Posłowie PO przygotowali nowelizację przepisów o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Czy SKOK-i potrzebują zmiany przepisów?

Jakub Szulc, (PO) poseł reprezentujący wnioskodawców poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw

Tak

Nowelizacja ustawy o SKOK zawiera wiele propozycji dookreślających relacje pomiędzy Kasą Krajową SKOK i organem nadzoru – Komisją Nadzoru Finansowego (KNF). Ponieważ ustawa z 2009 r. wchodzi w życie dopiero 27 października 2012 r. (skierowanie ustawy do TK przez prezydenta RP), konieczne było także zaproponowanie kilku przepisów dostosowujących dzisiejsze zapisy do zmian w innych ustawach dokonanych w ciągu ostatnich 3 lat.

Jednak najważniejsze propozycje tego projektu to zwiększenie uprawnień nadzorczych i władczych KNF wobec kas i Kasy Krajowej i objęcie środków zgromadzonych na rachunkach klientów kas gwarancjami analogicznymi do gwarancji środków zgromadzonych na rachunkach bankowych – Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG).

Prof. Andrzej Bałaban, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego i Integracji Europejskiej na Uniwersytecie Szczecińskim

Nie

Zacznijmy od tego, że nie jest to nowelizacja, lecz nowa ustawa. Przybiera formę „nowelizacji”, bo nie brzmi to dobrze, że następuje kolejna zasadnicza zmiana podstaw prawnych działania SKOK, mimo że niedawno, w roku 2009, uchwalono restrykcyjną ustawę o SKOK, której nowelizacja wchodzi właśnie w życie! Ustawa z roku 2009, zawierająca znaczną ilość ingerencji administracyjnych w działalność kas, została wycofana z Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta B. Komorowskiego z wyjątkiem 2 artykułów. Szkoda, bo już dawno można by się było w sposób obiektywny zapoznać ze skalą jej niekonstytucyjności. W przygotowywanej kolejnej „nowelizacji” nastąpi prawdziwa eskalacja niekonstytucyjności. Nie widzę szans na utrzymanie obowiązywania przygotowywanej „nowelizacji” po jej uchwaleniu.

Depozyty zgromadzone w SKOK są zabezpieczone inaczej niż w bankach. Czy trzeba je objąć dodatkowo gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego?

Jakub Szulc: Tak

Dzisiejszy system gwarantowania środków w SKOK opiera się na dwóch filarach: funduszu stabilizacyjnym – środkach gromadzonych przez SKOK-i na rachunku w Kasie Krajowej i ubezpieczeniu depozytów w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK-i. Gwarancje opierają się więc wyłącznie na założeniu samowystarczalności struktur związanych z ruchem SKOK.

Co prawda Kasa Krajowa jest instytucją nadrzędną wobec poszczególnych SKOK-ów, trudno jednak przypisywać jej cechy zastrzeżone dla Narodowego Banku Polskiego, zwłaszcza w zakresie oddziaływania na bezpieczeństwo i stabilność systemu finansowego.

Dlatego uważam, że oprócz zabezpieczeń wewnętrznych, powinniśmy mieć także zewnętrzne, niezależne i niezwiązane z systemem kas.

Prof. Andrzej Bałaban: Nie

SKOK-i to nie banki, więc mają inne systemy zabezpieczeń. Na tyle dobre, że nie odczuły światowego kryzysu bankowego sprzed kilku lat, na którym polscy klienci banków stracili ogromne środki, inwestowane w różne papiery oferowane w systemie bankowym.

Podstawowa gwarancja bezpieczeństwa SKOK to zrównoważone proporcje depozytów i kredytów i kontrolowanie ich skali. Żadnych „światowych” operacji finansowych i odprowadzania zysku do centrali. Klasyczne narzędzia zabezpieczeń to specjalny fundusz stabilizacyjny i ubezpieczenie depozytów, czego nie mają banki.

Bankowy System Gwarancyjny jest tu narzędziem zbędnym, a nader kosztownym, zmniejszającym możliwość atrakcyjnego oprocentowania lokat.

Czy SKOK-i powinny zostać objęte większym nadzorem ze strony KNF?

Jakub Szulc: Tak

Kiedy w 2006 r. PiS z koalicjantami tworzył KNF, mówiono o konieczności poddania jednolitemu, zintegrowanemu nadzorowi państwowemu wszystkich usług finansowych. Dlatego dziwi opór tego ugrupowania przy próbie objęcia tym nadzorem systemu SKOK, który zarządza kilkunastoma miliardami złotych należącymi do polskich obywateli.

Prof. Andrzej Bałaban: Tak

Życzliwym nadzorem, w ramach którego chętnie będą współpracowały, co robią zresztą już teraz. Ta życzliwość należy się czysto polskiej instytucji kredytowej, która wzbogaca ofertę polskiego rynku finansowego. Natomiast nie nadzorem „likwidacyjnym”, co wprowadza w sposób bardzo rozbudowany nowa ustawa.

Czy państwo powinno wkraczać w spółdzielczość i ustalać zasady funkcjonowania organów SKOK (kadencję członków zarządu, relacje między Kasą Krajową a pozostałymi SKOK-ami)?

Jakub Szulc: Tak

Oprócz tego, że SKOK-i są spółdzielniami, są także instytucjami finansowymi, działającymi na zasadach bardzo zbliżonych do banków. Banki spółdzielcze także funkcjonują w oparciu o prawo spółdzielcze, a mimo to poddane są pełnemu nadzorowi państwowemu.

Co więcej, dzisiaj SKOK-i operują nierzadko większymi pieniędzmi niż niejeden bank. Sugestia, że nie można ingerować w organizację ruchu spółdzielczego w sytuacji, gdy ruch spółdzielczy ingeruje w coraz większą ilość aspektów naszego życia, jest nieporozumieniem. To tak, jakby powiedzieć, że kodeks drogowy obowiązuje samochody, ale motocykli już nie.

Prof. Andrzej Bałaban: Nie

Polska administracja, wkraczając w działalność kas, narusza wszystkie istotne idee demokratyczne zawarte w konstytucji, prawie unijnym i międzynarodowym. Idzie za tym populistyczna propaganda mówiąca o tym, że uratuje nas (przed wyimaginowanym niebezpieczeństwem)nowa gromada urzędników Komisji Nadzoru Finansowego. Wkraczanie w działalność organów wewnętrznych autonomicznych instytucji to kolejna faza eskalacji tego procesu.

Jest to wkraczanie bez brania odpowiedzialności za konsekwencje ingerencji. Sądowe odszkodowanie nadejdzie przecież po wielu latach i nie będą go płacili inicjatorzy, ale my wszyscy.