statystyki

Fotoradary są już niemodne. Teraz będą nam liczyć odcinkową prędkość

autor: Tomasz Żółciak19.08.2013, 07:01; Aktualizacja: 19.08.2013, 08:10
Fotoradar

Fotoradarźródło: ShutterStock

Odcinkowy pomiar prędkości to kolejny etap zaostrzania polityki rządu wobec osób prowadzących pojazdy. To także kolejny system, który stosunkowo łatwo oszukać: można zasłonić tablice rejestracyjne lub po prostu pójść na kawę.

reklama


reklama


Prace montażowe odcinkowego systemu pomiaru prędkości, popularnego na Zachodzie, w naszym kraju zaczną się, gdy stopnieją śniegi – dowiedział się DGP. – W Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego (GITD) trwają przygotowania do przetargu, w ramach którego zostanie wyłoniony finalny dostawca urządzeń służących do odcinkowego pomiaru prędkości – potwierdził Łukasz Majchrzak z GITD.

Oficjalnie inspekcja nie chce mówić o dacie rozpoczęcia montażu. – W procesie instalowania urządzeń wiele zależy np. od terminu wykonania przyłączy energetycznych – tłumaczy Majchrzak. Nasze źródła w GITD wskazują, że prawdopodobny termin zakończenia przetargów to przełom października i listopada. Na montaż trzeba poczekać do odwilży. – W zimie nikt się tego nie podejmie – tłumaczy jeden z inspektorów.

Początkowo system miał ruszyć w lipcu tego roku. Firmy startujące w przetargu nie miały jednak niezbędnych zaświadczeń (zatwierdzenia typu wydawanego przez Główny Urząd Miar). Procedury się wydłużały i dopiero na przełomie lipca i sierpnia GUM dał dwóm firmom zielone światło. Eksperci mają wątpliwości, czy to wystarczy do legalnego działania systemu. – To, że coś uzyskało zatwierdzenie typu, np. przez uznanie zatwierdzenia z innego kraju za równoważne, nie oznacza, że będą możliwości uzyskania legalizacji. Choćby z powodu braku sprzętu w okręgowym urzędzie miar – uważa Jarosław Teterycz, ekspert i biegły sądowy w zakresie pomiaru prędkości.

Założenia systemu są proste. Na liczących od kilkuset metrów do kilku kilometrów odcinkach dróg zostaną zainstalowane bramownice (jedna na początku odcinka, druga na końcu, ewentualnie pośrednie) wyposażone w kamery i urządzenia mierzące prędkość. System wyliczy średnią prędkość auta na całym odcinku. Jeżeli trasę pokonamy zbyt szybko, zapłacimy mandat.

Bramownice pojawią się w 29 miejscach w Polsce. Których – tego GITD nie zdradza. – Lista lokalizacji nie została zamknięta, dokonujemy weryfikacji wstępnie wytypowanych miejsc – mówi Łukasz Majchrzak. Wiadomo, że chodzi o drogi krajowe. – Temat wzbudzi emocje, nie chcemy wywoływać zamieszania na tym etapie – ucina nasz rozmówca.

– Z zapowiedzi GITD wynika, że niewykluczone, iż systemy staną także na autostradach, np. na odcinkach między bramkami albo między zjazdami – uważa Jarosław Teterycz.

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Można się spodziewać, że wśród wytypowanych znajdą się gminy tranzytowe i miejsca szczególnie niebezpieczne. Jak pisaliśmy, samorządowcy sami zgłaszają się do GITD z prośbą o uwzględnienie ich gmin w planach lokalizacji systemów. Montaż całości ma kosztować 6 mln zł. Ile mandatów i na jaką kwotę uda się ściągnąć, nie wiadomo. GITD nie ma takich szacunków.

System bramownic mierzących średnią prędkość pojazdów będzie działać na zasadach zbliżonych do fotoradarów. Zdaniem ekspertów będzie on bardziej bezwzględny wobec kierowców. Ale ci mają swoje metody, aby go obejść.

