Ściana jest zawsze trochę mokra, pojawia się na niej grzyb. Nasze prośby o odsunięcie od niej tych przedmiotów nie skutkują. Sądzimy, że dom stracił już z tego powodu na wartości rynkowej. Zgłaszaliśmy już sprawę policji i straży miejskiej, ale te służby nie widzą żadnego niszczącego działania ze strony sąsiadów – opowiadają zdesperowani właściciele domu.

Wszystko wskazuje na to, że nasi czytelnicy mają dwa poważne problemy. Jednym jest niszczejąca ściana budynku, drugim – konflikt z sąsiadami. Oba są na tyle związane z sobą, że rozwiązanie jednego z nich może spowodować ustanie drugiego. Dlatego warto odłożyć emocje na bok i spróbować raz jeszcze poszukać porozumienia. Zwłaszcza że ani policja, ani straż miejska nie dostrzegają nic złego w działalności sąsiadów. Można nawet poszukać pomocy mediatora.

Jeśli jednak te pokojowe działania nie przyniosą rezultatu, pozostaje szukanie rozwiązania konfliktu przed sądem. Podstawowym zbiorem praw, który reguluje stosunki sąsiedzkie, jest kodeks cywilny. Zakazuje on naruszania cudzej własności nie tylko w sposób bezpośredni, ale i poprzez działania prowadzone na własnym gruncie, odczuwalne dla sąsiadów. Zobowiązuje też sprawcę szkód do ich naprawienia lub rekompensaty. Jeśli sąsiad nie chce dobrowolnie wyrównać strat, można dochodzić odszkodowania przed sądem cywilnym.

Nim jednak państwo Alina i Leszek wniosą pozew do sądu, muszą zgromadzić bezpośrednie dowody potwierdzające wysokość strat oraz istnienie bezpośredniego związku między powstaniem szkody a działaniami sąsiada. Mogą to być m.in. ekspertyza rzeczoznawcy, zeznania świadków, protokół sporządzony przez straż miejską itp. Kierując sprawę do sądu, trzeba się liczyć z wydatkami.Opłata sądowa w tego typu sprawach zależy od wysokości roszczenia i wynosi 5 proc. żądanej kwoty. Tylko osoby, które nie są w stanie ponieść kosztów sądowych bez uszczerbku dla utrzymania siebie i rodziny, mogą się starać o zwolnienie z opłaty. W razie wygranej przed sądem przysługuje zwrot wydatków na prowadzenie sprawy oraz kosztów wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego, jeśli zainteresowani korzystali z jego pomocy.

Opinia eksperta

W opisanym stanie faktycznym wskazano m.in., iż na nieruchomości sąsiadów składowane są worki ze śmieciami. Zgodnie z ustawą z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, właściciele nieruchomości są zobowiązani do utrzymania czystości i porządku na terenie nieruchomości. Naruszenie ww. zobowiązania stanowi wykroczenie. W związku z powyższym mamy do czynienia z czynem niedozwolonym (zawinionym) w rozumieniu art. 415 k.c., który stanowi, iż kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

W konsekwencji czytelnicy w ramach powództwa o zapłatę odszkodowania musieliby udowodnić winę po stronie sąsiadów, szkodę majątkową (utratę wartości rynkowej własnego domu) oraz związek przyczynowy pomiędzy działaniami sąsiadów a wywołaną szkodą majątkową. W omawianym przypadku można zastanawiać się także nad zastosowaniem przepisów art. 222 par. 2 k.c., który przewiduje ochronę właściciela w przypadku naruszenia własności w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą.

W tym przypadku właściciel mógłby żądać przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania dalszych naruszeń. Należy także zauważyć, iż właściciele nieruchomości sąsiedniej nie są nieograniczeni w wykonywaniu przysługującego im prawa własności. Zgodnie z art. 144 k.c. właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Podstawa prawna

Art. 144, art. 222, art. 415 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93, z późn. zm.).

Art. 10 ust. 2 ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (tj. Dz.U. z 2012 r. poz. 391).