Sejm uwzględnił większość poprawek Senatu do ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Przepisy, na podstawie których najniebezpieczniejsi przestępcy z zaburzeniami psychicznymi mogą po wyjściu z więzienia być kierowani na przymusowe leczenie, obejmą mniejszą liczbę skazanych, niż pierwotnie zakładano.

Ustawa, w kształcie uchwalonym przez Sejm, przewidywała, że tzw. detencję postpenalną będzie można stosować w stosunku do osób, które przebywają w zakładach karnych w systemie terapeutycznym lub w zakładzie karnym typu zamkniętego. W piątek Sejm przyjął poprawkę Senatu ograniczającą ją do więźniów odbywających karę w systemie terapeutycznym. Reszta przyjętych poprawek (w sumie posłowie przyjęli ich 14 i trzy odrzucili) miała charakter doprecyzowujący, ujednolicający oraz redakcyjny.

Specustawa jest próbą naprawienia skutków amnestii z 1989 r., na mocy której przestępcom skazanym za zabójstwa na tle seksualnym zamieniono wyroki kary śmierci na 25 lat pozbawienia wolności. Wszystko dlatego że ówczesny kodeks karny nie przewidywał kary dożywocia. Pierwsi z groźnych przestępców mogą wyjść na wolność już w lutym przyszłego roku. Dlatego ustawa przewiduje możliwość ich izolowania w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym nawet po odbyciu kary. O pobycie w takiej placówce będzie decydował sąd cywilny na podstawie opinii biegłych psychiatrów, psychologów i seksuologów.

W ośrodku, który będzie monitorowany, takie osoby zostaną objęte terapią, która ma potem umożliwić im normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Weryfikacja skutków leczenia, od której uzależnione będzie opuszczenie ośrodka, będzie się odbywać raz na pół roku.

Nowe rozwiązanie prawne budzi wątpliwości części prawników, którzy podnoszą m.in., że nie powinno być stosowane wstecz i może naruszać Europejską Konwencję Praw Człowieka.

– To ustawa pisana pod naciskiem tabloidów – krytykowała w trakcie piątkowego posiedzenia Sejmu posłanka Wanda Nowicka, która przewiduje, że z powodu nowej ustawy Polskę czekają przegrane procesy przed trybunałem w Strasburgu.

– Ustawa nie łamie żadnych praw człowieka. Co więcej, była tworzona w oparciu o orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka właśnie – odpowiadał jej Marek Biernacki, minister sprawiedliwości.

Jego zdaniem ustawa obroni się zarówno przed ETPC, jak i Trybunałem Konstytucyjnym. Teraz akt trafi do prezydenta. Jeśli ten będzie miał wątpliwości, może jeszcze przed podpisaniem skierować ustawę do kontroli przez TK.

Weryfikacja skutków leczenia odbywać się ma raz na pół roku

Zatrzymani na dłużej

Kogo sąd może umieścić w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym?

Chodzi o więźniów:

● którzy odbywają karę pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym,

● u których występowały zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych,

● w przypadku których z powodu zaburzeń psychicznych zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat.

Etap legislacyjny

Ustawa czeka na podpis prezydenta