Czas na rezygnację z obowiązku szkoleń na prawo jazdy

autor: Piotr Szymaniak04.03.2014, 07:35; Aktualizacja: 04.03.2014, 08:17
Prawo jazdy

Prawo jazdyźródło: ShutterStock

W krajach, gdzie szkolenie kandydatów na kierowców nie jest obligatoryjne, paradoksalnie na drogach jest bezpieczniej. Może i u nas czas na rewolucję?

Reklama


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (19)

  • Paula(2016-11-04 11:12) Zgłoś naruszenie 00

    Ja zrobiłam kurs w Krakowie i fakt zdałam za pierwszym razem. Przećwiczyłam dokładnie plac i miasto. Instruktor nie pobłażał i wymagał ale też cierpliwie tłumaczył manewry i sytuacje na drodze. Robiłam kurs w szkole OES i nie wyobrażam sobie lepszej szkoły.

    Odpowiedz
  • opt(2014-03-05 23:02) Zgłoś naruszenie 00

    Miałem okazję zobaczyć jak to funkcjonuje w USA. Zainteresowany otrzymaniem prawa jazdy dostałem bezpłatnie 18-tokartkową broszurę, na egzamin przyjechałem własnym samochodem, po krótkiej rozmowie i kilkuminutowej jeżdzie po mieście swoim samochodem otrzymałem prawo jazdy. Wszystko trwało około 45 minut i kosztowało 15 $.

    Odpowiedz
  • wieloszczet(2014-03-05 15:48) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem zwolennikiem zdawania bardzo długiego egzaminu z jazdy, może dwu- trzyetapowego (jazda w mieście, dużym mieście, na drodze poza zabudową, w terenie). Widziałem sporo. Nauka musi prowadzić do takiego celu, aby "świeży" kierowca jechał swobodnie wśród innych. Podoba mi się pomysł, aby pierwszy okres samodzielnej jazdy odbywał w towarzystwie kierowcy /właściciela auta. Jak ma swój pojazd krócej, jak jedzie cudzym dłużej. Wszyscy mieliby interes, aby umiał jeździć. Mam przekonanie, że jak dobrze zacznie, będzie dobry, jak wdrukuje sobie złe nawyki, nie pozbędzie się ich.

    Odpowiedz
  • Andre(2014-03-05 12:28) Zgłoś naruszenie 00

    Ważne jest ukończenie dobrej szkoły jazdy z dużą ilością wyężdżonych godzin. Egzamin powinien być zniesiony, podobnie jak i "prawo" jazdy.

    Odpowiedz
  • zula(2014-03-04 19:46) Zgłoś naruszenie 00

    szkoły nauki jazdy nie uczą jazdy, tylko "wyuczenia" zachowań na trasie egzaminacyjnej, tak jak uczniów w szkole obecnie uczy się zdac test końcowy, tak kursaci ucza sie na pamiec poprawnego przejazdu określonym odcinkiem, nie ma to nic wspólnego z nauką jazdy

    Odpowiedz
  • bufetowa(2014-03-04 13:25) Zgłoś naruszenie 00

    już dawno obowiązkowe szkolenia powinny być zniesione, jak ktoś chce się nauczyć do egzaminu to dlaczego nie może tego zrobić z rodzicem, który ma 10 lub 15 lat praktyki minimum (myślę że formalnie wystarczy jeżeli taka osoba od 10 lat ma prawko)? Wystarczy, że będzie egzamin, niekoniecznie państwowy (bo mogą być prywatne akredytowane "wordy") z teorii i praktyki. Bo dlaczego mam za godzinę jazdy doszkalającej płacić 40zł, jak mogę pojeździć z własnym tatą i pokryć jedynie koszty eksploatacyjne auta?

