Zdzisław L. i jego żona chcieli mieć dziecko. Mąż był jednak bezpłodny. Zaaranżował więc zapłodnienie żony przez innego mężczyznę. W efekcie w 1992 r. Dorota N. urodziła córkę Agatę. Zdzisław L. uznał dziecko w urzędzie. Małżeństwo jednak się rozpadło.

Były mąż płacił alimenty na dziecko do ukończenia przez nie osiemnastu lat. Następnie pozwał córkę i matkę o zaprzeczenie ojcostwa. Sprawa była w sądach trzykrotnie.

– Tyle lat zachowywałem się jak ojciec, mam prawo zostać już zwolniony z tego obowiązku – przekonywał bezskutecznie sądy.

W pierwszym postępowaniu dwa lata po urodzeniu dziecka prokurator wystąpił o zaprzeczenie ojcostwa. Nie budziło bowiem wątpliwości, że Zdzisław L. jest bezpłodny. Żądanie zostało jednak oddalone jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. W 2008 r. Zdzisław L. sam złożył pozew, który został odrzucony. Trzy lata później mężczyzna ponownie wystąpił z takim samym żądaniem.

Sąd Rejonowy w Koninie odrzucił pozew. Uznał bowiem, że po uzyskaniu przez Agatę L. pełnoletności Zdzisław L. nie może wytoczyć takiego powództwa. Sąd okręgowy oddalił zaś zażalenie mężczyzny. Wskazał, że sprawa została już prawomocnie osądzona.

Poza tym to Zdzisław L. był inicjatorem zapłodnienia żony, więc powództwo nie może być uwzględnione. „Dobro dziecka musi zwyciężyć nad prawdą obiektywną” – podał sąd w uzasadnieniu.

Pełnomocnik Zdzisława L. wniósł skargę kasacyjną. Wskazywał, że orzeczenia naruszają art. 5 kodeksu cywilnego, bowiem są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Sąd Najwyższy uchylił postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Wyjaśnił, że sąd II instancji popadł w sprzeczność. Stwierdził bowiem, że sprawa jest prawomocnie osądzona, a jednocześnie rozstrzygnął ją merytorycznie. SN wskazał, że art. 5 k.c. służy temu, by każde żądanie można było oceniać z punktu widzenia zasad współżycia społecznego.

I nie chodzi tylko o to, czego się domaga powód, ale również o kwestie terminu. Prawo zezwala bowiem na rozpoznanie sprawy o zaprzeczenie ojcostwa, jeżeli pozew został złożony w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym mężczyzna dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę; nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. Później może to zrobić tylko dziecko.

Sąd Najwyższy podkreślił jednak, że mogą zaistnieć okoliczności po urodzeniu dziecka, które należałoby w takiej sprawie uwzględnić, jak to, że ma ono nową pełną rodzinę. W takich sytuacjach można na podstawie art. 5 k.c. uwzględnić naruszenie terminu na złożenie pozwu. SN orzekł jednocześnie, że gdy istnieją wątpliwości, czy w sprawie badać przesłanki formalne, czy merytoryczne, należy postawić na te drugie.

ORZECZNICTWO
Postanowienie Sądu Najwyższego z 7 marca 2013 r., sygn. akt II CSK 411/12.