statystyki

W sprawie śmieci mamy czekać czy już działać?

autor: Tomasz Żółciak01.03.2013, 07:13; Aktualizacja: 01.03.2013, 09:26
  • Wyślij
  • Drukuj
Wyrzucanie śmieci

Wyrzucanie śmieciźródło: ShutterStock

Mieszkam w bloku spółdzielczym i wiem, że zmieniają się przepisy dotyczące wywozu śmieci. Co to w praktyce oznacza dla mieszkańców takich jak ja? Czy powinienem poczynić jakieś kroki w tej sprawie? A co z właścicielami domków jednorodzinnych – brat ma taki. I jeszcze jedno – mam również działkę rekreacyjną, na której bywam w weekendy i spędzam dwa tygodnie urlopu. Czy tam również będę musiał płacić za wywóz śmieci? – pyta pan Janusz.



Dla jednych to, co wydarzy się za cztery miesiące w kwestii zagospodarowania odpadów, to istna rewolucja, inni tych zmian niemal nie odczują. Zmieni się na pewno odbiorca naszych śmieci, ich wywóz do lasów ma być przynajmniej teoretycznie nieopłacalny, a przed opłatami nie ma dla nikogo ucieczki.

Obecnie rynek wywozu śmieci jest zdominowany przez firmy komercyjne i spółki komunalne należące do samorządów. I to z nimi mieszkańcy mają podpisane umowy na wywóz i zagospodarowanie odpadów. W dużych blokach mieszkalnych umowę z firmą w imieniu lokatorów podpisuje np. spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa. Jeśli chodzi o właścicieli domów jednorodzinnych, to wywóz śmieci gwarantuje im indywidualna umowa podpisana z firmą odpadową.

Od 1 lipca właścicielem odpadów komunalnych wytwarzanych na danym terenie stanie się gmina. Zgodnie z obowiązującymi przepisami samorząd ma obowiązek zorganizować przetarg, w którym wybierze przedsiębiorstwo wywożące śmieci w jej imieniu. Duże miasta zostaną podzielone na sektory – dla każdego z nich przeprowadzony zostanie odrębny przetarg.

Opłaty i stawki

Zanim dojdzie do wyłonienia firm, gminy będą musiały wcześniej podjąć uchwały, w których określą m.in. metodologię naliczania opłat oraz ich wysokość.

W pierwszym przypadku do wyboru mają kilka metod – w zależności od liczby osób zamieszkujących daną nieruchomość, od pojedynczego gospodarstwa domowego lub od zużycia wody. Dzięki ostatnim zmianom od 5 marca gminy będą miały możliwość przyjęcia więcej niż jednej metody na swoim terenie.

Czyli np. tam, gdzie doprowadzone są wodociągi, będą mogły przyjąć metodę naliczania „od zużycia wody”, a w pozostałych miejscach mogą się zdecydować np. na naliczanie „od głowy”. Również stawki mogą być zróżnicowane. Wszystko zależy od tego, czy zamierzamy segregować śmieci, czy nie. Jeśli tak, to możemy liczyć na upust.

W Szczecinie np. metoda ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi stanowić będzie iloczyn ilości zużytej wody z danej nieruchomości i stawki opłaty. Jeśli śmieci będą segregowane, wyniesie rocznie 4,94 zł od metra sześciennego, przy niesegregowanych – rocznie 6,43 zł od metra sześciennego wody.

Na razie jednak wiele gmin jeszcze nie podjęło uchwał w sprawie stawek opłat (niektóre nie podjęły nawet decyzji w sprawie metodologii ich naliczania). Trzeba zatem uważnie śledzić strony internetowe urzędów. Część samorządów informuje mieszkańców o nadchodzących zmianach także np. poprzez rozsyłane ulotki informacyjne lub tablice ogłoszeń. Mieszkańcy powinni więc poczekać na uchwały gmin.

Składanie deklaracji

Później najważniejsze będzie złożenie w urzędzie gminnym deklaracji, w której określą np. liczbę osób w gospodarstwie domowym, wysokość stawki (zależnie od tego, czy chcą segregować śmieci, czy nie) i liczbę pojemników, jakich będą potrzebować. Będzie to można zrobić osobiście lub drogą elektroniczną. Kiedy taki formularz należy złożyć? Jak wyjaśnia Krzysztof Choromański, ekspert Związku Miast Polskich w dziedzinie gospodarki odpadami, przede wszystkim gmina musi określić metodę naliczania stawek i wzór deklaracji oraz termin ich składania.

– Mieszkaniec bloku dowie się wszystkiego od właściciela nieruchomości. Obowiązki właściciela nieruchomości określone w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w przypadku wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej spoczywają na zarządzie wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej. W niektórych gminach przyjęto jednak interpretację, że każdy mieszkaniec ma złożyć deklarację w swoim imieniu. – mówi ekspert.

– Inaczej jest w budownictwie jednorodzinnym – mieszkaniec powinien zajrzeć do dotychczasowej umowy na odbiór śmieci i sprawdzić warunki jej wypowiedzenia. Następnie powinien zapoznać się z uchwałami podjętymi do tej pory przez gminę. To z ich treści ma uzyskać wiedzę do kiedy należy złożyć deklarację i jakie informacje w niej umieścić. W razie wątpliwości co do wysokości zaproponowanych stawek należy zapoznać się z uchwałą gminy dotyczącą wybranej metodologii i wysokości stawek, a także z przyjętym regulaminem utrzymania porządku i czystości w gminach – tłumaczy Krzysztof Choromański.

Tak więc wszystko zależy od decyzji urzędników samorządowych. Do urzędu w Kielcach już np. ściągają mieszkańcy składający deklaracje. Termin składania dokumentów mija 31 marca. Wcześniej miasto podało wszystkie niezbędne informacje – że opłaty naliczane będą zależnie od liczby osób zamieszkujących w danym gospodarstwie domowym i że jeśli właściciel będzie prowadził selektywną zbiórkę odpadów, opłata wyniesie 9,50 zł od osoby za miesiąc, przy braku segregacji – 12 zł.

Ważne terminy

Od 1 lipca w nowym systemie właściciel nieruchomości będzie obowiązany złożyć do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w terminie 14 dni od dnia zamieszkania na danej nieruchomości pierwszego mieszkańca lub powstania na danej nieruchomości odpadów komunalnych.

Jeśli deklaracja nie wpłynie na czas, gmina zrobi to za niego – a konkretnie określi w drodze decyzji wysokość opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, biorąc pod uwagę uzasadnione szacunki, w tym średnią ilość odpadów komunalnych powstających na nieruchomościach o podobnym charakterze.

Podejrzliwy urzędnik

Samo złożenie deklaracji jeszcze nie załatwia sprawy, bo urzędnicy mogą nabrać wątpliwości w niektórych przypadkach.

„W sytuacji wątpliwości co do danych zawartych w deklaracji dowodem w zakresie wyjaśnienia sprawy mogą być m.in. zeznania świadków, jak również wszelkie inne dowody zgodnie z art. 75 kodeksu postępowania administracyjnego.

Można również wziąć pod uwagę ilości odpadów komunalnych powstających na nieruchomościach o podobnym charakterze. Rada gminy, zgodnie z art. 6n ust. 2 ww. ustawy, może określić wykaz dokumentów potwierdzających dane zawarte w deklaracji” – czytamy w opracowaniu przygotowanym przez ekspertów Ministerstwa Środowiska.

Pomysłów na weryfikowanie deklaracji mieszkańców jest więcej. Katowiccy urzędnicy będą na przykład korzystać z donosów od firm odbierających śmieci. – Informacje od operatora o przepełnieniu pojemników również mogą świadczyć o zaniżeniu rzeczywistej liczby osób zamieszkujących nieruchomość – tłumaczy Dariusz Czapla z urzędu miejskiego.

Z kolei w aglomeracji poznańskiej (system obejmie związek międzygminny) pojawiły się pomysły, by do weryfikacji mieszkańców wykorzystać dane z list wyborczych lub informacje o zużyciu wody od firm wodociągowych.

Daleko nam do średniej unijnej

W Polsce niemal trzy czwarte wytwarzanych odpadów jest składowanych (dane za 2010 r.). Dla porównania średnia unijna wynosi mniej niż 40 proc. Do recyklingu trafia w Polsce tylko 18 proc. śmieci. Aby dorównać do europejskiej eko-czołówki, a także nie narazić się na dotkliwe sankcje ze strony Unii Europejskiej, nowy system śmieciowy ma wymusić na mieszkańcach większą dyscyplinę, jeśli chodzi o sposób zagospodarowania odpadów.

Jeśli ktoś ma więcej niż jedną nieruchomość

Wiele osób w Polsce jest właścicielami więcej niż jednej nieruchomości. Na przykład mają dom na przedmieściu, w którym mieszkają na co dzień, ale oprócz tego wynajmują dwa mieszkania w centrum miasta grupie studentów (którzy nie widnieją w gminnej ewidencji). W każdym z miejsc wytwarzane są odpady komunalne, dlatego w dobrze pojętym interesie właściciela wszystkich nieruchomości jest złożenie deklaracji za każdą z nich. Jeśli bowiem gmina zorientuje się, że w mieszkaniu regularnie powstają odpady, a deklaracji nie złożono, do odpowiedzialności pociągnie faktycznego właściciela nieruchomości, niekoniecznie lokatorów.