– Będzie zmuszać kierowców do zdjęcia nogi z gazu na całych odcinkach dróg, a nie tylko w miejscu, gdzie ustawiony jest maszt z fotoradarem – twierdzi Andrzej Grzegorczyk ze stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Jego zdaniem przy instalowaniu systemów odcinkowego pomiaru prędkości należy wytypować miejsca, w których przekraczanie prędkości jest szczególnie niebezpieczne. – Montowanie takich systemów na autostradach nie miałoby sensu, bo tam kolizje i wypadki są efektem nie tyle prędkości, ile np. błędów przy wyprzedzaniu czy nieoczekiwanych zachowań kierowców – uważa Andrzej Grzegorczyk.

Co do efektywności systemu nie jest przekonany Jarosław Teterycz, ekspert i biegły sądowy w zakresie pomiaru prędkości. – Taki system można stosunkowo łatwo oszukać. Niedawno w Czechach widziałem taksówkarza jadącego pasem awaryjnym, który nie był obstawiony kamerami, a więc system go nie wychwycił. Wystarczy też, że jadąc szybko, zatrzymamy się po drodze na kawę. Wówczas średnia prędkość wyliczona przez system może być niższa niż w rzeczywistości – wskazuje ekspert. Są także inne sposoby, które sprawdzają się w przypadku zwykłych fotoradarów. Wystarczy zasłonić tablice rejestracyjne. Wówczas system nie rozpozna auta i jego właściciela. W sklepach dostępne są specjalne rolety, które na wciśnięcie pilota zasłaniają numery samochodu. Nawet ich producenci ostrzegają jednak, że za ukrycie tablic grozi mandat w wysokości 100 zł.

Dozbrajanie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego to element wojny, którą minister transportu Sławomir Nowak wypowiedział piratom drogowym. W lipcu minęły dwa lata, odkąd inspektorat przejął od policji sieć fotoradarów i zaczął rozbudowę centrum automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym (CANARD), w skład którego, oprócz 300 fotoradarów, wchodzą także nieoznakowane radiowozy (29 sztuk) czy rozbudowywany system informatyczny do automatycznego wystawiania mandatów. Fiskalne efekty wojny są jednak mizerne. W 2012 r. budżet zarobił na mandatach 32 mln zł zamiast zakładanych 1,2 mld zł. W tym roku plan opiewa aż na 1,5 mld zł, choć w I kw. uzbierano zaledwie 22 mln zł. Rząd jednak chwali się poprawą bezpieczeństwa. Już w 2012 r. na polskich drogach zginęło najmniej osób od 1989 r. W pierwszym półroczu 2013 r. śmierć w wypadkach poniosły 1264 osoby, o 20 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2012 r. GITD wylicza zaś, że od stycznia 2012 r. udało się zaoszczędzić 3,5 mld zł z tytułu redukcji zdarzeń losowych na drogach.

Obecnie największym zagrożeniem dla dalszej rozbudowy systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym jest prawo. Przepisy nie pozwalają nałożyć kary na właściciela pojazdu, lecz na osobę faktycznie nim kierującą. – Tu zaczyna się zabawa w tworzenie łańcuszków św. Antoniego – mówi jeden z inspektorów. W efekcie postępowania mandatowe wydłużają się, a sprawy trafiają do sądu. Jeden fotoradar robi 30–60 zdjęć na dobę. W skali roku generuje to gigantyczną liczbę zawiadomień wysyłanych do właścicieli pojazdów. Mnożenie kolejnych urządzeń w obecnym stanie prawnym może zatkać nie tylko system, lecz także wymiar sprawiedliwości.

Na Zachodzie to standard od wielu lat

Jak podaje European Transport Safety Council (ETSC), pierwszym krajem, który wdrożył u siebie systemy odcinkowych pomiarów prędkości, była pod koniec lat 80. Holandia. Za jej przykładem podążyły inne kraje europejskie oraz Australia. Efekty działania systemów są imponujące. Po tym, jak w 2002 r. na autostradzie A13 z Hagi do Rotterdamu zamontowano system odcinkowego pomiaru prędkości, tylko 0,5 proc. aut przekraczało dozwoloną prędkość. O 47 proc. zmalała liczba wypadków. W tunelu Kaisermühlen pod Wiedniem po implementacji systemu liczba wypadków (w porównaniu ze statystykami sprzed trzech lat poprzedzających jego montaż) spadła o 1/3, a liczba ofiar śmiertelnych i osób rannych – o połowę. Włochy rozpoczęły intensywną rozbudowę systemów odcinkowych w 2006 r. Po trzech latach obejmowały ponad 2 tys. km dróg. Już w pierwszym roku liczba ofiar śmiertelnych na włoskich drogach spadła o 51 proc., a ogólną liczbę wypadków zredukowano niemal o 1/3. We Francji niektóre systemy służą tylko do informowania kierowców o przekraczanej prędkości, a nie wystawiania im mandatów. Zdaniem ETSC odcinkowe systemy pomiaru prędkości mają także pozytywne efekty uboczne, m.in. dla środowiska. Systemy zamontowane w okolicach Rotterdamu przyczyniły się do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza o 5–10 proc.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • 007KAL(2013-08-19 09:00) Odpowiedz 00

    Jestem za ale nie teraz. A przy okazji:... 1) chcę wiedzieć ile to będzie kosztować, czyli o ile wzrośnie dług III RP, bo zbędnej forsy w budżecie nie ma; 2) chcę wiedzieć kto konkretnie poniesie konsekwencje (nie tylko polityczne), gdy okaże się, że to kolejna zabawka, która nie jest legalna (jak ukrainskie fotoradary bez homologacji w super Alfach); 3) może warto wywołać temat i dać czas (naszym rodzimym firmom - np. przy wsparciu NCBiR) na opracowanie i wdrożenie takiego systemu, bo - w rzeczywistości - jest trywialnie prosty; 4) może warto dokładnie przeanalizować ile traci gospodarka III RP w wyniku tego, że ciągle jeździmy wolniej i wolniej (czy na pewno bezpieczniej ?); 5) może warto skończyć z teoriami, których nie zweryfikowano metodami naukowymi - np. tezą "dzięki fotoradarom zmniejszyła się liczba wypadków, bo to dość naiwna teza - nawet przy prędkości zero kierowcę może "trafić szlag..."; 6) może warto napisać jaki wpływ na bezpieczeństwo i przepustowość ulic miała wymiana znaków ograniczenia prędkości (w moim mieście) z 50 na 70km/h i w imię jakich racji w przeszlości zmuszno mnie do marnowania czasu...

  • Jacek(2013-08-20 14:53) Odpowiedz 00

    Już dzisiaj można w ciemno obstawić że te pomiary będą na szerokiej prostej drodze. Kiedy Ci ciężko myślący zrozumieją że nie tylko prędkość zabija. Ale również kretyńskie zarządzenia tych , którzy nam je serwują , a jak życie pokazuje sami mają je w d... Już dzisiaj nie trudno tez sobie wyobrazić dzielnych chłopców z Instytutu Trudnego Dzieciństwa jak będą się cieszyć z tych zdjęć. Proponuje aby w Polsce kierowcy pchali przed sobą auto / a i to maksymalnie 2 km na godzinę /będzie jeszcze bezpieczniej . NAPRAWDĘ UCZCIWIEJ BY BYŁO ABY KAŻDEGO 1 STYCZNIA NOWEGO ROKU KAŻDY KIEROWCA ZAPŁACIŁ HARACZ NP. 5 TYSIĘCY TYTUŁEM MANDATÓW , A NIE UDAWAĆ ŻE CHODZI IM O NASZE BEZPIECZEŃSTWO. CZY NIKT Z TYCH CIĘŻKO MYŚLĄCYCH NIE ZASTANAWIA SIĘ ŻE W NASZYM PIĘKNYM KRAJU JUŻ TERAZ Z POŁUDNIA NA PÓŁNOC JEDZIE SIE TYLE CO ZE WSCHODNIEGO WYBRZEŻA USA NA ZACHODNIE. KIEDY SIE SKOŃCZY TA UDAWANA TROSKA O NAS TEGO POŻAL SIE BOŻE MINISTRA NOWAKA.

  • Mirek(2013-09-01 23:10) Odpowiedz 00

    Czyli totalna inwigilacja w imię bezpieczeństwa. Państwo będzie teraz mogło kontrolować ruch pojazdów i śledzić obywateli. Ciekawe kiedy będziemy mieli polska wersje Snowdena. A swoja drga przypomina to czasy komunizmu kiedy to w Związku Sowiecki posterunki rejestrowały samochody przejeżdżające pomiędzy punktami kontrolnymi. Tylko wtedy reagowano gdy samochód nie pojawił się o czasie na następnym punkcie...

  • guzik(2013-08-19 23:53) Odpowiedz 00

    Z rysunku zamieszczonego w artykule wynika, że ta maszynka pstryka fotki samochodom z góry. Więc do prawidłowej identyfikacji auta konieczna będzie trzecia tablica rejestracyjna umocowana na dachu.

  • normalny kierowca(2013-08-19 19:17) Odpowiedz 00

    Do: 2: MacJan z IP: 83.2.187.* i jemu podobnych
    Jeżeli jakość polskich dróg jest dużo gorsza od tych na zachodzie, to TYM BARDZIEJ należy przestrzegać przepisów drogowych!

    Do: 11: pieszy z IP: 83.24.161.*
    Wtedy, kiedy będą dbać o swoje zdrowie i życie, kiedy piesi zrozumieją że nie są ŚWIĘTYMI KROWAMI z Indii tak samo jak kierowcy i że jednak samochodom nie poradzą!

    Do: 22: HELP z IP: 89.228.234.*
    Demokracja, to NIE JEST ANARCHIA, gdzie każdy ..uj na swój strój. Demokracja, to przestrzeganie prawa PRZEZ WSZYSTKICH, które ustanowiła większość!

    Jak dla mnie to, te WSZYSTKIE fotoradary i inne cudeńka mogą być montowane CO 5 m, a mandaty powinny być w wysokości MINIMALNEJ 5.000 ZŁ. Wtedy CHOŁOTA i BANDYCI nauczyliby się jeździć. Mnie to nie przeszkadza, bo... JEŻDŻĘ ZGODNIE Z PRZEPISAMI, co nie znaczy że tamuję ruch i mam gdzieś ichnie fotoradary! Tych cudeniek BOJĄ SIĘ BANDYCI DROGOWI, potencjalni MORDERCY, którzy szaleją także na PASACH AWARYJNYCH - GDZIE JEST POLICJA?!

  • Lutek(2013-08-19 19:05) Odpowiedz 00

    Cieszy mnie to .że jest mniej ofiar na drogach,ale rządowi na pewno nie o to chodziło,skoro do budżetu przyszłego wlicza się prognozowane wpływy z mandatów.Mój apel do kierowców starajcie się tak ,aby nie płacić mandatów.
    Lepiej nalać do zbiornika.

  • Hmmmmmmmm ...(2013-08-19 17:25) Odpowiedz 00

    Jak lemingi nakradna zbyt malo to znowu cos wymysla ! " chopcy radarowcy, du.. wam sie bobcy " :):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)... matoly do szkol! , bo caly czas kupujecie zeszyty w kolka :):):):):):):):):):)...

  • jurasN(2013-08-19 16:27) Odpowiedz 00

    Drogi Leonie... Bardzo przepraszam. Pomyliłem się, to nie ma żadnego związku z tym, jak my jeździmy, jak szanujemy prawo, w tym jego zapisy o dopuszczalnych prędkościach. Naprawdę żadnego. A przytoczone liczby wynikają z naszych przewspaniałych umiejętności poruszania się po drogach. Bo gdyby nie one, zabiłoby się nas w te kilka dni milion, cztery miliony, pińcet milionów. Jeszcze raz przepraszam...

  • Leon(2013-08-19 15:57) Odpowiedz 00

    Juras pijanych kierowców fotoradar nie wykryje, proponuję poczytać. FOTORADAR SŁUŻY DO KONTROLI PRĘDKOŚCI.

  • jurasN(2013-08-19 15:18) Odpowiedz 00

    Do różnych dyskutantów: ponieważ drogi mamy złe, jeździmy po nich z najdzikszymi prędkościami. GORĄCO POPIERAM karanie każdego przekroczenia prędkości!

    PS. W ostatni długi weekend: 507 wypadków, 47 zabitych, 634 rannych, 2 800 (UJAWNIONYCH - a ilu rzeczywiście???) nietrzeźwych kierowców. Szczególnie ta ostatnia liczba - to na pewno skutek złych dróg??

  • HELP(2013-08-19 14:40) Odpowiedz 00

    Ludzie przecież jest demokracja zróbmy coś z tym bo niedługo to się nie da żyć, jakaś inicjatywa ustawodawcza, albo załóżmy partię składającą się z uczciwych bo mam wrażenie że wszyscy w sejmie nie pomijając nikogo to nieudaczniki, złodzieje, "bezwartościowe drogie bibeloty" nikomu nie potrzebne a kosztowne. Przecież oni mają robić tak aby nam się żyło lepiej a mnie się żyje coraz gorzej, jeździ coraz gorzej. Mam wrażenie że nas okradają. Ma ktoś jakiś pomysł przecież to NASZE PAŃSTWO a nie Kaczyńskich Tusków i innych darmozjadów.