    Odpowiedz
  • Prosty Obywatel - czyli NIK(t)(2014-03-04 12:44) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem nie jest ważne jak konkretny obywatel III RP posiądzie umiejętność posługiwania się samochodem i uczestniczenia w ruchu drogowym. Ma umieć to robić i koniec, a Policja powinna chronić nas przed takimi, co nie umieją tego robić, a robią ... Tego jednak nie zrobią łowcy z laserowymi radarami, a Policjanci z mózgami wypelnionymi wiedzą i doświadczeniem... Typowy problem w IIIRP to taki, że Pan(i) X ma wspaniały samochód, ale ten wspaniały samochód ma "takie coś za kierownicą, co musi ciagle łechtać swoje (chore) ego i udowadniać, że ma lepszy samochód niż inni." Ma lepszy i to widać, więc co tu udowadniać... Taki Ktoś za kierownicą, nie wie np. "że na parkingu bez oznakowania ten z prawej ma pierwszeństwo nawet jak jedzie złomkiem", "jak jest pas do jazdy na wprost i w lewo to jak "..." skręcający w lewo nie umie wymusić pierwszeństwa i się wepchać, to super kierowca/kierowczyni stojacy za nim nie może trąbić objechać go z prawej strony, gdy tam jest ciągła linia i z pasa do jazdy w prawo pojechać na wprost, albo w lewo (!).. a przy okazji coś pokazywać palcem", jak "geniusz za kierownicą musi zmienić pas (przejechać takie białe kreski na drodze) to powinien to zrobić bez wymuszenia pierwszeństwa - nawet jak jest właścicielem hiber-turbo-bryki-ad-1999"...

    Odpowiedz
  • MAKO(2014-03-04 12:38) Zgłoś naruszenie 00

    Dodam tylko że szkoły jazy w dużej mierze odpowiedzialne są za korupcję w systemie zdawania na prawo jazdy. Zlikwidować koniecznie obowiązkowe szkolenie a słabe szkoły padną

    Odpowiedz
  • ktos(2014-03-04 12:32) Zgłoś naruszenie 00

    Bo co,wordy sie boją, że mają coraz mniej klientow? Ze jak zniosą obowiązek szkoleń, to bedzie wiecej chetnych na egzaminy? Fajne podejscie pana egzaminatora, szkoly jazdy won na zasilek, wordy musza zostac.Heh. Aja tam nie narzekam ani na brak klientow po zmianach, ani na zdawalność.

    Odpowiedz
  • kurantka(2014-03-04 12:27) Zgłoś naruszenie 00

    "... Paweł Tomaszek z sieci szkół Akademia Auto Świat.
    – Zamiast tego należałoby sprawdzać, jakie dany OSK ma statystyki zdawalności, czego starostwa nie robią – podpowiada."

    Wciska pan panie akademiku kit naiwnemu i niedouczonemu dziennikarzowi. Po pierwsze starostwa dostają od lat wyniki zdawalności z WORD-ów. Po drugie w jednym z rozporządzeń wykonawczych do ustawy o kierujących pojazdami ( niech sobie pan poszuka w którym ) są algorytmy pozwalające na przeliczanie zdawalności i odsiew słabych szkółek. Ale to nikt inny tylko wy właściciele szkółek zadbaliście o to, żeby ten przepis storpedować w imię fałszywej solidarności zawodowej z patałachami.

    Odpowiedz
  • aaaaa(2014-03-04 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    ja tez popieram tylko egzamin z jazdy powinien byc to jest podstawa nauki

    Odpowiedz
  • kierowca(2014-03-04 10:45) Zgłoś naruszenie 00

    Tez popieram takie rozwiązanie bo najważniejszy ma być mądrze przemyślany, zorganizowany i przeprowadzony egzamin. Przygotowanie do egzaminy niechby było dowolne, nieobowiązkowe, do swobodnego wyboru np: szkoła, eksternistyczne przygotowanie itp. Dotychczasowe szkoły nauki jazdy mogłyby dalej funkcjonować gdyby dobrze przygotowywały do jazdy i egzaminu.