Właściciele domków letniskowych również powinni mieć się na baczności. Jeśli samorząd zdecyduje się przejąć odbiór odpadów także od nieruchomości niezamieszkanych (zgodnie z art. 6c ust. 2 ustawy), najprawdopodobniej również trzeba będzie w takim wypadku składać odpowiednie deklaracje i ponosić opłaty. Współtwórca ustawy śmieciowej poseł Tadeusz Arkit (PO) radzi, by w deklaracjach składanych urzędom, w przypadku posiadania więcej niż jednej nieruchomości, oprócz wskazywania wysokości stawki zaznaczyć również, ile czasu faktycznie przebywa się w danym miejscu.

– Moim zdaniem wówczas gmina powinna proporcjonalnie obniżyć stawkę opłat, choć trzeba byłoby się liczyć z możliwością kontrolowania zadeklarowanego przez nas stanu rzeczy – mówi poseł. Dodaje, że wiele jeszcze zależy od metody naliczania opłat, na jaką zdecyduje się gmina. – Jeśli np. samorząd wybierze metodę w zależności od zużycia wody, to automatycznie mniej zapłacimy, rzadko przebywając w nieruchomości – wyjaśnia.

Podstawa prawna
Rozdz. 2–3, 3a ustawy z 13 września z 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. nr 132, poz. 622).

Jadwiga Rotnicka, senator PO

Wszelkie informacje o selektywnej zbiórce są w gminnych regulaminach o utrzymaniu porządku i czystości. O sposobie segregacji śmieci poinformują też zarządy spółdzielni. Co do zasady, segregować będziemy na pewno papier, szkło, metal i plastik. Raczej nie będzie konieczności zdzierania etykiet np. z butelek czy słoików.

Na pewno jednak mieszkańcy będą musieli być dużo bardziej zdyscyplinowani w kwestii segregacji śmieci i np. częściej wynosić worki do osiedlowego śmietnika, by być w stanie segregować je „u źródła”. Ustawa dopuszcza możliwość, że pojemniki w odpowiedniej liczbie dostarczy albo firma wybrana w przetargu, albo gmina.

W praktyce zapewne gminy wybiorą pierwszy wariant, łatwiejszy z logistycznego punktu widzenia.

Na śmieci zmieszane prawdopodobnie dostarczany będzie pojemnik, a na posegregowane – specjalne worki. Oczywiście na dużych osiedlach powinny się znaleźć odpowiednio duże pojemniki na śmieci zmieszane i selektywną zbiórkę. Na początku może dochodzić do problemów z segregacją odpadów.

Wystarczy, że na osiedlu 99 lokatorów będzie śmieci segregować, a 1 osoba nie – wtedy odpowiedzialność rozłoży się na wszystkie osoby.






  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 8

  • 1: Ola z IP: 194.181.60.* (2013-03-01 08:12)

    Mieszkam w bloku należącym do społdzielni. Śmietnik jest otwarty całądobę, a administracja ani spółdzielnia nic nie robi żemy zamontować w nim drzwi zamykane na klucz. Całą dobę grasuja w nim kloszradzi, którzy rozgrzebują wyrzucane przez mieszkańców śmieci w workach. Jeśłi od Lipca mieszkańcy bloku mają segregować śmieci to będzie to daremna robota, bo kloszardzi wszystko rozwalą. Czy ustawa w jakiś sposób zmusza spółdzielnie do zamknięcia wszystkich śmietników i rozdania mieszkańcom kluczy do smietnika. Kto będzie ponosił koszty nieposegregowanych (rozgrzebanych) śmieci. Czy ustawa chroni w jakiś sposób mieszkańców bo spółdzielnie często są Państwem w Państwie. Czy jest jakis paragraf, który zmusza spoldzielnie do zamknięcia śmietników przed kloszardami?

  • 2: Piotrek z IP: 89.68.169.* (2013-03-01 10:40)

    "Mieszkaniec bloku dowie się wszystkiego od właściciela nieruchomości. Obowiązki właściciela nieruchomości określone w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach w przypadku wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej spoczywają na zarządzie wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej."

