statystyki

Polowanie na zakazane klauzule. To żyła złota dla stowarzyszeń konsumenckich

autor: Sylwia Czubkowska05.12.2012, 07:00; Aktualizacja: 05.12.2012, 10:49
Umowa

Umowaźródło: ShutterStock

Dla części stowarzyszeń konsumenckich rejestr zakazanych klauzul Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów to żyła złota. Najpierw wyszukują wadliwe zapisy w regulaminach firm, potem zgłaszają je do UOKiK. Gdy już zostaną wpisane do rejestru, stowarzyszenia zgłaszają się do firm z żądaniem: albo zapłacicie 360 zł, albo was pozwiemy za stosowanie nielegalnych praktyk.

reklama


reklama


Stowarzyszenie Towarzystwo Lexus z Poznania, Ogólnopolskie Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Konsumentów w Warszawie, Stowarzyszenie Ochrony Praw Konsumentów „In Merito” z Gdańska i Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Praw Konsumentów z Gorzowa Wielkopolskiego – tych kilka szerzej nieznanych organizacji w ciągu kilku lat opracowało podobny schemat działania i zarabiania.

Po znalezieniu zapisów, które mogą łamać prawa konsumenta, zaskarżają jeden konkretny zapis do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kiedy SOKiK uzna go za niezgodny z prawem, trafia on do specjalnego rejestru.

Klauzule niedozwolone

Klauzule niedozwolone

źródło: DGP

Stowarzyszenia te następnie zaczynają szukać tych niedozwolonych już klauzul w regulaminach innych przedsiębiorców. Zazwyczaj wystarczy Google, bo w szczególności małe firmy – biura podróży, sklepy internetowe czy biura nieruchomości – swoje regulaminy przekopiowują z gotowych, internetowych wzorców.

Gdy już znajdą firmy z wadliwymi zapisami, pozywają je do sądu. Jeden wadliwy punkt to jeden pozew. Rekordziści dostają ich nawet po kilkanaście. Oczywiście pozew można wycofać. Wystarczy, że pozwany zapłaci 360 zł plus VAT (za każdy wpis) i zmieni zapisy. Jeśli przedsiębiorca nie pójdzie na ugodę i przegra sprawę, płaci ponad 2 tys. zł za pozew.

Proceder stał się utrapieniem nie tylko dla przedsiębiorców, lecz także dla UOKiK. W wyniku gorliwości stowarzyszeń liczba klauzul w rejestrze zaczęła rosnąć. Pod koniec 2008 r było ich 1465, dziś jest już 4080. W ciągu czterech lat ich liczba się potroiła.

Ministerstwo kontra stowarzyszenia
Resort sprawiedliwości podliczył, ile spraw wpłynęło do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku z klauzulami niedozwolonymi. W 2004 r. takich spraw było 115, w 2010 roku – 3909, w 2011 r. – 5976, w tym roku już 9179.
Jak przyznaje Ministersterstwo Sprawiedliwości ten wzrost stał się już na tyle poważnym obciążeniem dla sądu, że ministerstwo zaproponowało sześciokrotne zmniejszenie stawki za czynności adwokata i radcy prawnego w postępowaniu przed sądem w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone. Zamiast obecnych 360 złotych stawka ma wynosić 60 złotych. Ma to – jak uzasadnia Ministerstwo Sprawiedliwości– ograniczyć skalę takich pozwów.

– Z czasem rejestr klauzul niedozwolonych w wyniku coraz większej liczby powództw stał się nie tylko nieczytelny, lecz także został zasypany dużą liczbą podobnych postanowień – ocenia prawnik Krzysztof Lehmann, autor bloga Prawo Nowych Technologii. Co ważne, za ogromną część tych wpisów odpowiadają „prokonsumenckie stowarzyszenia”.

Jak podliczyła mecenas Joanna Affre z Accreo Legal, aż 39 proc. tych zapisów trafiło do rejestru w wyniku procesów wytoczonych właśnie przez nie. Rekordzistą jest Stowarzyszenie Towarzystwo Lexus – odpowiada aż za 27,4 proc. wpisów – następne jest Ogólnopolskie Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Praw Konsumentów – w wyniku jego pozwów dopisano 9,6 proc. klauzul.

Potwierdza to UOKiK. – W latach 2011–2012 do rejestru zostało wpisanych ponad 1300 klauzul – mówi nam Maciej Chmilowski z urzędu. Przyznaje, że UOKiK nie ma żadnego nadzoru nad stowarzyszeniami składającymi pozwy do SOKiK. Podobnie nie kontrolują ich Ministerstwo Sprawiedliwości ani Federacja Konsumentów.

Ich działalność budzi zaś kontrowersje. Bo zarówno Lexus, jak i inne firmy zapytane przez nas, dlaczego tak działają, zapewniają, że nie prowadzą działalności gospodarczej i po prostu bronią konsumentów. Wszystkie wyrobiły jednak już sobie bardzo złą opinię wśród prawników zajmujących się prawami konsumenckimi – to żadna walka o prawa konsumenckie, tylko czysty biznes – komentują. Wsp. Patrycja Otto

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • żuczek(2012-12-22 19:18) Odpowiedz 00

    A nawet gdyby mieli kasę z tego to co? Adwokat nic nie zrobi za darmo, a urzędnicy każdy widzi. Zresztą prawo mają w du... wszyscy razem z rządem na czele więc jeżeli jest ktoś taki co może pomóc biednemu żuczkowi i to za frajer to bardzo dobrze. Krzyczą ci którzy chcą wydymać żuczka.

  • tyntyryntyn(2012-12-05 13:15) Odpowiedz 00

    po pierwsze, przecież klauzule w umowach nie biorą się znikąd, a z cała pewnością nie umieściły ich tam stowarzyszenia. po drugie, ilość spraw świadczy o skali naruszeń przez przedsiębiorców praw konsumentów. po trzecie, problemem klauzul abuzywnych powinny zajmować się powołane do tego organy w tym Prezes UOKiK i miejscy rzecznicy. Nie dość, że tego nie robią, to jeszcze UOKiK narzeka, że musi wpisywać do rejestru efekty pracy stowarzyszeń.
    zatem mając powyższe na uwadze, idąc tokiem myślenia zaprezentowanym w materiale, zasadne jest 6 krotne obniżenie stawek wynagrodzeń stowarzyszeń a jednocześnie 6 krotne podwyższenie np. premii świątecznych dla urzędników UOKiK i miejskich rzeczników za ich ciężką pracę.
    brawo

  • Staram się być obiektywny(2014-01-28 12:44) Odpowiedz 00

    Jak Was czytam to mam wrażenie jakbym się cofnął do lat PRLu: przedsiębiorca to złodziej, jak ma to nakradł itd.
    I jak to nasze państwo ma się rozwijać, skoro każdego człowieka przedsiębiorczego traktuje się jak potencjalnego bandytę?
    Najlepiej płakać, że mnie okradają i w ogóle bity jestem, i nic nie mogę, a jak ktoś ma; to dowalić bo ma a ja "marnym żuczkiem jestem" i mi z tym źle. Pachnie mi to elektoratem PiSu :-)
    Owszem trzeba walczyć o prawa konsumentów ale nie przeginajmy w drugą stronę!
    A Polska pisze się z wielkiej litery!!

  • młody przedsiębiorca(2014-02-28 12:15) Odpowiedz 00

    Ani sąd, ani te stowarzyszenia nie kierują się zasadami sprawiedliwości. Stowarzyszenia wyłudzają pieniądze korzystając z niejasności i dowolności interpretacyjnej ustaw prawnych, zaś sąd to tylko urząd, który często swoją ignorancką postawą przyczynia się do krzywdzenia niewinnych ludzi.

  • leszcz(2013-05-06 21:01) Odpowiedz 00

    Widać same lole na etacie:) Jak ten szef nas wykorzystuje otwórz firmę i spijaj śmietankę! Zamknąć się i do roboty!!!

  • Paweł(2013-04-02 15:16) Odpowiedz 00

    a czy znacie jakieś przypadki, umożenia sprawy,
    na wniosek pozwanego o cofnięcie powództwa, z powodu przedwczesnego pozwu? np umowtywowane tym że taki stowarzyszenie typu LEXUS, nie próbował sie z pozwanym kontaktować?
    a istotą żądania pozwu jest bowiem zakazanie konkretnemu przedsiębiorcy stosowania zakazanych klauzul. to może być to powód do umorzenia, czy cofnięcia oskarżenia... co sadzicie?

