Do art. 24 ust. 1 pkt 1 dodała ona nową przesłankę konieczną do wykluczenia wykonawcy z przetargu. Już nie wystarczy, że wyrządził on szkodę poprzez nienależyte wykonanie zamówienia lub jego niewykonanie, którą musi potwierdzić prawomocny wyrok sądowy.

Szkoda ta musi teraz wynosić co najmniej 5 proc. wartości zamówienia. To istotna zmiana, gdyż jeszcze do niedawna szkoda nawet na dosłownie kilka złotych mogła wyeliminować na trzy lata z przetargów. Dobitnie pokazał to właśnie przykład Solid Security.

Sąd uznał, że powinna ona zapłacić karę umowną w wysokości 10 tys. zł, co zważywszy na liczony w milionach złotych kontrakt, nie było dużą kwotą. Mimo to spółka została wpisana na czarną listę. Wykreślono ją 20 lutego, czyli w dniu wejścia w życie zmian w ustawie.

– W związku z nowelizacją Urząd Zamówień Publicznych przeprowadził analizę orzeczeń, na podstawie których dokonano wpisu do wykazu. Wyroki zostały poddane ocenie m.in. pod kątem procentowego określenia stosunku wysokości wartości wyrządzonej szkody do całkowitej wartości zamówienia, w celu określenia, czy stosunek ten przekracza 5 proc. – wyjaśnia Anita Wichniak-Olczak, dyrektor departamentu informacji, edukacji i analiz systemowych w UZP.

– W wyniku przeprowadzonej analizy, uwzględniającej powyższe przesłanki, z wykazu wykreślono pięciu wykonawców, którzy wyrządzili szkodę w wysokości mniejszej niż 5 proc. wartości zamówienia. Wśród nich znalazła się również spółka Solid Security – dodaje.

Dla firmy ochroniarskiej wykreślenie nie zamyka jednak sprawy. Od początku stoi ona na stanowisku, że trafiła na czarną listę bezpodstawnie.

– Oczywiście to dobrze, że spółka przestała widnieć w tym wykazie, ale nie zmienia to faktu, że nie powinna się na nim nigdy znaleźć. Dlatego też cały czas pozostawiamy sobie otwartą drogę wysunięcia roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Nie można przekreślać firmy w tak pochopny sposób. Przez wiele miesięcy spółka, której nic nie można zarzucić, była pozbawiona możliwości ubiegania się o zamówienia – mówi radca prawny Rafał Kukliński, kierownik działu prawnego Solid Security.

Spółka wygrała dwie sprawy przed sądami okręgowymi, które uznały, że nie było podstaw do wykluczania jej z przetargów, a tym samym do wpisania na czarną listę. Trzecią ze spraw przegrała, ale uważa, że ma duże szanse na wywalczenie odszkodowania.

O to samo zamierza walczyć Piotr Mazuro, adwokat z kancelarii Mazurkiewicz Wesołowski Mazuro, dla reprezentowanej przez siebie firmy Rakpol. Doprowadził on do wydania prawomocnego orzeczenia, w którym sąd potwierdził, że przedsiębiorca został bezprawnie wpisany na listę. Potwierdzające to oświadczenie widnieje od kilku miesięcy na stronach internetowych UZP.

– Czekamy na rozstrzygnięcie kasacji Prokuratorii Generalnej i od jej wyników uzależniamy dalsze kroki prawne – mówi Piotr Mazuro.

Podjęta przez niego próba ugodowa opiewała na niebagatelną kwotę 10 mln zł, czyli mniej więcej połowę rocznego budżetu UZP.

Z roszczeniem wystąpił też legnicki przedsiębiorca Yax-Wleklik, który również uważa, że bezprawnie został umieszczony na czarnej liście.

– Na posiedzenie w sprawie próby ugodowej nie stawił się nikt z UZP ani Prokuratorii Generalnej – powiedział nam Arkadiusz Wleklik, pełnomocnik firmy.

UZP odpiera zarzuty, argumentując, że wpis na listę ma jedynie charakter informacyjny, a każdy zamawiający indywidualnie musi podjąć decyzję, czy dany wyrok rzeczywiście daje podstawy do wykluczenia.

W praktyce jednak organizatorzy przetargów traktują wykaz jako wyznacznik i automatycznie eliminują firmy. Tymczasem wpis następuje często na podstawie wyroku, w którym sąd nie zawsze stwierdza wprost nienależyte wykonanie umowy i wiele zależy od interpretacji uzasadnienia.

10 mln zł takiej rekompensaty zażądała jedna z firm bezpodstawnie wpisanych na listę

6 tylu wykonawców pozostało na czarnej liście po ostatnich zmianach