    To bzdura - tak to sobie wyobrażają urzędnicy w niektórych gminach i miastach (w tym w Warszawie). Należy dokładnie wczytać się w definicję właściciela nieruchomości zawartą w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach - wspólnota jest tym "właścicielem nieruchomości" jedynie w odniesieniu do tzw. nieruchomości wspólnej (z definicji nie zamieszkałej), natomiast absolutnie NIE JEST w odniesieniu do lokali stanowiących odrębną własność (czyli np. mieszkań).
    W spółdzielniach sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana - spółdzielnia jest właścicielem nieruchomości (w rozumieniu ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach) w przypadku lokali spółdzielczych (w tym spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu), ale już nie w przypadku pełnej własności "hipotecznej".

  • 3: Tak ma być! z IP: 83.10.121.* (2013-03-01 16:19)

    Polska ma być krajem zamykanych śmietników bo to co mamy najcenniejsze to nasze śmieci!

  • 4: stan z IP: 83.8.49.* (2013-03-01 21:15)

    mysle ze kretynxkim pomyslem jest naliczanie kosztow za smieci od wielkosci mieszkania ,tak jak bywielkosc mieszkania generowala smieci ,u nas juz jestesmy na etapie sortowania smieci wiec roznica jest taka ze przy sortowaniu zmienilem system na wywoz co dwa tygodnie i w chwili obecnej koszty spadly mi o polowe ale czlowiek co nie ma wszystkich chyba w domu i cala rada miasta zatwierdzili naliczanie za smieci wg,metrazu mieszkania ---podwyzka o 700procent ---to idiotyzm

  • 5: zwykły obywatel z IP: 85.193.226.* (2013-03-02 23:10)

    Za posortowane śmieci powinni nam zapłacić, bo to surowce wtórne. A okradają nas potrójnie:
    1) Zmuszanie do korzystania z firmy ustalonej odgórnie (to monopolistyczna zmowa cenowa)
    2) Za posortowane śmieci muszę płacić ( a powinno być odwrotnie ) - więc na tym dodatkowo zarobią. To jawne złodziejstwo.
    3) Ale szczytem cynizmu jest naliczanie wysokości opłat od metrażu.
    Jest to grabież pieniędzy, bo śmieci ani nie będą częściej odbierane, ani nie będzie ich więcej. Teraz płacę 8 zł., a po podwyżce 57 zł. Wyrzucam dwa worki (średnie) śmieci miesięcznie. Cała ta ustawa to skandal.
    Popatrzcie, jak to się robi w innych krajach. Nawet w Niemczech ceny są - jak dla nas niewielkie - 4 euro, nie mówiąc o różnicy w zarobkach.

  • 6: Gada z IP: 89.229.81.* (2013-03-06 16:34)

    Ciekawi mnie to , na jakiej zasadzie gmina rozliczy się z firmą śmieciarską? Czy będzie to zależało od ilości kursów śmieciarki, czy od ilości odpadów, ciężaru/ objętości? A może ryczałt? Dlaczego w ogóle nie ma mowy o ilości śmieci ? Obecnie więcej płacimy jeżeli pojemnik na śmieci jest większy czyli więcej śmieci . I to jest jedynie logiczne.Inne pomysły i ustalenia WŁADZY to pole do popisu dla korupcji i przekrętów.Czy o to chodzi? Ile gminy na tym zarobią? Na tym, jeszcze jednym podatku?

  • 7: jan z IP: 85.89.187.* (2013-03-06 23:28)

    W Polsce wprowadza się zbiorową odpowiedzialność. Ustawe należy natychmiast zaskarżyć do Trybunału jako sprzeczną z konstytucją.

    Opłata za śmieci to podatek. Nie jest rozliczana i zwracana w razie nadpłaty. Ma stałą wartość

    Zbieranie i windykację tego podatku usiłuje się przerzucić na nic nie mogących "właścicieli" budynków wielorodzinnych.
    Szuka się bezpłatnych inkasentów i obarcza się ich odpowiedzialnością materialną.
    Jeżeli ktoś nie zapłaci tego podatku, to mają zapłacić za niego sąsiedzi.
    To skandal.

    Jeżeli Gmina nakłada podatek, to niech go inkasuje i windykuje.
    W jakim państwie podatki zbierają administracje a nie urzędy skarbowe?

  • 8: MIESZCZUCH z IP: 77.252.248.* (2013-04-15 10:33)

    PLACIMY PODATKI I ODBIOR SMIECI POWINIEN BYĆ DARMOWY, A KARY DLA PORZUCAJĄCYCH JE W NIEDOZWOLONYCH MIEJSCACH...

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie