Projekt zakłada, że gwałt będzie ścigany z urzędu, ale jedynie wobec małoletnich. Dorosła ofiara nadal będzie musiała złożyć w tej sprawie wniosek o ściganie sprawcy.

Jerzy Kozdroń z PO, sprawozdawca komisji wyjaśnia, że takie rozwiązanie szanuje wolę pokrzywdzonego. Poseł i jednocześnie sędzia, który wielokrotnie sądził w sprawach o gwałt przypomina, że Trybunał Konstytucyjny wyraźnie podkreślił podmiotowy charakter osoby. Oznacza to, że Trybunał uznał, iż zawsze należy liczyć się z jej wolą. Tymczasem - mówi Kozdroń - ściganie gwałtu z urzędu wobec osoby dorosłej oznacza, że władza nie liczy się z jej wolą i wie lepiej, co jest dla niej dobre. W tym momencie zaczynamy traktować te osoby przedmiotowo - przekonuje sędzia. 

Poseł Ryszard Kalisz, adwokat, przypomina, że sprawa ścigania z urzędu za przestępstwo gwałtu jest dyskutowana w środowiskach prawniczych od wielu lat. Poseł podkreśla, że dotychczasowe przepisy stworzono po to, by chronić ofiarę gwałtu, która przecież może nie chcieć mówić o tym, co się stało na policji, przed prokuratorem czy w sądzie. 

Przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka przypomina jednak, że w konwencji dotyczącej walki z przemocą wobec kobiet i przemocą rodzinną Rada Europy zaleciła, by przestępstwa gwałtu były ścigane z urzędu. Dlaczego? Bo kobiety zastraszane przez rodzinę, miejscowe środowisko czy przez napastnika często wycofują wniosek o ściganie.

Omawiany dziś w Sejmie projekt zakłada też, że ofiara gwałtu powinna być przesłuchiwana tylko raz. Przesłuchanie to ma być nagrywane. Jeśli konieczna jest przy przesłuchaniu obecność biegłego psychologa to powinna to być osoba tej samej płci co pokrzywdzony. Projekt daje też ofierze gwałtu prawo odmowy składania zeznań.
Teraz projektem zajmie się sejmowa komisja nadzwyczajna do spraw zmian w kodyfikacjach. Niewykluczone, że posłowie zdecydują się na obligatoryjność ścigania gwałtu z oskarżenia publicznego również wobec osób dorosłych.