Planowane zmiany w kodeksie postępowania karnego nie oznaczają, że tradycyjny sposób protokołowania zniknie z sądów karnych. Senacki projekt stanowi bowiem wyraźnie, że nagranie z przebiegu rozprawy karnej nie będzie protokołem elektronicznym (tak jak w przypadku procedury wykroczeniowej czy cywilnej), lecz jedynie załącznikiem do protokołu pisemnego. Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu, „będzie to stanowić etap przejściowy pomiędzy protokołowaniem w tradycyjny sposób a wprowadzeniem protokołu elektronicznego na rozprawach w sprawach karnych”.

Obligatoryjny protokół

„Nie będzie możliwości zrezygnowania z pełnego pisemnego zapisu przebiegu rozprawy (będzie on miał postać bądź pełnego protokołu pisemnego, bądź pełnego zapisu dźwięku” – czytamy w uzasadnieniu projektu. Senatorowie uznali bowiem, że wprowadzenie protokołu elektronicznego na tym etapie należy uznać – ze względu na specyfikę procesu karnego – za zbyt radykalne, gdyż prowadzące do skomplikowania oraz wydłużenia i tak już długo trwających postępowań.

To cieszy sędziów.

– Brak protokołu pisemnego i wprowadzenie w jego miejsce protokołu elektronicznego nie tylko nie przyśpieszyłoby postępowań karnych, ale zdecydowanie by je wydłużyło – twierdzi Bartłomiej Przymusiński, sędzia Sądu Rejonowego Poznań Stare Miasto.

I przypomina, że tak właśnie stało się w procedurze cywilnej, gdzie rozprawy nagrywane są od połowy zeszłego roku.

– Problem pojawia się wówczas, gdy zmienia się sędzia sprawozdawca, a także w postępowaniu odwoławczym. Zapoznanie się z zapisem elektronicznym zajmuje sędziom bowiem pięć – sześć razy więcej czasu niż odczytanie tradycyjnego protokołu – wskazuje sędzia Przymusiński.

Pojawiają się jednak i krytyczne głosy. Na przykład Krajowa Rada Sądownictwa w uchwale z 6 listopada br. wskazuje, że „wprowadzenie w proponowanej zmianie obligatoryjnej transkrypcji zapisu dźwiękowego każdej rozprawy niewątpliwie pogorszyłoby sprawność postępowań w rozpoznawanych sprawach karnych. Przyczyni się również do obciążenia dodatkowymi obowiązkami transkrypcyjnymi pracowników sekretariatów wydziałów – co wydaje się niemożliwe, bez radykalnego zwiększenia ich obsady etatowej”.

Bez analizy

Sędziowie podkreślają również, że zmiana nie jest skorelowana z wchodzącą w życie w 2015 r. nowelizacją k.p.k., która wprowadza kontradyktoryjność procesu.

– W naszym kraju ustawodawca zawsze zaczyna reformy bez dogłębnej analizy problemu. Nie zauważam, aby zmiany, które wejdą w życie za sprawą noweli k.p.k., umożliwiały szybsze procedowanie przy nagrywaniu rozpraw – komentuje Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu.

Dlatego też jego zdaniem dużo bardziej skuteczną metodą byłoby wprowadzenie nagrywania przede wszystkim w postępowaniu przygotowawczym i taki materiał powinien być przedstawiony sądowi oraz uznany za ujawniony bez zbędnego powtarzania czynności dowodowych przez sąd.

– Dobrym przykładem jest słynny proces Fritzla, w którym nagrania stanowiły dowód i sąd nie musiał prowadzić ponownie przesłuchań – argumentuje sędzia Puchalski.

Wyrok w tej sprawie zapadł po zaledwie czterech dniach procesu.

Etap legislacyjny

Projekt po pierwszym czytaniu w Senacie