Przedsiębiorca zdobył zamówienie na budowę kanalizacji sanitarno-deszczowej. Ponieważ inwestycja była spora i trzeba było prowadzić ją na kilku odcinkach jednocześnie, korzystał z pomocy podwykonawców. W umowach z nimi przewidział rozliczenie w częściach. Większość, bo 80 proc., mieli otrzymać po zakończeniu prac, a 20 proc. po tym, jak generalny wykonawca dostanie całą zapłatę od inwestora.

Właśnie tych 20 proc. dotyczył spór sądowy. Jeden z podwykonawców pozwał generalnego wykonawcę o zapłatę pieniędzy. Ten przed sądem odwołał się do umowy i argumentował, że sam jeszcze nie otrzymał pełnej zapłaty od inwestora. Dlatego nie może rozliczyć się z podwykonawcą.

Sąd uznał, że to postanowienie umowy jest nieważne. Co prawda art. 89 kodeksu cywilnego pozwala uzależniać skutki czynności prawnej od zdarzenia przyszłego i niepewnego, ale z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie albo wynikających z właściwości czynności prawnej. Zdaniem sądu w tej sprawie stawianie takiego warunku nie było dopuszczalne ze względu na właściwość czynności prawnej. Strony zawarły bowiem umowę o dzieło, w której zamawiający obowiązany jest do zapłaty wynagrodzenia.

– Dlatego wykluczyć należy takie rozumienie postanowienia, które dopuszczałoby możliwość nieograniczonego w czasie odsunięcia terminu wymagalności roszczenia o zapłatę – uzasadnił wyrok przewodniczący składu orzekającego. Zauważył, że może przecież zdarzyć się i tak, że generalny wykonawca nigdy nie dostanie pieniędzy od inwestora.

Nie oznacza to, że uzależnienie zapłaty od wcześniejszego otrzymania pieniędzy od inwestora jest w ogóle niedopuszczalne. Sąd potwierdził, że takie postanowienie byłoby skuteczne tylko wtedy, gdyby było ograniczone jakimś terminem. Tak, aby podwykonawca miał pewność, że kiedyś swą zapłatę otrzyma.

ORZECZNICTWO

Wyrok SO w Łodzi z 26 lutego 2014 r., sygn. akt X GC 29/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia