Od kilku dni sporo dyskutuje się o nowym operatorze doręczeń sądowych. Dotychczasowe rozwiązania nie były idealne. W teorii nowy operator ma zatem możliwość świadczenia usług lepiej i taniej, praktyka najbliższych miesięcy zaś pokaże, na ile wywiązał się z roli doręczyciela.

Kluczowy problem z doręczeniem przesyłek sądowychnie tkwi jednak w tym, kto jest operatorem, ale w przestarzałym systemie doręczenia. System ten jest anachroniczny, ponieważ nie uwzględnia postępu technologicznego. W wielu przypadkach przedkłada konieczność dopełnienia wymagań proceduralnych nad możliwość faktycznego doręczenia. Nie ma potrzeby, aby doręczenia sądowe w każdym przypadku przebiegały według tradycyjnego modelu.

Doręczenia bezpośrednie

Obecnie w wysokim stopniu nie przystaje do sytuacji rynkowej niemożność posługiwania się komunikacją elektroniczną w przypadku doręczeń bezpośrednich dokonywanych pomiędzy zawodowymi pełnomocnikami w postępowaniu cywilnym. W praktyce nie powinno być problematyczne wprowadzenie możliwości, aby w ramach doręczeń bezpośrednich adwokat jednej strony wysłał adwokatowi drugiej stronie pismo e-mailem. Skoro nierzadko zawodowy pełnomocnik upublicznia swój adresem e-mail na stronie internetowej, a nawet w pismach procesowych (np. w stopce papieru firmowego), to wydaje sie dość logiczne założenie, że przesyłki kierowane na ten adres dotrą do pełnomocnika.

Przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości regulacje dotyczące doręczeń elektronicznych zmierzają w dobrym kierunku. Proponuje się hermetyczny system doręczeń elektronicznych. Hermetyczny, czyli zamknięty w ramach systemu sądowego systemu informatycznego. Zgodnie z proponowanymi regulacjami strona będzie mogła wybrać jako sposób wnoszenia pism procesowych sądowy system informatyczny, co pociągnie za sobą w konsekwencji również doręczanie pism za pośrednictwem tego systemu.

Ministerstwo przewiduje również złagodzenie rygorów w zakresie wezwań na posiedzenie. Sąd mógłby doręczyć takie wezwania w sposób, który uznałby za najbardziej celowy. Istnieje jednak obawa, że przepis taki może być niezbyt często wykorzystywany, ponieważ nie daje precyzyjnych wytycznych. Propozycje MS zakładają również ustanowienie elektronicznego potwierdzenia odbioru (e-zwrotka). Nie jest to rozwiązanie, które bezpośrednio poprawi sytuację stron, jednak usprawniając techniczną pracę sądu może przyczynić sie do przyśpieszenia postępowania.

Biernacki zleca kontrolę przesyłek >>

E-komunikacja

W świetle ostatniej zmiany operatora doręczeń zasadne byłoby wprowadzenie jeszcze dalej idących niż obecnie proponowane metod doręczania z wykorzystaniem komunikacji elektronicznej. Mogłyby one uzupełniać proponowany hermetyczny system o sytuacje, kiedy strona wprawdzie nie zadeklarowała wnoszenia pism drogą elektroniczną, ale chce, aby przynajmniej w niektórych przypadkach stosować wobec niej doręczenia elektroniczne (przykładowo na e-maila). Nowe rozwiązanie mogłoby być fakultatywne, tj. strony same lub z inicjatywy sądu mogłyby uzgodnić porozumiewanie się drogą elektroniczną w danej sprawie, ewentualnie można wprowadzić domniemanie, że wystarczające jest podanie w piśmie procesowym e-maila. Niekoniecznie musiałoby to dotyczyć wszystkich doręczeń, lecz jedynie z góry określonych przez strony, jak choćby doręczenia bezpośrednie pomiędzy zawodowymi pełnomocnikami lub wezwania na rozprawę.

Ciekawym zjawiskiem jest stosowanie doręczeń poprzez portale społecznościowe. Z punktu widzenia interesów strony lepiej przecież, aby otrzymała doręczenie w taki sposób, niż nie otrzymała go wcale i naraziła się na fikcję doręczenia. Skrzynki portali społecznościowych są nawet z wielu powodów lepsze niż zwykłe skrzynki e-mailowe. Są technicznie sprawne, można też śledzić, czy adresat odebrał pismo lub chociaż czy po doręczeniu wchodził na portal.

Zagranicznej praktyce sądowej znane są przykłady tego typu doręczeń. W jednej ze spraw w Wielkiej Brytanii w 2012 r. pozew doręczono poprzez zamieszczenie go na profilu Facebook pozwanego. W sprawie tej powód wykazał, że pozwany ma konto na tym portalu i na bieżąco z niego korzysta (sprawa AKO Capital LLP i AKO Master Fund przeciwko Fabio de Biase). Podobnych spraw było więcej.

Sytuacja od początku roku jest dość paradoksalna, jeśli porówna się mechanizm dokonywania doręczeń przez sąd i wnoszenia pism przez strony postępowania obecnie wnoszenie pisma przez stronę (chcącej zachować datę wniesienia pisma) jest obwarowane wymogami większymi niż doręczenie przesyłki przez sąd. Wprowadzeniu w zakresie doręczeń sądowych biznesowych rozwiązań (za takie można uznać wyłanianie w przetargu cenowym operatora) nie towarzyszy żadne urealnienie wymogów co do formy wnoszenia pism przez strony postępowania. Nie jest przy tym wykluczone, że za kilka lat nowy operator uzyska status operatora wyznaczonego, a tym samym zmieni się operator, u którego nadanie pisma w placówce będzie równoznaczne w kontekście daty z wniesieniem go do sądu.

Urealnieniem byłoby jednak przede wszystkim dopuszczenie posługiwania się komunikacją elektroniczną, która jest powszechnie stosowana w obrocie gospodarczym i życiu codziennym.

Łukasz Goździaszek