statystyki

Sędzia na zwolnieniu lekarskim nie otrzyma 100 proc. zasiłku

autor: Piotr Pieńkosz05.11.2012, 07:00; Aktualizacja: 05.11.2012, 07:57
Sędzia

Sędziaźródło: ShutterStock

Za chorego nikt nie nadrabia zaległości. Pytanie więc, czy odebranie mu 100-proc. zasiłku będzie sprawiedliwe. Sędziowie sądów powszechnych statystycznie chorują co prawda mniej niż przedstawiciele służb mundurowych, ale i tak stracą przywileje w czasie przebywania na zwolnieniach lekarskich.

reklama


reklama


Ile chorują sędziowie

Zebraliśmy dane z 39 sądów okręgowych z całej Polski. Wynika z nich, że w ubiegłym roku ok. 41 proc. spośród zatrudnionych tam 2,4 tys. sędziów przynajmniej raz skorzystało ze zwolnienia lekarskiego. Sędziowie z badanych przez nas jednostek dostarczyli ponad 2,5 tys. druków L4 na łączną liczbę 25,6 tys. dni. Oznacza to, że średnio każdy z nich spędził na zwolnieniu ok. 10,6 dnia.

Na innych szczeblach wymiaru sprawiedliwości jest podobnie. Dane uzyskane przez nas w 23 sądach rejonowych, które po decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości 1 stycznia 2013 r. staną się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek wskazują, że zatrudniony w nich sędzia w 2011 r. przebywał na zwolnieniu średnio ok. 10,1 dnia.

10 dni w roku to przybliżony wymiar chorobowego sędziów w polskich sądach

Te liczby wskazują, że sędziowie chorują zdecydowanie mniej od funkcjonariuszy służb mundurowych, którzy najchętniej ze wszystkich zawodów korzystają z chorobowego. Według danych ZUS, na które powołuje się rząd, w 2010 r. średnia absencja chorobowa wśród strażników granicznych wyniosła 27 dni, a w przypadku policjantów – 24 dni.

Mimo takiej rozbieżności danych rząd zamierza podobnie potraktować zarówno sędziów, jak i funkcjonariuszy. Rada Ministrów już przyjęła propozycję likwidacji przywileju mundurowych, którzy za czas zwolnienia zamiast obecnych 100 proc. wynagrodzenia mają dostawać 80 proc., jak każdy inny pracownik. Takie działanie ma doprowadzić do sytuacji, w której funkcjonariusze będą chodzili na L4 tylko wtedy, gdy będzie to naprawdę konieczne.

Co z zastępstwem

Jednocześnie rząd zapowiedział, że podobny los czeka sędziów, choć w ich przypadku argument nadmiernego korzystania ze zwolnień nie występuje.

– Przywileje powinny co do zasady służyć zapewnianiu niezawisłości sędziego, ale zróżnicowana wysokość zasiłku chorobowego nie ma nic wspólnego z ochroną tej niezawisłości – uważa Maciej Lisowski, dyrektor Fundacji Lex Nostra.

Zdaniem prawniczki Joanny Regent obecny stan rzeczy to naruszenie art. 32 konstytucji, który mówi o równości wszystkich obywateli wobec prawa. Takie rozwiązanie już jednak krytykują najbardziej zainteresowani.

Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia zwraca uwagę, że zmiana obecnych regulacji mogłaby się okazać niesprawiedliwa dla sędziów. A to dlatego, że w czasie choroby nikt ich w sądach nie zastępuje i po powrocie muszą nadrobić przydzielone, a niezałatwione sprawy.

– To tak, jakby w czasie L4 kasjera klienci w markecie odkładali zakupy na bok, a on musiałby po zakończeniu zwolnienia wyjść na prostą, czyli odrobić zaległości. Jeżeli więc zostanie wprowadzone dla sędziów 80 proc. zasiłku w czasie zwolnienia, będzie trzeba postawić pytanie, czy nie narusza to prawa poprzez niezapewnienie zastępstwa na czas choroby – tłumaczy Przymusiński.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • aser(2012-11-05 07:56) Odpowiedz 00

    ale ile dni w tyd pracują? 2 dni w tygodniu to norma ze mają wolne- zawsze piątki !!!

  • LoliPop(2012-11-06 14:46) Odpowiedz 00

    @wrrr
    Twój wpis nr 28 jest co najmniej niestosowny. Jeżeli rzeczywiście jesteś sędzią to powinieneś/aś przestrzegać zasad etyki wypowiadając się publicznie (tak, tutaj wypowiedź jest publiczna, a nie anonimowa). Widzę, że nie grzeszysz rozumem i bystrością, nie ma problemu by namierzyć osobę po IP.
    W kwestii wysokości wynagradzania podczas nieobecności z powodu choroby sędzia powinien być wynagradzany według zasad obowiązujących resztę społeczeństwa. Nie widzę powodów dla których miałoby być inaczej.
    W kwestii równego traktowania sędziów i "reszty obywateli" wobec naruszeń prawa proszę zapoznać się z następującymi fragmentami uzasadnień dwóch wyroków:

    "(...) z-ca rzecznika formułując zarzut wskazał jedynie na fakt dopuszczenia się przez obwinionego wykroczenia drogowego z art. 92 § 1 k.w. rzeczą Sądu orzekającego było rozważenie, czy w okolicznościach niniejszego wypadku wykroczenie polegające na jeździe przez obwinionego z nadmierną prędkością stanowiło przewinienie dyscyplinarne w rozumieniu art. 107 u.s.p.
    W sprawie niniejszej sędzia naruszył przepisy prawa, a mianowicie art. 20 ust. 3 pkt 1 ppkt a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U z 2005 r. Nr 108, poz. 908 ze zm.)(...).
    W konkretnych okolicznościach tej sprawy, (...) przy uwzględnieniu także okoliczności zdarzenia związanych z wyjątkową sytuacją (...) nie można uznać aby zdarzenie jednostkowe jakiego dopuścił się sędzia stanowiło przewinienie dyscyplinarne. Nie było ono związane ze służbą ani też nie uchybiało godności urzędu w takim znaczeniu, w jakim przesłanka została powyżej zdefiniowana. W sytuacji nasilonego ruchu drogowego wykroczenia drogowe są również udziałem sędziów i fakt ich zaistnienia nie może być automatycznie oceniany jako uchybienie godności urzędu (SA w Gd, 31.10.2008, ASD 6/08).

    "Prokurator Rejonowy w P. wystąpił w dniu 7 grudnia 2001 r. z wnioskiem o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Okręgowego w W. Ewy S. za to, że w dniu 16 września 2001 r. w P. naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, powodując nieumyślnie wypadek drogowy w ten sposób, że kierując samochodem marki "Ford" nie zachowała szczególnej ostrożności i wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu, w wyniku czego zderzyła się z samochodem marki "Skoda Fabia", kierowanym przez Jacka R., na skutek czego obrażeń ciała w postaci: złamania wieloodłamowego obojczyka lewego, dwóch sińców na szyi oraz sińca na klatce piersiowej - naruszających prawidłowe funkcjonowanie narządu ciała powyżej dni siedmiu - doznała Elżbieta D., tj. za czyn określony w art. 177 § 1 k.k. (...) W przedmiotowej sprawie sąd pierwszej instancji trafnie uznał, iż stopień społecznej szkodliwości czynu zabronionego popełnionego przez sędziego Ewę S. nie przekracza znikomości i dlatego nie uwzględnił wniosku prokuratora. Podzielając tę decyzję sądu orzekającego, Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie (SN, 8.5.2002, SNO 8/02)".

