Zdaniem Gowina SN potwierdził, że nie było żadnego uzasadnienia dla niewypełniania przez sędziów ich obowiązków.

„Sędziowie nie są świętymi krowami” – napisał w e-mailu do dziennikarzy były minister. I zażądał, aby zwrócili swoje wynagrodzenia.

To wywołało burzę w środowisku sędziowskim.

– To bezczelność przekraczająca wszelkie granice. Do tego zdolni są w Polsce tylko politycy oraz oskarżeni w niektórych sprawach karnych. SN orzekł dokładnie odwrotnie, niż twierdzi pan Gowin – komentuje Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Dodaje, że to raczej były minister sprawiedliwości i jego zastępcy, jako że działali bezprawnie i spowodowali całe zamieszanie, powinni zwrócić swoje wynagrodzenia.

Gowin wzywa 136 sędziów, by oddali swoje wynagrodzenia >>

Przypomnijmy, że we wtorkowej uchwale SN stwierdził, że minister sprawiedliwości nie może wyręczać się zastępcami przy podpisywaniu decyzji o przeniesieniu sędziego. Jednocześnie jednak sanował wszystkie decyzje podpisane dotychczas przez wiceministrów. Zrobił to, bo wziął pod uwagę skutki, jakie mogłaby wywołać przeciwna uchwała – miliony orzeczeń musiałyby bowiem trafić do kosza, gdyż zostały wydane przez sędziów nieposiadających do tego uprawnień.

– SN potwierdził tym samym, że sędziowie słusznie mieli wątpliwości co do tego, czy zostali prawidłowo przeniesieni. Stwierdził przecież wyraźnie, że minister sprawiedliwości i jego zastępcy działali niezgodnie z prawem. W takiej sytuacji żądanie od sędziów zwrotu wynagrodzenia za okres, kiedy powstrzymywali się od orzekania, jest pozbawione jakichkolwiek podstaw – mówi dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Sędziowie wymienieni na stworzonej przez Gowina czarnej liście wymiaru sprawiedliwości nie poczuwają się więc do uczynienia zadość apelowi byłego ministra.

– Jestem zbulwersowany tym, co zrobił pan Gowin. To cyniczne. To raczej on powinien zapłacić społeczeństwu odszkodowanie za niepowetowane szkody w sądownictwie, jakie spowodowały jego działania – komentuje Paweł Pośpiech, sędzia Sądu Rejonowego w Środzie Śląskiej, który podjął decyzję o nieorzekaniu.

Dodaje, że bynajmniej nie chodzi mu tylko o fuszerkę związaną z przenosinami sędziów, ale ogólnie o reorganizację sądów.

– Przypominam, że pan Gowin zniósł, bo taki miał kaprys, 79 sądów. A teraz prezydent i parlament próbują odwrócić skutki tego kaprysu i przywrócić część ze zniesionych sądów. Zapłacą za to podatnicy – zaznacza sędzia Pośpiech.