  • dana(2012-12-12 18:55) Odpowiedz 00

    Niestety potrzebne jest wpisywanie do rejestru podobnych zwrotów klauzul, gdyż jest ogromna arogancja wobec konsumenta.
    W 2009 napisałam reklamację do BPH (opłata za brak spłaty minimalnej) oczywiście wykpili się zaciemniając sprawę(oczywiście odpisali po 3 miesiącach). Póżniej wpadł mi w ręce wyrok Sądu gdzie przegrali ze swoją argumentacją, zapłacili by karę tylko mieli stratę (po podziale)więc dostali ostrzerzenie. Jeszcze brzydko zachował się polbank, millenium. Jedyny bank który oddał nie należną kasę to był HSBC (dziś nie obsługuje klientów indyw. jeeżeli nic się nie zmieniło)

  • Jarek T(2012-12-07 13:41) Odpowiedz 00

    Jeden z naszych sklepów dostał pozew od Clarity a drugi od stowarzyszenia Patronus. Z Clarity ciągle wojuje w sądzie ale mam szansę wygrać, bo popełnili chyba błędów formalnych.
    Dużo poczytałem i szczególnie polecam ten wpis, gdzie jest sporo wartościowych informacji o klauzulach i tych pozwach: http://prokonsumencki.pl/blog/dostales-pozew-od-stowarzyszenia-o-uznanie-klauzuli-za-niedozwolona/

  • M(2012-12-05 14:50) Odpowiedz 00

    360 zł - i to ma być żyła złota. Nieuczciwość firm które tylko na tym bazują i sponsorują takie artykuły, to może być "żyła złota" jak na to przyzwolimy!

  • Piotr(2012-12-05 10:25) Odpowiedz 00

    No, ale to świadczy o tym , że w obrocie funkcjonują tysiące umów z niedozwolonymi klauzulami, a przecież temat nie jest nowy i w sprawę zangożowany jest aparat państwowy. Jak widać mało skutecznie. Przedsiębiorcy kopiują umowy z internetu oszczędzając na opnii prawników (przygotowanie lub zaopiniowanie umowy przez prawnika to nie jest olbrzymi wydatek). Problemy zaczynają się gdy coś z wykonaniem umowy "nie wypali". Problemy dla konsumenta. No, ale na ten temat cisza w tym sponsorowanym artykule.

  • ja(2012-12-06 08:39) Odpowiedz 00

    Problem polega na tym, że wpisywanie klauzul jako zakazanych wcale nie prowadzi do poprawy jakości usług i zwiększenia bezpieczeństwa transakcji. W przypadku małej firmy - np. biura podróży większym problemem jest jego wiarygodność finansowa i wartość sumy gwarancyjnej ubezpieczenia niż jakaś klauzula w umowie, która i tak powinna podlegać negocjacjom. A swoją drogą najwiekszą zmorą są i tak firmy działające bez umowy vide: branża budowlano-wykończeniowa. Czy ktoś podpisuje umowę z hydraulikiem na naprawę zapchanego zlewu lub pomalowanie mieszkania?

  • md(2012-12-05 10:07) Odpowiedz 00

    BZDURA. Te klauzule maja z ochroną konsumenta tyle wspolnego co stawianie radarów i wystawianie mandatów za przekroczenie prędkości o 10km/h z bezpieczenstwem na drodze.

    A przeciez tez mozna powiedziec, ze mandaty te sa wystawiane zgodnie z prawem, bo "mordercy za kolkiem pedza na zlamanie karku" (np. 70km/h zamiast 50km/h na prostej, pustej drodze)...

    Po prostu w tym wypadku prawo jest naduzywane przez te stowarzyszenia.

  • Jakubow(2012-12-06 13:43) Odpowiedz 00

    Powiatowi Rzecznicy Praw Konsum. - jak np. w Drawsku Pom. to w większości niekompetentne & podporządkowane ciała lokalnym magnatom (zbitek lokalnego biznesu, środowiska prawniczego z administracją samorządową) "funkcjonujące" przy Staroście.
    Wielu prawników dostrzegło - w tym sędziów orzeczników, iż Federacje rozwijają się (sposób na nieuczciwych zadziałał) i rynek pracy środowiska prawniczego oraz korupcji drastycznie kurczy się, bo konsumenci coraz lepiej są chronieni i nie muszą wydawać niewyobrażalnych stawek na prawników i procesy. Wysycha źródełko dla tej części wyspecjalizowanych prawników-aby dobrze zarabiać i dzielić się z kim trzeba. Środowisko to nie jest zainteresowane dobrze funkcjonującym (coraz lepiej) prawem ochrony konsumentów, bo to w skorumpowanym Państwie (dalej tak jest) psuje tej grupie dobry interes - tracą obecnych i potencjalnych klientów, na których tak dobrze do tej pory żerowali.

  • fijara(2012-12-05 10:50) Odpowiedz 00

    to jedyny instrument ochrony konsumentów przed przedsiębiorcami, często dużymi firmami, ci mają e-sąd, bakowy tytul wykonawczy i korzystają ze swojej uprzywilejowanej pozycji, np przecież to najpierw konsumenci zwrócili uwagę na łąmanie prawa przez Amber Gold, gdyż zaskarzyli do SOKiK klauzule stosowane w jego regulaminach i wzorcach umów, inne organy do teog powołane jak UOKiK, prokuratura, częsciowo KNF nie zrobili nic

  • Tadeusz(2012-12-05 13:11) Odpowiedz 00

    A praktyki wydawnictwa "Wiedza i praktyka" egemplarz bezpłatny ,brak rezygnacji traktowany jest jak wyrażenbie zgody na dalsze płatne wydawnictwo ,faktura , windykacja... i metne wyjasnienia rzecznika wydawnictwa na forach...

  • Jakubow(2012-12-06 07:30) Odpowiedz 00

    Powiatowi Rzecznicy Praw Konsum. - jak np. w Drawsku Pom. to w większości niekompetentne & podporządkowane ciała lokalnym magnatom (zbitek lokalnego biznesu, środowiska prawniczego z administracją samorządową) "funkcjonujące"przy Staroście.
    Wielu prawników dostrzegło - w tym sędziów orzeczników, iż Federacje rozwijają się (sposób na nieuczciwych zadziałał) i rynek pracy środowiska prawniczego oraz korupcji drastycznie kurczy się, bo konsumenci coraz lepiej są chronieni i nie muszą wydawać niewyobrażalnych stawek na prawników i procesy. Wysycha źródełko dla tej części wyspecjalizowanych prawników-aby dobrze zarabiać i dzielić się z kim trzeba. Środowisko to nie jest zainteresowane dobrze funkcjonującym (coraz lepiej) prawem ochrony konsumentów, bo to w skorumpowanym Państwie (dalej tak jest) psuje tej grupie dobry interes - tracą obecnych i potencjalnych klientów, na których tak dobrze do tej pory żerowali.

  • Demotka(2012-12-06 13:23) Odpowiedz 00

    Nie jestem prawnikiem, ale temat jest mi znany z autopsji i wszystkim szaleńcom, którzy tu wypisują dyrdymały o ochronie konsumenta powtórzę za md z IP: 83.30.77.* (2012-12-05 10:07)

    BZDURA. Te klauzule maja z ochroną konsumenta tyle wspolnego co stawianie radarów i wystawianie mandatów za przekroczenie prędkości o 10km/h z bezpieczenstwem na drodze.

    Jakże trafnie ujęte. TO bandziory, a nie obrońcy praw konsumenckich!!!
    Jedyne, czego bronią, to swoich pensji.

  • stanowcze!!(2012-12-05 18:21) Odpowiedz 00

    Gdy patrze na doradców prawnych na stołkach prodziekańskich na uczelniach to mi naprawdę żal ich klientów i studentów i uczelni,która zapłaci fortunę za ich pajacowanie.

    Stanowcze NIE doradcom prawnym!

  • konsument lex(2012-12-05 12:28) Odpowiedz 00

    Problem polega jednak na tym że:
    1. wiekszosc firm w polsce z załozenia wprowadza w bład i wyzyskuje klientow.
    2. Sady nie maja wystarczajacej obsady/mozliwosci i zapewne ochoty zajmowac sie tymi sprawami,
    3. UOKiK zazwyczaj działa bardzo opieszale i nie chce sie zajmowac sprawami konsumentow bo tez ma ograniczone mozliwosci,
    4. Prawem jak i obowiazkiem prawnikow oraz stowarzyszen konsumentow jest wykrywanie, naglasnianie i eliminowanie tych oszukanczych praktyk firm.

    Dzis w polsce tzw. organy ochrony prawnej oraz sadownictow nie wypelnia własciwie swoich podstawowych obowiazków, a obywatel/konsument jest oszukiwany i właściwie pozostawiony sam z problemami!!!

  • prawnik(2012-12-05 09:29) Odpowiedz 00

    Chodzi o to, że te klauzle w większości są powtarzalne, różnią się tylko stylistyką i sąd traktuje je jako nowe - więc ten rejestr jest zaśmiecony tysiącami podobnych klauzul. Nadto duża część klauzul wcale nie powina bz niedozwolona (np. że trzeba obejrzeć przesyłkę przy kurierze), a jednak są wpisane jako niedozwolone.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama