Wszystko droższe

Porozumienia między konkurentami, mające na celu ograniczenia rynkowej rywalizacji między nimi, niosą daleko idące skutki społeczne. Jak wskazują międzynarodowe badania, typowemu wykrytemu kartelowi udawało się zawyżać ceny nawet o około 25 proc.

Taka sytuacja dotyka nie tylko bezpośrednich nabywców towarów i usług objętych działalnością kartelu. Skutki zawyżania cen rozlewają się także na sąsiednie rynki. Na przykład wyższe ceny cementu powodują nie tylko wzrost kosztów produkcji betonu.

W konsekwencji drożeje również budowa domu, szkoły, autostrady czy lotniska. Szczególnie szkodliwe są w tym zakresie zmowy w przetargach publicznych, które służą de facto wyciąganiu pieniędzy z kieszeni podatników.

Szkody wynikające z antykonkurencyjnych porozumień nie ograniczają się jednak tylko do wyższych cen. Zgodnie z prawem popytu wzrostowi ceny towarzyszy spadek produkcji, co z kolei przekłada się na spadek zatrudnienia.

Kartel często prowadzi do wyrównania cen i unifikacji innych parametrów kontraktów, pozbawiając nabywców możliwości wyboru produktu dopasowanego do indywidualnych potrzeb. Najdrastyczniejsze pod tym względem są zmowy, których modus operandi stanowi mechanizm podziału rynku czy alokacji klientów. 

Badania pokazują, że typowy kartel może zawyżyć ceny na rynku nawet o 25 proc.

Ale to nie wszystko. Zmowa kartelowa petryfikuje zastaną strukturę rynku i wyłącza działanie dynamicznych mechanizmów rynkowych. Mechanizmy te w warunkach konkurencji pozwalają rozwijać się efektywnym firmom, podczas gdy mniej efektywni gracze tracą udziały w rynku i są z niego eliminowani.

Członkowie kartelu pozbawieni są ponadto bodźców do innowacji i konkurowania jakością. Wszystko to skutkuje w długim okresie wyższymi kosztami produkcji, jeszcze wyższymi cenami oraz niższą jakością produktów w porównaniu do rynku, na którym funkcjonuje konkurencja.

Bez spokojnego snu

Wydawać by się mogło, że członkowie kartelu czerpią z niego wyłącznie pożytki. Upodabniają się przecież od monopolisty, który może dyktować odbiorcom ceny i warunki handlowe, oraz eliminują ryzyko związane z prowadzeniem walki konkurencyjnej na rynku. Są to jednak korzyści w dużej mierze pozorne.

Ceną za uczestnictwo w kartelu jest bowiem rezygnacja z dużej części swobód działalności gospodarczej.

Po przystąpieniu do porozumienia wszystkie ważne decyzje muszą uzyskać aprobatę pozostałych jego uczestników. Kluczowe kwestie biznesowe przestają być zatem autonomiczną decyzją przedsiębiorcy, który nie może już w sposób dowolny kształtować swojej polityki handlowej i inwestycyjnej.

Przede wszystkim jednak członkowie kartelu nie zyskują najcenniejszej premii przysługującej monopoliście, czyli spokojnego snu.

Przeciwnie, świadomość uczestnictwa w nielegalnym procederze może być czymś, co spędza sen z powiek. Ryzyko wykrycia kartelu istnieje zawsze.

Śledzeniem karteli zajmują się przecież nie tylko urzędy antymonopolowe. Nietypowe zachowania – zawyżone marże, nadmierna stabilność cen, unifikacja ofert, odmowy sprzedaży, rejonizacja odbiorców – są obserwowane przez kontrahentów bezpośrednio poszkodowanych przez kartel.

Zagrożeniem dla stabilności porozumienia może być też każdy z jego członków. Nigdy nie wiadomo, który z nich doceni zalety programu leniency i postanowi zostać świadkiem koronnym w postępowaniu antymonopolowym. Konsekwencje ujawnienia zmowy mogą być dla jej uczestników dość nieprzyjemne. Poza negatywnym efektem wizerunkowym firma musi się liczyć ze skutkami finansowymi. W przypadku wykrycia kartelu jego członkom grozi kara administracyjna, która w Polsce może sięgać 10 proc. rocznych przychodów przedsiębiorcy.

Roszczenia klientów

Przygotowany obecnie projekt nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów przewiduje ponadto odpowiedzialność finansową osób fizycznych zarządzających firmami, które uczestniczą w zmowach kartelowych.

W przypadku zmów przetargowych osoby zarządzające przedsiębiorcą mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej. Nie można również zapominać, że nabywcy towarów mogą dochodzić roszczeń z tytułu szkód związanych z koniecznością zaopatrywania się po zawyżonych cenach.

Bilans korzyści i strat nie rysuje się zatem zbyt różowo z punktu widzenia potencjalnego uczestnika kartelu. Zatem „przedsiębiorco, nie zmawiaj się!” – również przez wzgląd na własny interes.

Dr Wojciech Dorabialski, naczelnik wydziału analiz ekonomicznych departamentu analiz rynku UOKiK