom współczesnego świata, w tym- co sędziom starego pokolenia zupełnie umyka- potrzebom ekonomii. Nie może być tak drodzy panowie i panie, że sąd karny z urzędu przez nieraz parę lat prowadzi drogi proces o kradzież złomu lub starego roweru teściowej. Sprawa kończy się po dwóch latach obszernym uzasadnieniem, a następnie jest uchylana w procesie formułkowym (bo tak trzeba zdefiniować obecny model) przez sąd odwoławczy z powodu tego, że nie dopuszczono z urzędu uzupełniającej opinii biegłego odnośnie wartości kury. Nie jest to miejsce by obszernie odnosić się do wad obecnego modelu. Wystarczy jedynie wskazać, że przy tak skomplikowanych stosunkach społecznych w gospodarce wolnorynkowej sędzie NIE MA REALNEJ MOŻLIWOŚCI przeprowadzania postępowania dowodowego z urzędu. Po pierwsze jest to zupełnie niepraktyczne, po drugie zbyt drogie. Krytycy nowych rozwiązań zdają się zupełnie nie dostrzegać bolączek obecnego systemu, gdzie prokurator siedzi cały dzień na sali rozpraw, pobierając za to spora pensję i dłubie- za przeproszeniem w nosie, lub czyta gazetę. Kto za to zapłaci- pan Gardocki ? Sądy muszą zrozumieć, że są częścią szerszego systemu polityczno- gospodarczego i dostosować się do realiów społeczno- ekonomicznych, a nie żyć w świętym przekonaniu, że to co było 100, czy 200 lat temu w dalszym ciągu jest najlepsze. Z takim podejściem panie prof. Gardocki, w dalszym ciągu ganialibyśmy się z pochodniami po jaskiniach ! Jeszcze raz pełne poparcie dla prof. Hofmańskiego. Życzę dalszej determinacji, wbrew krytykom bojącym się jakichkolwiek zmian. I więcej wiary w ludzi i ich zaradność panie prof. Gardocki, na prawdę nie jest tak, że sąd musi być ojcem i matką dla stron i jedynie on wie co trzeba zrobić. Dajmy sądom sądzić !!!

    Odpowiedz
  • JJB(2014-04-01 00:03) Zgłoś naruszenie 00

    ad.1. Drogi sędzio I instancji. Ja rozumiem, że to niewątpliwie ułatwi Panu pracę. jednak argumenty przedstawione przez Pana są pozaprawne, nad czym boleję. Łając byłego I Prezesa Sadu najwyższego uzasadniania Pan konieczność wprowadzenia zmian, bo:
    - sądy nie maja realnej możliwości przeprowadzenia postępowania dowodowego,
    -postępowanie dowodowe jest niepraktyczne i drogie,
    -prokurator dłubie w nosie za duże pieniądze,
    -sądy muszą się przystosować do nowego systemu społeczno- ekonomicznego,
    - słuchając prof. Gardockiego żylibyśmy w jaskiniach,
    -sąd nie musi być ojcem i matką dla stron.
    Zero meritum proszę Pana. Nie będę " robił szydery", jak mówią młodzi , ale to jest chyba ten rodzaj polemiki , który zwalcza w swoim artykule prof. Hofmański. ( którego zresztą bardzo szanuję). Mówię to Panu jako były sędzia pierwszej i drugiej instancji.

    Odpowiedz
  • Zibi(2014-04-04 16:31) Zgłoś naruszenie 00

    Do JJB
    Ze smutkiem muszę skonstatować, że to jednak Pan się myli panie Sędzio. Z końcowej części Pańskiego komentarza, w którym pisze Pan o doświadczeniu orzeczniczym w sądzie I i II instancji wnoszę, że jest Pan sędzią starszym, ukształtowanym właściwie na procedurze karnej jeszcze z PRL-u (to samo w sobie nie traktuję jako epitet), inkorporowanej do kodeksów z 1997 r. Niestety prowadzi Pan poziom dyskusji zbliżony do tych, którzy konsekwentnie dowodzą, że w wymiarze sprawiedliwości nic nie da się zmienić. To smutne. Do rzeczy jednak. Wytykając dosadność moich stwierdzeń sprytnie uchylił się Pan od zdiagnozowania problemów obecnego modelu postępowania w ogóle ich nie dostrzegając. Niestety te ,,pozamerytoryczne'' uwagi jak je Pan nazywa definiują problemy całego naszego sądownictwa. Z uwagi na miejsce i formę, nie mam możliwości obszernego odniesienia się do obecnych nieprawidłowości. Wspomnę tylko o kompletnym niedostosowaniu systemu doręczeń, nadmiernej dbałości o prawa oskarżonego, formułkowej procedurze, bierności stron, oderwania kosztów procesu od społecznej szkodliwości czynu, połączone z bezmyślną zasadą legalizmu. Czy się to Panu podoba, czy nie żyje Pan w świecie gospodarki wolnorynkowej. Jak nie chce Pan tego przyjąć do wiadomości to Pana sprawa. Na koniec powiem, że w Pańskim komentarza nie widzę nawet odrobiny argumentacji merytorycznej, której brak wytyka Pan mnie. Czyżby rzeczywiście jako zwolennik status quo nie miał Pan nic do powiedzenia, poza wyśmiewaniem stanowisk innych osób ? Jak tak, to szkoda zajmować czas czytającym. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • JJB(2014-04-05 17:26) Zgłoś naruszenie 00

    ad.Zibi. Post Pana cieszy mnie i smuci. Smucą mnie argumenty ad personam , jakie Pan do mnie kieruje. Ten typ polemiki wybitnie mnie nie kręci na tej płaszczyźnie nie będę dyskutował. Aby jednak Pana uspokoić podam jedynie ,że nie orzekałem w PRL. Cieszy mnie mianowicie to ,że w swoim aktualnym poście podał Pan kilka problemów wymagających naprawy, a to już stanowi pole do konstruktywnej dyskusji. Podniesione przez Pana zagadnienia oczywiście są bolączka procesu i wymagają działań ustawodawcy. Pytanie tylko jakich? Mój poprzedni post nie odnosił się do zagadnień merytorycznych bowiem takich w Pana poście nie było. Moim zamiarem było jedynie wskazanie ,że nie zgadzam się z Pana sposobem argumentacji , nie tworzyłem własnego odniesienia się do prezentowanych zmian. Pozdrawiam. I pozostaje w szacunku do wykonywanej przez Pana pracy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama