Sędziów sądów powszechnych powołuje prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Zanim jednak do tego dojdzie, kandydaci muszą przejść długą procedurę, w której udział bierze wiele podmiotów, począwszy od ministra sprawiedliwości, przez prezesów poszczególnych sądów, komendantów policji, a na zgromadzeniach ogólnych sędziów skończywszy.

Co gorsza, ten proces uległ jeszcze wydłużeniu po wejściu w życie w zeszłym roku nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych (u.s.p.). Procedurę wydłużył m.in. skomplikowany proces opiniowania kandydatów.

Po zmianach biorą w nim udział nowe organy. Dla przykładu sprawa może na dwóch różnych etapach trafiać dwa razy do tego samego organu – Krajowej Rady Sądownictwa.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej:

W sądach wciąż wakaty , a sprawy się ślimaczą

W pełnej wersji artykułu znajdziesz odpowiedzi na WSZYSTKIE pytania.

- Komu sen z powiek spędza wydłużenie procedury nominacyjnej sędziów?
- Jakie są pomysły na przyspieszenie procedury?