Wczoraj, w ramach trzeciego już dnia otwartego komorników sądowych zorganizowanego wspólnie z Fundacją Centrum Praw Kobiet, zgłosili oni postulaty dotyczące uproszczenia i zmian przepisów w zakresie egzekucji alimentów. Ma to doprowadzić do bardziej skutecznego i szybszego odzyskiwania należności oraz umożliwić zlikwidowanie szarej strefy.

– Efektywność egzekucji sądowej jest zdecydowanie wyższa niż egzekucji administracyjnej – mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej, i dodaje, że odzyskiwane przez komorników sądowych kwoty zadłużenia alimentacyjnego przewyższają wielokrotnie – w niektórych przypadkach nawet kilkadziesiąt razy –kwoty odzyskane przez egzekucyjny organ administracyjny.

– Jak wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w 2012 r. koszty poniesione przez wierzyciela na wyegzekwowanie od dłużników alimentacyjnych należności, wypłaconych wcześniej uprawnionym z funduszu alimentacyjnego w ramach administracyjnego postępowania egzekucyjnego, przewyższyły kwotę wyegzekwowanych należności – tłumaczy Rafał Fronczek.

Dlatego jego zdaniem procedura ta – jako niewydolna – wymaga zmian. Komornicy mają już gotowe propozycje dotyczące procedury cywilnej. Postulują m.in. ograniczenie zwolnień spod egzekucji sądowej sum i świadczeń w naturze oraz zwiększenie aktywności wierzycieli. Teraz najczęściej ograniczają się oni bowiem do złożenia wniosku o egzekucję alimentów, a cały ciężar jej prowadzenia spada na komornika sądowego. Brakuje aktywnej współpracy. Dlatego też komornicy proponują wprowadzić zasadę, że w razie bezskutecznej egzekucji postępowanie zostanie umorzone. Dziś umarza się je z urzędu tylko wówczas, gdy wierzyciel w ciągu roku nie dokonał czynności potrzebnej do dalszego jego prowadzenia albo nie zażądał podjęcia zawieszonego postępowania.

Przeciwni są jednak niektórzy prawnicy reprezentujący interesy wierzycieli, a więc dzieci i ich opiekunów.

– Nie można automatycznie umarzać tych postępowań. Komornicy powinni nadal obserwować, czy sytuacja materialna dłużnika się nie poprawia – twierdzi radca prawny Lech Obara z Kancelarii Lech Obara i Współpracownicy.

– Wierzycielami są przecież najczęściej matki egzekwujące alimenty dla swoich dzieci, kobiety bezradne, które nie dysponują żadnymi instrumentami umożliwiającymi poszukiwanie majątku dłużnika. Najczęściej nie mogą też liczyć na pomoc firmy windykacyjnej w odzyskaniu należności – wyjaśnia.

Komornicy zaproponowali też m.in.:

  • zmianę przepisów o ochronie wynagrodzenia za pracę, aby ograniczyć wysokość kwot wolnych od zajęcia na poczet zaległych alimentów,
  • zwiększenie uprawnień komorników poszukujących majątku dłużnika alimentacyjnego i nałożenie w związku z tym na policję i inne organy państwowe obowiązku świadczenia pomocy w tych działaniach, a także
  • możliwość sprzedaży zajętych ruchomości dłużnika za kwotę poniżej połowy sumy oszacowania.

Chcą również wprowadzić dodatkowe środki przymusu, np. zwiększyć uprawnienia sądów do podejmowania z urzędu decyzji o zabezpieczeniu roszczeń alimentacyjnych w toku postępowania o alimenty, umożliwić zajęcie majątku dłużnika już na etapie postępowania rozpoznawczego, a także wprowadzić realne wykonywanie kar pozbawienia wolności dla uchylających się od płacenia.

– Proponujemy tak przeredagować przepis art. 209 k.k., aby uniemożliwić unikanie kary za uchylanie się od płacenia alimentów przez osoby, które tylko co pewien czas płacą ułamkową kwotę należnego świadczenia, nie można więc zarzucić im, że działają w sposób uporczywy – mówi Urszula Nowakowska z Fundacji Centrum Praw Kobiet.

Patronat nad dniem otwartym korporacji komorniczej sprawował DGP.

60 tys. nowych spraw co roku wpływa do kancelarii komorniczych

1 mln dzieci co roku otrzymuje alimenty wyegzekwowane przez komorników