statystyki

E-kancelarie: czy warto ufać internetowym doradcom?

autor: Małgorzata Piasecka - Sobkiewicz21.08.2013, 08:48; Aktualizacja: 21.08.2013, 09:31
e-kancelaria

e-kancelariaźródło: ShutterStock

Porady przez internet są tanie i niemal na wyciągnięcie ręki. Tylko czy można im ufać? I jaka jest gwarancja, że rzeczywiście udzielają ich prawnicy?

reklama


reklama


Naczelna Rada Adwokacka chce uporządkować internet i usunąć z niego wpisy, które można uznać za reklamę. Przy tej okazji wielu profesjonalnych pełnomocników się zastanawia, czy kanonów etyki zawodowej nie narusza udzielanie porad w sieci. Wyspecjalizowane w takiej działalności kancelarie i serwisy przyciągają klientów, obiecując niższe stawki od tych pobieranych „w realu”, dostępność przez całą dobę i szybkie wsparcie wysoko wykwalifikowanych ekspertów w poszczególnych dziedzinach prawa. Problem w tym, że nie ma możliwości weryfikacji tych deklaracji ani rzeczywistych uprawnień zawodowych osób, które opracowują odpowiedzi na pytania zadane za pomocą komputera. Trudno też oszacować skalę błędów popełnianych przez internetowych doradców. Pewne jest za to, że w razie kłopotów ludzie, którzy skorzystali z takiej formy pomocy prawnej, są zdani tylko na siebie i nie mają możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności pseudospecjalistów. Strony oferujące doradztwo prawne online równie często bowiem znikają, jak powstają, przy tym na porządku dziennym są opinie niepodpisane przez żadną konkretną osobę.


Pozostało jeszcze 93% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 zł
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

  • Witalis(2013-08-21 17:32) Odpowiedz 00

    Nie we wszystkim mogę zgodzić się z "prawnik - Szczecin"@6.
    Oczywiście, trzeba umieć przewidzieć konsekwencje roszczeń, uwzględnić warianty, zachowanie przeciwnika, wiarygodność, czy weryfikowalność dowodów. (Nawiasem, wielu adwokatów tgo też nie potrafi)
    Na ogół adwokat lepiej zna prawo i ma doświadcznie, którgo nie ma prawnik bez aplikacji (abstrahuję od uprawnień).
    Wiele niestety w tym państwie zależy od układów w sądzie, niezależnie od racji z faktów i norm prawa. Stąd właśnie biorą się tzw. "renomowane kancelarie". One mogą często więcej.
    Znam też adwokatów, którzy bezczelnie rżną klienta, np. obiecując w sprawie pracowniczej klientowi, który nie ma pieniędzy na wynagrodzenie, że swoje otrzyma po wygraniu sprawy od przeciwnika, a na dzień przez terminem rozp. oświadcza, że chce 300 zł za stawienie się, bo nie wie, czy sprawę wygra.
    Może Szczecin ma wyższe standardy, ale Gdańsk, czy Warszawa, niestety nie. Dotyczy to zarówno standardów sądów, jak i adwokatów. Ale raczej sądzę, że problem jest ogólnokrajowy, bo nieodpowiedzialność i korporacyjność rozzuchwala.

  • in house l.(2013-08-21 19:04) Odpowiedz 00

    Nie warto ufać radcom prawnym i adwokatom.
    Jakie są szanse, że odwiedzony przez was prawnik korporacyjny zna się na prawie, które wam potrzeba. Jak myślicie ile razy trafiał mu się taki problem jak wasz. O ile nie jest to coś absurdalnie prostego, co mógłby wam wyjaśnić każdy student prawa, to zapewne panu mecenasowi też się trafiło takie coś po raz pierwszy i będzie kopał w przepisach jak każdy inny.
    Teraz pomyślcie, jakie są szanse, że nie mając doświadczenia w danej materii, znajdzie odpowiedni przepis i że będzie to najlepsze rozwiązanie dla jego klienta. Jeszcze niewielkie szanse są jeśli się zna na komputerach bo sobie znajdzie w internecie odpowiedź (prof. google :). A jeśli to stary dziadek, który ma problem z komputerami - to nawet nie będzie się w stanie przekopać przez przepisy. Przeczytanie kilkunastu ustaw dokładnie - zajęło by mu tydzień albo więcej. A orzecznistwo europejskie - zajęłoby mu lata albo dekady.