  • asyst(2012-11-05 18:45) Odpowiedz 00

    A i jeszcze jedno. Skoro sędziowie tak mało czasu spędzają na zwolnieniach to nie ma sensu robić z tego kolejnego epizodu z cyklu sędziowie sprzeciwiają się X. Przeciętny Kowalski nie zrozumie niestety logiki - nie chodzę na zwolnienia ale i tak protestuję. Brak satysfakcji z wynagrodzeń to inny temat, ale nie oszukujmy się, tych kilka dni w roku ruiny w niczyich finansach nie zrobi.

  • wrrr(2012-11-06 11:25) Odpowiedz 00

    Hmmm

    właśnie jestem na przerwie w sesji, na którą przyszedłem chociaż mam 38,5 stopnia gorączki, żeby nie spadła stara sprawa, dwa razy już uchylana.. Czytam i oczom nie wierzę... No to teraz czas znormalnieć. Zanim te debilizmy wejda w życie nadrobię wszystkie choroby i odpoczne od tego bagna.
    A niech sobie ludzie płaczą i jeżdżą - mnie to juz wisi. I tak byle cham pluje na mnie i wyzywa od łapówkarzy czy innego drania. A ja to znosze. A k.. w imię czego. Dla tego wrednego narodu?
    No to czas na dluuuugie wczasy zdrowotne, jeszcze za 100%. Amen

  • exa(2012-11-06 11:34) Odpowiedz 00

    Sędziowie do tej pory nie widzieli niesprawiedliwości jak "rząd" gnębił pracowników szczególnie tych którzy nie mają silnych związków zawodowych, wydłużał wiek emerytalny z 55 do 60, z 60 do 67 lat, zabrał wielu ludziom którzy pracowali w szkodliwych warunkach możliwość odejścia na emerytury mimo że ludzie pracowali po 35 ,40 ,45 lat na trzy zmiany w tragicznych warunkach, świątek - piątek, w tamtych czasach nie było wolnych sobót, to wazystko Wam nie przeszkadzało bo wy mieliście swoje przywileje a teraz jak wzieli się za was to lament i krzyk .WSTYD , podobno według konstytucji mamy prawo do równego traktowania !

  • exa(2012-11-06 11:48) Odpowiedz 00

    ach jeszcze zapomniałam dodać że wielu z Was powinno płacić kary z własnej kieszeni za przegrane procesy w Sztrasburgu ; ostatni przykład to 14-to latka i jej matka, za waszą nieudolność i brak profesjonalizmu płacimy MY PODATNICY

  • exa(2012-11-06 11:34) Odpowiedz 00

    Sędziowie do tej pory nie widzieli niesprawiedliwości jak "rząd" gnębił pracowników szczególnie tych którzy nie mają silnych związków zawodowych, wydłużał wiek emerytalny z 55 do 60, z 60 do 67 lat, zabrał wielu ludziom którzy pracowali w szkodliwych warunkach możliwość odejścia na emerytury mimo że ludzie pracowali po 35 ,40 ,45 lat na trzy zmiany w tragicznych warunkach, świątek - piątek, w tamtych czasach nie było wolnych sobót, to wazystko Wam nie przeszkadzało bo wy mieliście swoje przywileje a teraz jak wzieli się za was to lament i krzyk .WSTYD , podobno według konstytucji mamy prawo do równego traktowania !

  • wrrr(2012-11-06 11:40) Odpowiedz 00

    do exa

    A czy to są pretensje do garbatego, ze ma dzieci? Pretensje do miejcie do samych siebie, bo to POSŁOWIE POSŁOWIE uchwalają Wam przepisy. Sądy maja prawo tylko i wyłącznie do ich stosowania i nawet jak chca to nie moga orzec inaczej niż przepis uchwalony przez Sejm stanowi !!

    Kiedy Wy to ludzie w końcu zrozumiecie?

    Zacznijcie głosować na normalnych ludzi, a nie od wielu lat na te same gęby!

    A ja larum nie podnoszę - idę po prostu skorzystać z moich rzekomych przywilejów - niech akta sobie leżą. Własnie z powodu choroby odwołałem resztę spraw i idę do lekarza. Po tym artykule ma to wszystko już w d..pie

  • wrrr(2012-11-06 12:02) Odpowiedz 00

    Twoje wypowiedzi, niestety są przykładem niewiedzy narodu...

    O ile owszem mog asię zdarzac przegrane procesy z winy sędziów, to czasem trzeba poczytać coś więcej niż Fakt lub obejrzeć tvn24, gdzie brylują znawcy czyli politycy.
    Czy spotkałaś się chociaż raz z wypowiedzią polityka, czemu ten proces tyle trwał?
    Nie - i nie spotkasz, bo to te tłuki (równiez za pieniądze podatnika) uchwalają takie prawo, które pozwala ciągnąć procesy. Nie wpsomnę też o pieniactwie narodu, który z byle czym do sądu.
    Tylko, że sędziowie nie mają możłiwości wykazania tego w mediach, bo ich się nie zaprasza, a chłopak do bicia musi być.
    Ja jako sędzia, najchętniej kończyłbym sprawy na jednym posiedzeniu, ale procedury uchwalone przez Sejm mi teog nie pozwalają, np. prawo bandziora do obrony...i przeciąganie w nieskończoność.
    ALe Ty tego i tak nie zrozumiesz.

    Za to napiszę Ci wprost - ten pomysł z rzekomymi naduzywaniami zwolnień przez sędziów będzie skutkował jak u mnie - olewaniem stron. Szkoda mojego zdrowia, bo i tak mi plują w twarz ciągle niezadowoleni z wyroku.

  • Anna-the-judge(2012-11-05 23:24) Odpowiedz 00

    No sorka, ale nie porównujmy asystentów do sędziów. Bez urazy, ale ci pierwsi pomagają w drobnicy. A denerwujące jest, gdy jedna czy drugi twierdzą, że "orzekli". Cóż, nie orzekli jeszcze...
    Natomiast co do meritum - jaki zasiłek? To nie zasiłek, tylko wynagrodzenie. A to musi być w pełni płatne. Nie mozna pozbawiać części należnego uposażenia z powdu usprawiedliwionej nieobecności w pracy - taka jest w sądownictwie istota druku zus zla. TK będzie miał kolejnego "samograja" - i tyle..
    Oczywiscie można przejść na system składkowo-zusowski. Tylko kto zapałci - i z czego -zaległe składki?
    Tyle w temacie.

  • @ 38(2012-11-06 18:54) Odpowiedz 00

    @38

    Większych bredni nie słyszałem. Ad meritum.
    Ty jak przekroczysz prędkość przyjmiesz mandat 300 czy 500 zł bez znaczenia.
    Ten sędzia SA musiał być sądzony przez inny sąd apelacyjny, a więc co najmniej dwa razy miał wycieczkę na swój koszt do sądu dyscyplinarnego w innej apelacji. Odległości pomiędzy apelacjami i samo pokrycie tych kosztów z całą pewnością przekracza kwotę mandatu. Bo chyba tylko o to chodzi. A teraz sobie człowieczku wyobraź, że sądzi Twoją sprawę dla Ciebie najważniejszą w życiu, a twój przeciwnik procesowy widzi, że masz rację i sędzia też już to wie. A więc aby wykluczyć sędziego od orzekania przez podstawioną osobę składa zawiadomienie, ze sędzia wyrzucił niedopałek papierosa na chodnik. Wykroczenie zaśmiecania jak nic. Aby storpedować proces i nacisnąć na sędziego. Już pojmujesz ? To nie jest bajka. Żyjemy w Polsce, a nie w kraju o ugruntowanej od 100 lat demokracji, gdzie obywatelowi coś takiego nigdy nie przyzszło by do głowy.

  • pol anka(2012-11-06 00:42) Odpowiedz 00

    prof. Rzepliński pracował w Komitecie Helsińskim piastował stanowisko sekretarzaHelsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Od 2010 roku jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Od początku 2012 roku wije się jak piskorz pod zatroskanymi spojrzeniami emerytów i rencistów, którzy oczekują na orzeczenie w sprawie waloryzacji emerytur. Pan profesor to gawędziarz teoretyk, kontakt z materią organiczną niestety dezorganizuje jego wewnętrzną spójną konstrukcję, i w tym się się zasadza problem polskiego sądownictwa, które osiągnęło poprzez rozteoretyzowanie barierę kompletnego rozpadu. Zapomniano o ekonomice orzekania, celebruje się wątpliwości. Niektórym ich własna mądrość szkodzi, nie pozwala działać.

  • Emeryt(2012-11-06 16:50) Odpowiedz 00

    Co to za głpuek wymyślił instytucje asystentów i referendarzy.Kiedyś byli sędziowie po Duraczu a dzisiaj...

  • też sedzia(2012-11-06 17:23) Odpowiedz 00

    do 34

    A czego mają Twoim zdaniem dowodzić te wklejone orzeczenia? Jeżeli chciałeś pokazać jak dobrze tym sędziom to Ci moim zdaniem nie wyszło, chociaŻby z tego względu, że niepowaznym jest odnoszenie się do 10000 sędziów przez jednostkowe prZypadku. Czarne owce sa w każdym zawodzie, co nie ozmacza, że cierpieć mają wszyscy.
    A co do jak to piszecie równości, to ja na poczekaniu mogę podać przykłady na to, że sędzia jest właśnie traktowany jak gorsza kategoria i jeszcze każdy frustrat może go opluwać..np.:
    1. jak jestem chory to nikt mnie nie zastępuje i każdy dzień mojej nieobecności to dodatkowe sterty akt
    2. nikt mi nie płaci za pracę w domu, na weekendach,, dyżury aresztowe w niedzielę, za wykańczanie akt (sprawdzanie) po wokandzie - wspaniały nienormowany czas pracy, gdy każdy inny sruuu drzwiami i do domu albo płacić bo PIP zapuka
    3. nie mam prawa do źródła dochodu, bo ponoć państwo ma konstytucyjny obowiązek zapewnić mi tak wysokie wynagrodzenie żebym nie musiał dorabiać.. Jeżeli 6100 zł netto po 12 latach to dużo to ja wolę połowę z tego i sobie jednak dorabiać...i to legalnie, a nie jak 70% społeczeństwa co głośno gębę drze o utrzymywaniu mnie z podatków tylko nie wspomina, że to na papierze to fikcja, bo reszta na fuchach i pod stołem
    4. brak odpowiedzialności za wykroczenia o których piszesz? Po co mi to, jeżeli za wykroczenie dostałbym 500zł, a sąd kolesiów odstąpił mi od kary. Skutek taki, że na 3 lata mam zamrożony wzrost pensji. Jeżeli akurat miałem awansować lub wejścia w wyższą stawkę to łącznie jestem w plecy po 3 latach min. 8200 złotych...
    5. emerytura? Ja nadal nie mogę dorabiać bo mam zakaz do śmierci, a zresztą przy tym ciągłym stresie, wg statystyk sędzia bierze go 2 lata, a większość nawet nie dożywa. Co to jest 410 sędziów na emeryturze?
    6. Pracownik ma prawidłowo odpoczynku, sędzia nie. Musi zagryzqc się jaki wydać wyrok, bo posłowie zawalili jak zawsze i i tak na mnie pójdzie złość strony...
    A teraz jeszcze kolejne pomysły. To tylko kilka haseł z mojej strony ale i tak to tłumaczenie do obrazu bo Polak wie lepiej... I ja też nie mam zamiaru przejmować się już ludźmi kosztem swojej rodziny czy zdrowia. Jak to wszystko w końcu pupnie, może zastanowisz się...

  • LoliPop(2012-11-06 18:25) Odpowiedz 00

    W sprawie wykroczenia przekroczenia prędkości przez sędziego SA nie odstąpił do wymierzenia kary za przewinienie dyscyplinarne ale uznał, że taki czyn nie stanowi w ogóle takiego przewinienia. Fakt ten oznacza, że nie ma żadnych konsekwencji dla sędziego za popełnienie czynu tak opisanego. Inna osoba nie będąca sędzią zostałaby ukarana grzywną. A sędzia to co inny człowiek, wyjęty przed nawias. Rozumiem ustawowe wyłączenie od odpowiedzialności "wykroczeniowej" ale po to jest właśnie postępowanie dyscyplinarne by tam odpowiednio zareagować.

    Sobie możesz dorabiać: wykładać na uczelniach, pisać publikacje, książki z tego również co nieco można wyciągnąć. Sędziom nie jest źle, jeżeli tego nie wiedzą mogą spróbować w innej profesji. Droga jest wolna.

  • Piotr Gdańsk(2012-11-06 17:15) Odpowiedz 00

    Żadko się zdarza, że ktos pracuje po godzinach za kogoś. W praktyce wogóle, a zabranie 20% rozkradna przełożeni, albo ukradnie je państwo. Ot tyle. Znamienny jest fakt okradania w premiach zwykłych policjantów przez przełożonych.

  • abcd(2012-11-07 00:21) Odpowiedz 00

    W sumie to mogę się zgodzić na te 80 % wynagrodzenia za czas mojej choroby, tak jak postulują to niektórzy w swoich wpisach i tak jak mają to inny obywatele. Chciałbym jednak móc, tak jak mają to inni obywatele, aby np.:
    - obowiązywał mnie 8 godzinny dzień pracy,
    - otrzymywał wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, w tym za pełnione dyżury,
    - abym miał możliwość dodatkowego zatrudnienia itp.

  • juez(2012-11-06 21:32) Odpowiedz 00

    z innej beczki - czy DGP mogłaby rozważyć zmianę tego shutterstockowego zdjęcia, które ostatnio ilustruje wszystkie artykuły o sędziach? nie wiem, skąd ono pochodzi, ale na pewno nie z Polski, bo u nas żaden sądowy dokument tak nie wygląda! Dla mnie to jest ilustracja z filmu o amerykańskiej kancelarii prawniczej...

  • Sędzia(2012-11-07 10:41) Odpowiedz 00

    Dajmy już spokój z tym tłumaczeniem. To identyczny przypadek jak z katastrofą smoleńską. Jak ktoś jest przekonany, że był zamach to żadne argumenty do niego nie dotrą.

    Ludzie nie widzą naszych ograniczeń tylko widzą przywileje. Można im to wytatuować na czole a uznają, że to tylko odcisk poduszki po źle przespanej nocy.

    Ponadto widać, że my Polacy nie znosimy jak ktoś coś nam nakazuje, zakazuje. "Polak na zagrodzie równy wojewodzie", wciąż aktualne. Sędziowie to muszą robić i na nas się to skupia. Durny sędzia mi "Kowalskiemu" karze, jeśli śmie to robić to oczywiste, że durny. Przecież ja wiem, że mam zawsze rację. W XXI frustracja wylewa się w internecie.

    Nie mogę jedynie zrozumieć dlaczego rząd podejmuje wciąż głupie decyzje. W MS wiedzą, że jest to złe rozwiązanie (tak jak z emeryturami) ale Pan Premier nakazuje to sługa musi.

  • Człowiek(2012-11-11 23:31) Odpowiedz 00

    MONTEGUL TY ŻULU, całe społeczeństwo ma na ciebie płacić, a ty i inne gady możecie sobie chorować do woli?

    NIEDOCZEKANIE TWOJE. NA STRAWĘ BĘDZIECIE DOSTAWALI TYLE CO INNI MINUS ZA "ZASŁUGI".
    NIE MUSICIE ŻRYĆ WIĘCEJ NIŻ INNI...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama