Sędziowie sądów rodzinnych krytykują uchwałę Sądu Najwyższego, zgodnie z którą fakt, że rozwodzący się małżonkowie uzgodnili między sobą sposób utrzymywania kontaktów z dziećmi, nie zwalnia sądu z obowiązku wyrokowania o tych kontaktach. Czy słusznie?

To niezasadna krytyka. Jeżeli wyrok nie zawiera zapisu o kontaktach, to nie może być w tej części egzekwowalny, np. w sytuacji gdy pomiędzy byłymi małżonkami nagle powstanie konflikt. W konsekwencji może to doprowadzić do tego, że rodzic, przy którym na co dzień dziecko nie przebywa, może mieć problem z realizowaniem swoich praw do spotykania się z nim – pomimo ustnych ustaleń, na które często powołują się strony przed sądami, czy pisemnych uzgodnień zamieszczonych np. w protokole rozprawy rozwodowej.

Dlatego też uważam, że art. 58 par. 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który nakłada obowiązek zawarcia uregulowania o kontaktach w wyroku rozwodowym, jest jak najbardziej słuszny. Nie zawsze jednak sędziowie postępują zgodnie z nim. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy strony przedłożą, a sąd zaakceptuje plan rodzicielski. Bywa on załącznikiem do protokołu rozprawy rozwodowej i tylko czasami stanowi integralny składnik wyroku.

Jakie więc ryzyko ponosi rodzic, którego prawa do kontaktów nie zostały uregulowane w wyroku?

Brak zapisu w wyroku rozwodowym o kontaktach (chociażby dla okazywania przy niejednokrotnie interweniującej w tych sprawach policji) zmusi stronę do formalnego wszczęcia sprawy o ustalenie kontaktów, na którą czeka się kilka miesięcy. Jeśli dołoży się do tego czas oczekiwania na kolejne rozprawy aż do uprawomocnienia się orzeczenia, w sytuacji gdy wcześniejsze ustalenia o kontaktach nie są respektowane, a sąd nie wydaje postanowienia o zabezpieczeniu, okres rozłąki jeszcze bardziej się wydłuża.

Co więc radziłby pan rozwodzącym się małżonkom?

Lepiej mieć zapisy w wyroku rozwodowym o kontaktach, które nawet mogą być „martwe”, gdyż rodzice sami ustalili sobie grafik spotkań i są elastyczni. To korzystniejsze, niż narażać się na żmudne postępowania, nie mając przynajmniej zagwarantowanego w wyroku minimum spotkań.

Sprawa jest naprawdę prosta, gdyż w dobie komunikacji elektronicznej nawet rozbudowane i drobiazgowo rozpisane kontakty mogą być wpisane do wyroku poprzez zwykłe ich skopiowanie z nośnika elektronicznego załączonego przez strony lub pełnomocników profesjonalnych do wersji papierowej dla sądu.