Jaka nazwa

Spór dotyczył zamówienia na budowę sieci szerokopasmowej w województwie lubelskim. W dialogu konkurencyjnym – bo w takim trybie toczyło się postępowanie – zamawiający jako najkorzystniejszą wybrał ofertę hiszpańskiej spółki Aeronaval de Construcciones e Instalaciones SAU. Decyzję tę próbowało podważyć konkurencyjne konsorcjum. Zarzuty dotyczyły treści gwarancji bankowej.

Pierwszy nawiązywał do błędu w nazwie firmy, na zlecenie której bank wystawił gwarancję. Otóż w jej treści wskazano Aeronaval de Construcciones e Instalaciones SAU, tymczasem w ofercie podano nazwę Aernoaval de Construcciones e Instalaciones SAU. Pomyłka nastąpiła w treści oferty, gdzie doszło do literówki w słowie „aeronaval”.

– Wskazanie w formularzu oferty firmy wykonawcy jako Aernoaval Construcciones e Instalaciones SAU stanowi oczywistą omyłkę pisarską polegającą na przestawieniu liter „n” i „o”. Popełniona omyłka pozostaje bez jakiejkolwiek doniosłości prawnej dla oceny dokumentu gwarancji – oddaliła zarzut przewodnicząca składu orzekającego Magdalena Grabarczyk.

– Nie można tracić z oczu, że gwarancja zapłaty stanowi zobowiązanie wystawcy gwarancji (banku) wobec beneficjenta (zamawiającego) o charakterze abstrakcyjnym, oderwanym od stosunku podstawowego. Natomiast oferta składana w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego stanowi oświadczenie woli wykonawcy, do którego wykładni znajduje zastosowanie art. 65 par. 1 k.c. – dodała.

Przepis ten nakazuje tłumaczyć oświadczenia woli tak, jak tego wymagają ze względu na okoliczności.

Jaki przetarg

Kolejny zarzut dotyczył tego, że w gwarancji wskazano nieco inną niż nadana przez zamawiającego nazwę postępowania.

– Różnica w oznaczeniu postępowania w treści gwarancji w stosunku do nazwy nadanej przez zamawiającego polega jedynie na zamianie miejscami części elementów składających się na nazwę, co pozostaje bez wpływu na możliwość identyfikacji postępowania, w którym wadium zostało wniesione – podkreśliła przewodnicząca.

– Brak w treści gwarancji innych danych identyfikujących postępowanie nie może przemawiać przeciwko wykonawcy, gdyż nie był on zobowiązany do wskazywania takich danych jak numer referencyjny postępowania czy data ukazania się ogłoszenia o zamówieniu – dodała.

Konkurencyjne konsorcjum kwestionowało też wskazanie, że gwarancja dotyczy ogłoszonego przetargu, podczas gdy w dacie jego wystawienia znajdowało się ono już na zaawansowanym etapie. To jednak również nie wzbudziło zastrzeżeń KIO.

– Absurdalne byłoby oczekiwanie, że gwarancja będzie wystawiana przed wszczęciem postępowania lub że będzie wskazywać w swej treści moment postępowania, nawet jeśli postępowanie składa się z kilku etapów – wyjaśniła Magdalena Grabarczyk.

Jaka pewność

Zamawiający żądał też w specyfikacji, by z treści gwarancji wynikało, że na jego żądanie nastąpi „bezwarunkowa wypłata bez jakichkolwiek zastrzeżeń”. Takie sformułowanie nie znalazło się zaś w złożonym dokumencie. Bank gwarantował natomiast zapłatę „na pierwsze żądanie”, „bezwarunkowo” i „nieodwołalnie”. Zdaniem KIO w zupełności zabezpiecza to interes zamawiającego.

– Brak sformułowania w treści gwarancji, że wypłata nastąpi „bez jakichkolwiek zastrzeżeń”, nie naraża w niczym interesów zamawiającego na szwank, skoro gwarancja jest płatna nieodwołalnie, bezwarunkowo, na pierwsze żądanie, a z jej treści nie wynikają żadne zastrzeżenia – zauważyła przewodnicząca.

Ostatni zarzut konsorcjum dotyczył tego, że w gwarancji znalazło się zastrzeżenie powodujące jej nieważność po jej zwróceniu bankowi. Zdaniem KIO to normalna praktyka na rynku bankowym i w żaden sposób nie ogranicza ona uprawnień zamawiającego.

Liczy się, by z treści gwarancji wynikała bezwarunkowa wypłata pieniędzy z wadium

ORZECZNICTWO

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, sygn. akt KIO 792/13.