    Odpowiedz
  • Zrozpaczony(2014-03-04 10:34) Zgłoś naruszenie 00

    Nie uwierzę do póki nie zobaczę.
    W Polsce w ostatnich kilkunastu latach zmiany idą
    tylko przeciwko obywatelom. Nic dla obywateli się nie robi.
    Teraz dumają nad podatkiem od garaży, pobranie gotówki z bankomatu,
    od powierzchni dachu i ...uj wie co jeszcze. Dodatkowo zakaz wędzenia,
    pierdzenia, banany to warzywa, a marchewka to owoc.
    Więźniowie mają lepiej niż ludzie pracy, ubogim rodzinom zabiera się dzieci itp.

    Odpowiedz
  • Karol(2014-03-04 10:02) Zgłoś naruszenie 00

    W Australii ( jeszcze 10 lat temu ) nie było obowiązku posiadania praw jazdy. Jak ktoś chciał mieć taki dokument to składał oświadczenie, że umie jeździć i urzędnik (burmistrz ) wystawiał taki dokument. Oczywiście są szkoły jazdy,kursy. Wykroczenia drogowe są srogo karane a ubezpieczyciel nie płaci za uszkodzenia jeżeli jest z winy, z braku umiejętności. Można tak.Jak był obowiązek posiadania KART PŁYWACKICH to topiło się więcej osób. Można i tak

    Odpowiedz
  • Sonia(2014-03-04 09:45) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ha - a któż u nas zrezygnuje z TAAAKIEJ KASY, jaką złodziejsko wyciąga się od kandydatów na prawo jazdy? Nie wierzę własnym oczom - ktoś chce zlikwidować kursy?? A czym samorządy będą łatać dziury w budżetach? A te wszystkie WORD-y czy MORD-y - przecież to mafie, które żyją z tego, że ktoś na tak zwanym egzaminie zahaczy połową opony o linię ciągłą. I co - z tego będzie rezygnacja? Z tak łatwo i prosto "zarabianych" pieniędzy??? Nie wierzę!

    Odpowiedz
  • stan47.emeryt(2014-03-04 09:44) Zgłoś naruszenie 00

    Uczenie kierowców jest "misją" - chyba się temu facetowi coś pomyliło. Widać na drogach efekty tej misji.

    Odpowiedz
  • Jerzy(2014-03-04 09:42) Zgłoś naruszenie 00

    System eksternistyczny był bardzo dobry. Pamiętam jak żona zdobywała prawo jazdy. Sama się uczyła teorii. Wypytywała wszystkich kierowców, jak zachować się w określonych sytuacjach. Wykupywała jazdy z instruktorem do czasu, aż wyuczyła się jeździć w mieście. Ćwiczyła manewry parkowania na placu. Kiedy uzyskała prawo jazdy, opracowała kilka tras po których codziennie się poruszała. Muszę powiedzieć, że od czasu uzyskania prawa jazdy, nigdy nie miała wypadku ani nawet kolizji. Nie pamiętam też aby kiedykolwiek dostała mandat.

    Odpowiedz
  • asdasdfsdgffgfhg(2014-03-04 09:24) Zgłoś naruszenie 00

    ha,ha,ha jeszcze długo poczekamy na takie zmiany, mafia na kółkach tak łatwo nie rezygnuje z darmowego zarobku, zasada główna : robić tak,żeby kandydat wyjeździł godziny, ale przekazać tylko połowę niezbędnej wiedzy, aby dalej płacił.
    Nowy system byłby oczywiście marzeniem, naprawdę efektywnym sposobem na naukę, ale znając rzeczywistość, zaraz wprowadzą debilne obostrzenia np. musi posiadać wykształcenie wyższe., etc,etc...

    Odpowiedz
  • 5542(2014-03-04 08:32) Zgłoś naruszenie 00

    System szkolenia już taki obowiązywał w latach 70-tych i nic takiego się nie stało. Teoria nie była obowiązkowa a praktyka nie określona ile dany kursant ma odbyć szkolenia praktycznego. Wcześniej był możliwy tzw. system "eksternistyczny" a szkolenie praktyczne odbywało się przy udziale członka rodziny. Podobny system jest w Anglii . Egzamin był prawdziwym sprawdzianem umiejętności jazdy w ruchu drogowym a nie wojną nerwów osób zdających egzamin.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama