statystyki

Rozwód: Sąd nie zawsze orzeka o kontaktach z dziećmi

autor: Anna Krzyżanowska15.10.2012, 10:16; Aktualizacja: 15.10.2012, 10:18

Lepiej mieć w wyroku rozwodowym zapisy o kontaktach z dziećmi, nawet jeśli rodzice sami ustalą inny grafik spotkań, niż narażać się na żmudne postępowanie - twierdzi Marcin Muśnicki.

Reklama


Reklama


Sędziowie sądów rodzinnych krytykują uchwałę Sądu Najwyższego, zgodnie z którą fakt, że rozwodzący się małżonkowie uzgodnili między sobą sposób utrzymywania kontaktów z dziećmi, nie zwalnia sądu z obowiązku wyrokowania o tych kontaktach. Czy słusznie?

To niezasadna krytyka. Jeżeli wyrok nie zawiera zapisu o kontaktach, to nie może być w tej części egzekwowalny, np. w sytuacji gdy pomiędzy byłymi małżonkami nagle powstanie konflikt. W konsekwencji może to doprowadzić do tego, że rodzic, przy którym na co dzień dziecko nie przebywa, może mieć problem z realizowaniem swoich praw do spotykania się z nim – pomimo ustnych ustaleń, na które często powołują się strony przed sądami, czy pisemnych uzgodnień zamieszczonych np. w protokole rozprawy rozwodowej.

Dlatego też uważam, że art. 58 par. 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który nakłada obowiązek zawarcia uregulowania o kontaktach w wyroku rozwodowym, jest jak najbardziej słuszny. Nie zawsze jednak sędziowie postępują zgodnie z nim. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy strony przedłożą, a sąd zaakceptuje plan rodzicielski. Bywa on załącznikiem do protokołu rozprawy rozwodowej i tylko czasami stanowi integralny składnik wyroku.

Jakie więc ryzyko ponosi rodzic, którego prawa do kontaktów nie zostały uregulowane w wyroku?

Brak zapisu w wyroku rozwodowym o kontaktach (chociażby dla okazywania przy niejednokrotnie interweniującej w tych sprawach policji) zmusi stronę do formalnego wszczęcia sprawy o ustalenie kontaktów, na którą czeka się kilka miesięcy. Jeśli dołoży się do tego czas oczekiwania na kolejne rozprawy aż do uprawomocnienia się orzeczenia, w sytuacji gdy wcześniejsze ustalenia o kontaktach nie są respektowane, a sąd nie wydaje postanowienia o zabezpieczeniu, okres rozłąki jeszcze bardziej się wydłuża.

Co więc radziłby pan rozwodzącym się małżonkom?

Lepiej mieć zapisy w wyroku rozwodowym o kontaktach, które nawet mogą być „martwe”, gdyż rodzice sami ustalili sobie grafik spotkań i są elastyczni. To korzystniejsze, niż narażać się na żmudne postępowania, nie mając przynajmniej zagwarantowanego w wyroku minimum spotkań.

Sprawa jest naprawdę prosta, gdyż w dobie komunikacji elektronicznej nawet rozbudowane i drobiazgowo rozpisane kontakty mogą być wpisane do wyroku poprzez zwykłe ich skopiowanie z nośnika elektronicznego załączonego przez strony lub pełnomocników profesjonalnych do wersji papierowej dla sądu.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • marti(2012-10-16 11:59) Odpowiedz 00

    Do "ag": całkowita racja.

  • lawnik(2012-10-26 20:58) Odpowiedz 00

    Może "ag" zna jakichś kolegów w SO (orzekających w sprawach rozwodowych), bo ja znam wyłącznie koleżanki ;-)

  • ag(2012-10-15 14:24) Odpowiedz 00

    Nie mam żadnych oporów przy orzekaniu o zmianie kontaktów z wyroku rozwodowego,nie boję się o swoją karierę i nie przypuszczam,by ten motyw wogóle był brany pod uwage przez sędziów rodzinnych.Przeciwnie ,najczęściej doświadczam wrażenia ,ze koledzy z SO nie maja bladego pojęcia o tym, jak orzekac o kontaktach aby rozstrzygnięcie bylo skuteczne. Nie mają wogóle wiedzy psychologicznej ,nie wiedzą jak funkcjonuje służba kuratorska (orzekajac np. obecnośc kuratora przy kontaktach 12 razy w miesiącu po 4 godziny),nie wiedzą kto ponosi koszty takich rozstrzygnięć,nie korzystaja z mediacji.Na studia podyplomowe z psychologii dla sądziów jeżdzą tylko rejonowi, bo przeciez cywiliści z SO są stworzeni do wyższych celów. Pan adwokat zanim zabierze głos niech najpierw postara się zgłębić istotę problemu, a nie tworzy jakieś mity.

  • Irakay(2012-10-15 18:20) Odpowiedz 00

    Niestety "ag" ma rację. Mecenasie, proszę nabrać więcej doświadczenia w tych sprawach. Nadto jak nie chciałbym wyroków z "porozumieniami" na kilka stron, bo byłyby nieczytelne.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama