W razie problemów z wypłacalnością spółki członkowie zarządu są zobowiązani do zgłoszenia w sądzie wniosku o upadłość. Na podstawie art. 21 ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361 z późn. zm.; dalej: p.u.i.n.) mają na to 14 dni od momentu powstania podstawy do ogłoszenia upadłości. Za niedopełnienie tego obowiązku grożą im sankcje cywilne (solidarna odpowiedzialność za długi spółki), jak i karne. Dodatkową sankcją może być przewidziany w art. 371 ust. 1 p.u.i.n. zakaz prowadzenia działalności gospodarczej i zasiadania we władzach spółek.

Zaległości nie wystarczą

Wierzyciele coraz częściej występują o orzeczenie tej kary. Jest to bowiem sposób na eliminację nierzetelnych osób z rynku. Muszą jednak pamiętać, że sam fakt niespłacenia długów to za mało, by zasądzić taki zakaz.

Przekonał się o tym niedawno jeden z oddziałów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, do którego słupska spółka przez rok przed ogłoszeniem upadłości nie płaciła składek za pracowników, a długi narosły do ponad 43 tys. zł. Później okazało się także, że firma zalega również z podatkami. ZUS postanowił pociągnąć obydwu członków zarządu do odpowiedzialności i złożył wniosek o pozbawienie ich prawa do prowadzenia działalności i zasiadania we władzach spółek.

Sąd Rejonowy w Słupsku nałożył wnioskowany zakaz na trzy lata (sygn. akt VI Gzd 14/12). Jego zdaniem samo to, że spółka nie spłacała długów, nie próbowała zawrzeć porozumienia z wierzycielami ani nawet nie usprawiedliwiała niczym swych zaległości, świadczy o tym, że zaistniały przesłanki do ogłoszenia upadłości. Skoro zaś zarząd przez rok nie złożył stosownego wniosku, to znaczy, że uchybił ciążącemu na nim obowiązkowi.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku, do którego odwołali się członkowie zarządu, uchylił postanowienie pierwszej instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania (XII Ga 60/13). Jego zdaniem w pierwszej instancji pominięto bowiem wiele istotnych okoliczności.

Ustalenie winy

Skład orzekający przypomniał treść art. 371 ust. 1 p.u.i.n.

– Z przywołanego przepisu wynika, iż orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej lub pełnienia wskazanych w nim funkcji uzależnione jest od dwóch przesłanek, a mianowicie niedochowania terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz winy w niezachowaniu tego terminu – uzasadnił postanowienie sędzia Rafał Terlecki, przewodniczący składu orzekającego.

– Sąd rejonowy w istocie ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że uczestnicy postępowania posiadali zaległości w spłacie zobowiązań. Ten fakt nie jest równoznaczny z powstaniem obowiązku zgłoszenia wniosku o upadłość. Co do drugiej przesłanki, sąd nie ustalił w ogóle, czy uczestnicy uchybili terminowi do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości w sposób zawiniony – dodał sędzia.

Co więcej, zdaniem sądu, nawet ustalenie winy członków zarządu nie musi automatycznie oznaczać orzeczenia zakazu prowadzenia działalności gospodarczej. Liczy się bowiem także stopień tej winy.

– W judykaturze prezentowane jest stanowisko, że nieznaczny stopień winy może uzasadniać oddalenie wniosku o orzeczenie zakazu – zaznaczył sędzia Rafał Terlecki.

Ustalenie stopnia winy ma także znaczenie przy miarkowaniu dolegliwości kary. Im większa będzie wina członków zarządu, tym dłuższy zakaz prowadzenia działalności może wobec nich zostać orzeczony (aż do 10 lat). Sąd przy miarkowaniu zakazu powinien też wziąć pod uwagę, o ile ich działanie zmniejszyło wartość przedsiębiorstwa i jak wielka była szkoda wierzycieli. Konieczne jest więc wnikliwe przeprowadzenie postępowania dowodowego.

Dla wierzycieli to sposób na eliminację nierzetelnych osób z rynku