    Korporacje po prostu bronią status quo swoich członków. Gdyby to państwo dbało natomiast o obywateli, to postawiłoby nie na korporacje - tylko na prawników specjalistów.
    Prawnik specjalista wykonujący swój zawód wiele lat, ma doświadczenie nieporównywalne z przeciętnym adwokatem czy radcą prawnym.
    Pracując np. w administracji - prawnik ma za sobą setki jak nie tysiące godzin praktycznego rozwiązywania problemów. Absolwent aplikacji ma natomiast za sobą kilka godzin wykładów i zerowe doświadczenie. Co za naiwniak zatem wpuszcza takiego zielonego absolwenta do sądu administracyjnego jako pełnomocnika, a zabrania występowania w nim prawnikom z doświadczeniem, ale nie należącym do korporacji?
    Nasze państwo nie dba o obywateli tylko o geronto-lobby.

  • państwo w państwie(2013-08-21 20:29) Odpowiedz 00

    Przed sądem administracyjnym nie może mnie reprezentować urzędnik, mgr administracji, na dobrym wydziale prawa np. UJ, Wrocław, Warszawa, Poznań, no na wydziale prawa, który siedzi w urzędzie wojewódzkim, marszałkowskich, kontroli skarbowej, nawet w ministerstwie i ma za sobą lata doświadczenia praktycznego np. z prawa celnego, czy ustawy o VAT i reprezentować mnie nie może chociaż to mój znajomy, ja go znam i chcę żeby mnie w mojej sprawie, za moje pieniądze reprezentował i doradzał prawnie, bo wiem że się na tym zna, ale nie może, ale może za to aplikant adwokaci, który o prawie celnym, VAT, budowlanym etc. Nie wie prawie nic, ma zero doświadczenia i praktyki, skupia się na głównie karnym, KPK no żenada, tak bać się o koryto i konkurencji 100x lepszej. To samo tyczy się księgowych z podatków i rachunkowości. PS. Nigdy nie słyszałem od lekarzy żeby mówili, no my jesteśmy jak prawnicy blablabla, no śmiech na sali i błazenada…

  • prawnik - Szczecin(2013-08-21 09:57) Odpowiedz 00

    Czy można ufać w porady prawne- internetowe ? Można, ale jak będzie zła porada, a de facto, informacja prawna, to już problem klienta. Szukaj potem doradcy , jak wiatru w polu, z roszczeniami odszkodowawczymi. To ryzyko podejmowane na własne życzenie. To tak, jak radzenie się w internecie na temat leczenia. Mozna, jasne, ze można,a le czy porad udziela felczer, kafelkarz,czy lekarz, to się tego nie dowiesz, ani nie sprawdzisz.
    Pozdrawiam , Doktor Hanibal Lecter (czy jakoś tak).

  • wjw(2013-08-21 10:39) Odpowiedz 00

    Teraz kancelarię prawniczą może sobie zafundować każdy, nawet bez żadnych kwalifikacji bo mamy wolny kraj, ale od rozumu.

  • Arletta Bolesta(2013-08-21 11:22) Odpowiedz 00

    Witam,
    jeżeli w takiej kancelarii pracuje adwokat, który widnieje na liście adwokatów, to nie powinno być problemu.
    dr Arletta Bolesta
    adwokat kościelny

  • państwo w państwie(2013-08-21 11:23) Odpowiedz 00

    Myślice, że tylko wy znacie prawo, umiecie je czytać, interpretować, macie doświadczenie i praktykę w prawie. Jest pełno bankowców, księgowych, urzędników, którzy są specjalistami w swoich dziedzinach prawa, ale nie! Tylko wy uzurpujecie sobie reprezentacje przed sądami i w ogóle dostęp do zawodów prawniczych, a jak ktoś skończył prestiżowe, kierunki jak rachunkowości i finanse, bankowość, administracje na dobrym wydziale prawa to nie! Beee, bo to lepsza konkurencja…czas z tym skończyć…Ci wyżej wymienieni, by was zgnietli z swoich dziedzin, a co dopiero aplikantów, którzy przed sądami występować mogą, a jak ktoś ma doświadczenie (np. 10 letnie), praktykę jako urzędnik izby skarbowej, urzędu celnego, wojewódzkiego, ministerstwa, księgowy, bankowiec o to już nie, bo konkurencja, nie mile widziana…najnormalniejsi są doradcy podatkowi, możesz startować po pedagogice, jesteś samoukiem, znasz się na prawie, interesuje cię to, zdasz, ok jesteś doradcą, ale nie u palestry, notariuszy, komorników, no sędziów i prokuratorów to rozumiem, bo to urzędy państwowe, ale tak ograniczać wolny rynek ze strachu? Gdyby rynek usług prawniczych w rzeczywistości był otwarty i wy bylibyście na nim najlepsi, to bym nic nie pisała, ale wy ograniczacie dostęp bo wykonywania zawodu, już tak profesjonalnie, przed sądami i nie tylko. Usługi prawnicze, mgr prawa, administracji, bankowcy, księgowi absolutnie tylko palestra…To tak jakby fizjoterapeuta skończył studia, robił sobie kursy i co i nie może, założyć zakładu fizjoterapii, bo mu ktoś zabrania, bo nie zrobił kursu (aplikacji) u jaśnie panów, to samo z programistą, najlepsi hakerzy nie mają często studiów w tym zakresie, ale jak ja chcę, to mogę mu zlecić napisanie programu dla mnie, za moje pieniądze i na moją odpowiedzialność, a mgr prawa co może? Nic, jakby niemiał studiów…

  • bez egzaltacji(2013-08-21 11:29) Odpowiedz 00

    Jeżeli internetowy doradca podaje odpowiednie przepisy czy orzecznictwo - to nie ma powodu mu nie ufać.
    Kancelarie internetowe nie wydają wyroków, tylko dają porady. Nie ma znaczenia jakim tytułem się legitymuje doradzający. Płacąc za taką poradę, tak naprawdę płacę za czas, który poświęca ktoś inny szukający dla mnie przepisów.
    Jeżeli ktoś kto otrzymał poradę od kancelarii, z której korzystał po raz pierwszy nie sprawdzi sobie czy powołano właściwe przepisy - to już jego sprawa.
    p.s. A jaką ma gwarancję, że w normalnej kancelarii otrzyma właściwą poradę? Wystarczyłoby oznaczyć ilość przegranych spraw, w których strony były reprezentowane przez profesjonalnych pełnomocników, którzy twierdzili, że sprawa jest wygrana. Sądzę, że takie sprawy się zdarzają, a jakoś nikt nie wpada z tego powodu w histerię.

  • prawnik - Szczecin(2013-08-21 12:20) Odpowiedz 00

    Zaraz, zaraz. Praca prawnika, a przynajmniej takiego z uprawnieniami zawodowymi, a nie magistra prawa, to praca na przepisach, orzecznictwie, okraszona doświadczeniem zawodowym, w tym także w sądach. Praca prawnika nie polega na powołaniu jakiegoś przepisu. To może zrobić komputer. Praca polega na prawidłowym ustaleniu faktów, ustaleniu problemu, ustaleniu przepisów, ich prawidłowej wykładni, i tu przydaje się doświadczenie sądowe (orzecznicze), w końcu trafnej subsumpcji i dopasowaniu optymalnego rozwiązania,czy zaproponowaniu kilku rozwiązań, z radą, jakie są ich potem skutki. Nie wystarczy być magistrem prawa, ekonomii, farmacji, żeby móc mówić, ja znam się na prawie, nawet jeśli się trochę liznę wiedzy na ten temat. Po medycynie też ma się wiedzę, ale co z tego, jak bez stażu, egzaminu, praktyki po stażu. Ludzie, zacznijcie dostrzegać różnice. Magister prawa (czy robienia na drutach) nie oznacza wykwalifikowanego prawnika. ______ Do "bez egzaltacji" - Osobiście, unikam stwierdzeń typu, ze dana sprawa jest do wygrania, tylko mówię, jak poznamy stanowisko drugiej strony , to dowiemy się, jaka jest rzeczywistość i co druga strona wykaże. Mówię, czy szanse są oraz jakie istnieją zagrożenia. To jest przykład doświadczonego prawnika. Nie takiego, co to zna kodeksy, ale wie, co może się wydarzyć, jaką obrać taktykę, gdzie spasować, co jest warto ugrać. I jeszcze jedno:" nie ma prawników znających się na wszystkim. Tak, jak nie ma ludzi wszechwiedzących. Wygranie procesu nie oznacza, że jest się świetnym prawnikiem, albo, ze pozjadało się wszystkie rozumy.

  • jerzyeryk(2015-06-12 18:47) Odpowiedz 00

    Obawy "betonowego" środowiska adwokatów jest uzasadnione.Rozszerzenie usług prawnych na internet spowoduje napływ młodych i mobilnych prawników tym samym zmniejszy zarobki elitarnego klubu mecenasów przed czym się bronią rękami i nogami.Obawa przed niewłaściwymi poradami i odpowiedzialnością?Zna ktoś przypadek oddania przez kancelarie pieniędzy klientowi za przegraną sprawę?A przecież jest to wynik złych porad lub braku odpowiedzialności w każdym przypadku!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama