Powołanie biura Prokuratury Europejskiej jest zgodne z zasadą pomocniczości i prace nad utworzeniem tej instytucji będą kontynuowane – oznajmia w najnowszym komunikacie Komisja Europejska.

Stanowisko powyższe jest reakcją na zastrzeżenia, jakie wobec powstania EPPO (European Public Prosecutor’s Office) przedstawiło 14 państw Unii (w tym Francja, Irlandia, Wielka Brytania, Cypr, Czechy, Węgry i Szwecja). Spowodowało to, zgodnie z art. 7 unijnego protokołu nr 2 w sprawie stosowania zasad pomocniczości i proporcjonalności, wszczęcie przeciwko EPPO procedury żółtej kartki, która nakazuje poddanie projektu ponownej analizie. Po jej przeprowadzeniu Komisja uznała właśnie, że zarzuty państw członkowskich sprzeciwiających się powołaniu Prokuratury Europejskiej są niezasadne.

Wątpliwości

Artykuł 5 Traktatu o Unii Europejskiej wskazuje, że zgodnie z zasadą pomocniczości w dziedzinach, które nie należą do wyłącznej kompetencji Unii, ta podejmuje działania tylko wówczas i tylko w takim zakresie, w jakim cele zamierzonego działania nie mogą zostać osiągnięte w sposób wystarczający przez państwa członkowskie. A także wtedy gdy ze względu na rozmiary lub skutki proponowanego działania możliwe jest lepsze ich osiągnięcie na poziomie Unii.

Przepis ten stał się jednym z głównych argumentów przeciwników powołania urzędu Prokuratora Europejskiego, który już od 2015 r. ma zająć się ściganiem i oskarżaniem sprawców i współsprawców przestępstw popełnionych na szkodę finansów Unii. Z czym – jak pokazują statystyki – na poziomie poszczególnych krajów występują problemy. Szacuje się bowiem, że co roku w wyniku podejrzewanych nadużyć finansowych dochodzi do utraty około 500 mln euro w obszarze dochodów i wydatków UE.

Struktura Prokuratury Europejskiej ma być zdecentralizowana i jednocześnie zintegrowana z krajowymi systemami sądownictwa. Prowadzenie czynności dochodzeniowych oraz ściganie w państwach członkowskich będzie należało do kompetencji delegowanych prokuratorów europejskich. Będą oni korzystać z przepisów prawa krajowego, ale także – w koniecznym zakresie – ogólnoeuropejskiego dotyczącego przestępstw z zakresu działania EPPO. Pracę prokuratorów delegowanych będzie koordynował prokurator europejski.

– Dzięki Prokuraturze Europejskiej kwestia ochrony budżetu UE stanie się priorytetem w całej Europie. Będzie ona elementem łączącym systemy prawa karnego poszczególnych państw, których kompetencje nie wykraczają poza granice państwowe, oraz działania organów Unii, które nie mają uprawnień do prowadzenia dochodzeń w sprawach karnych – wskazywał Algirdas Šemeta, unijny komisarz ds. zwalczania nadużyć finansowych.

Ile wycieka z budżetu UE

Ile wycieka z budżetu UE

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Status quo

Zdaniem jednak m.in. Wielkiej Brytanii dochodzenie i ściganie przestępstw na szkodę wspólnotowej kasy zarówno na szczeblu państw członkowskich, jak i na poziomie Unii (Eurojust, Europol i OLAF – Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych) jest wystarczające. Z ewentualnym wprowadzaniem nowego tworu należałoby zaś poczekać do czasu uchwalenia dyrektywy w sprawie zwalczania nadużyć na szkodę interesów finansowych Unii za pośrednictwem prawa karnego, która mogłaby rozwiązać problem bez konieczności mnożenia instytucji UE.

Odpowiedź na te argumenty znalazła się w dokumencie z 27 listopada br., w którym Komisja – powołując się na statystyki OLAF-u – przypomina, że w latach 2006–2011 jedynie w przypadku 42 proc. spraw przekazanych państwom członkowskim wydano wyroki skazujące. Zdaniem KE samo wdrożenie dyrektywy to za mało. „Dyrektywa, jak i rozporządzenie w sprawie ustanowienia urzędu Europejskiego Prokuratora, mają różne, choć uzupełniające się cele. Proponowana dyrektywa ma za zadanie zharmonizowanie definicji odpowiednich przestępstw, wprowadzenie wspólnych sankcji, jak również harmonizację okresów przedawnień. Zharmonizowane definicje przestępstw i poziomy sankcji nie dadzą, jako takie, zadowalających wyników, jeśli nie zostaną poparte skutecznymi środkami dochodzenia i ścigania” – czytamy w komunikacie.

Nowy śledczy potrzebny

W podobnym tonie wypowiadają się również prawnicy.

– Uważam, że EPPO jest potrzebny. Wielka Brytania znana jest z tego, że jest trochę przewrażliwiona w kwestiach związanych z oddawaniem kompetencji instytucjom wspólnotowym – wskazuje Zbigniew Krüger, adwokat z Kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni, członek Europejskiego Stowarzyszenia Adwokatów Karnistów (European Criminal Bar Association).

– W tym przypadku uważam, że kraje takie jak ona powinny być zainteresowane powstaniem tej instytucji. Polska za kilka lat, podobnie jak obecnie Wielka Brytania, będzie w Unii Europejskiej płatnikiem netto i powinno nam zależeć, by wpłacane do unijnego budżetu środki wydatkowane były uczciwie, a wszelkie nieprawidłowości skutecznie ścigane – dodaje ekspert.

I wskazuje, że akurat Polska jest pozytywnym przykładem, zarówno jeśli chodzi o nadzór nad wykorzystaniem funduszy unijnych, jak i skuteczność ścigania przestępstw przeciwko interesom finansowym Unii. Z drugiej jednak strony są państwa takie jak Grecja, której organy ścigania przez wiele lat przymykały oko na nadużycia w wykorzystywaniu dotacji bezpośrednich, czy obecnie Bułgaria, gdzie skala korupcji jest porażająca.

– Przykłady te pokazują, że nowa instytucja wyposażona w realne instrumenty działania i odpowiednie narzędzia proceduralne jest potrzebna. Czekanie na wdrożenie dyrektywy jest niewystarczające. Problem nie tkwi bowiem w prawie materialnym, tylko w skuteczności organów i ich woli ścigania przestępstw – dodaje ekspert.

Wspólne definicje przestępstw trzeba poprzeć wspólnymi środkami ścigania

Wzmocniona współpraca

W związku z tym, że wśród państw członkowskich nie ma jednomyślności w kwestii utworzenia Prokuratury Europejskiej, instytucja ta powstanie najprawdopodobniej w trybie tzw. wzmocnionej współpracy. Pozwala on grupie co najmniej 9 państw członkowskich przyjąć wspólne przepisy, gdy porozumienie wszystkich państw UE okazuje się nieosiągalne.