  • Zdesperowany(2013-08-19 14:29) Odpowiedz 00

    Wczoraj wracałem z Gdańska autostradą A1 i spędziłem w korku 3 godziny, odechciewa mi się czytać o ulepszeniach mających za zadanie poprawę bezpieczeństwa na drodze, kiedy drogi są w fatalnym stanie a chcąc ominąć drogi krajowe gdzie pełno fotoradarów musisz stać 3 godziny w korku na autostradzie za którą płacisz duże pieniądze i których jak na lekarstwo. To jest skandal, nałóżcie na wszystkich kierowców ustawowo karę 1000 zł płatne miesięcznymi ratami i za każdy przejazd dziurawą drogą 100 zł za 100 km a i jeszcze 5 zł za każde skrzyżowanie i 3 zł za przejazd po przejściu dla pieszych wtedy nie będzie potrzeba fotoradarów bramek i innych urządzeń do zarabiania pieniędzy bo tutaj o nic innego nie chodzi, uwierzcie ludzie że to chodzi tylko i wyłącznie o mamonę a nie o poprawę bezpieczeństwa.

  • Ralf(2013-08-19 14:32) Odpowiedz 00

    Zdaje się, że Yanosik ma już ostrzeganie o odcinkowym pomiarze gotowe w aplikacji. To nie ma się czego bać ;)

  • luz(2013-08-19 14:28) Odpowiedz 00

    nie bójcie się fotoradarow bójcie się swojej prawej ciężkiej stopy ktura przyciska pedał gazu. amówienie żeto tylko do zarabiania pieniędzy , ja proponuję żeby nie było zadnej władzy to się sami powybijacie róbta co chceta narodzie kochany.może i macie kierowcy prawo jazdy ale agresja iszybkość robi swoje jak będzieci jeżdzić według przepisów to was fotoradar nie ugryzie

  • prefekt(2013-08-19 14:06) Odpowiedz 00

    007KAL bardzo dobry komentarz:
    ...szczerze mówiąc to mam ochotę zakupić melexa bo może wtedy nie będzie się przekraczać prędkości...

  • tor(2013-08-19 14:00) Odpowiedz 00

    fotoradar powinien stać co kilometr a mandaty tak wysokie jak na zachodzie wtedy bandyci na 4 kołach nie czuli by się bezkarni jak do tej pory.

  • na POhybel(2013-08-19 12:10) Odpowiedz 00

    jak można wystawić mandat za średnią prędkość ?
    wg jakiego przepisu ?
    przecież to jest z samej idei niekonstytucyjne
    jak przekroczyłem to w którym dokładnie miejscu i o ile
    a nie średnio
    to jest jak średnia płaca w POlsce

  • MacJan(2013-08-19 09:00) Odpowiedz 00

    Fantastycznie. Efekty pomiarów odcinkowych w państwach Europy Zachodniej są imponujące. Warto tylko pamiętać, że tam są też lepsze drogi i logiczniej poukładane ograniczenia prędkości czy pozostałe ograniczenia. W Polsce to albo ciąg dziur albo ciąg absurdów znakowych. Wraz ze zmianą pomiaru prędkości powinna być też wprowadzana zmiana jakościowa dróg. Próżno tego szukać w naszym kraju...

  • policjant(2013-08-25 14:11) Odpowiedz 00

    zamontujmy w każdym pojeździe "czarną skrzynkę" i szpiegujmy każdy pojazd. Totalna bzdura, zamieniamy sie w "państwo policyjne"

  • Projektant systemu dla Metra Stołecznego(2013-08-19 11:32) Odpowiedz 00

    Najtaniej jest zamontować w każdym z samochodów urządzenie do automatycznego ograniczania prędkości (kierowca nie mógłby, nawet jeśliby chciał, jej przekroczyć)... Anteny przy drodze (zamiast znaków ograniczania prędkości) przekazywałyby sygnał o dozwolonej przędkości, co prowadziłoby to do hamowanie tylko tych pojazdów, które tę maksynalną dozwoloną prędkość przekraczają...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama