Ministerstwa ociągają się z wydawaniem przepisów wykonawczych do ustaw. Jak wynika z opracowanego przez Rządowe Centrum Legislacji (RCL) raportu niezrealizowanych upoważnień ustawowych, do którego dotarł DGP, w tej chwili brakuje aż 170 rozporządzeń.

Najgorzej jest w resorcie transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Nie wydał on 38 rozporządzeń. Na kolejnym miejscu plasuje się resort zdrowia, który ma zaległości przy wydaniu 34 aktów. Potem jest Ministerstwo Gospodarki (15) i Ministerstwo Środowiska (14).

– To jest lekceważenie i niemal znieważanie parlamentu. Jeśli uchwalono ustawę, a w jakimś resorcie przez kilka lat nie wydano rozporządzenia, to jest to wypowiedzenie posłuszeństwa – alarmuje prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich.

Jej zdaniem parlament musi odpowiedzieć na pytanie, czy pozwala na takie obniżenie swojej pozycji w państwie.

– To nie jest polityka jednego rządu. To nawarstwiało się przez wiele lat. Niektóre resorty wręcz nauczyły się bezkarności w tej sprawie – mówi rzecznik.

Brak rozporządzeń to nie wirtualny problem. Uderza w pacjentów, podatników, przedsiębiorców. Przykładowo MNiSW nie wydało rozporządzenia na podstawie art. 95 prawa o szkolnictwie wyższym. Jego brak powoduje, że uczelnie niepubliczne nie mogą się starać o dotację budżetową na prowadzenie studiów stacjonarnych (otrzymują ją tylko szkoły publiczne).

170 niezrealizowanych rozporządzeń wg RCL

● Minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej – 38
● Minister zdrowia – 34
● Minister gospodarki – 15
● Minister środowiska – 14
● Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – 10
● Minister obrony narodowej – 10
● Minister finansów – 9
● Minister pracy i polityki społecznej – 6
● Minister rolnictwa i rozwoju wsi – 6
● Minister sprawiedliwości – 6
● Prezes Państwowej Agencji Atomistyki – 6
● Minister administracji i cyfryzacji – 5
● Minister spraw wewnętrznych – 4
● Minister nauki i szkolnictwa wyższego – 2
● Szef CBA – 2
● Minister edukacji narodowej – 1
● Minister kultury i dziedzictwa narodowego – 1
● Minister sportu i turystyki – 1

Z kolei minister gospodarki nie wydał rozporządzenia w sprawie produkcji biopaliw i biokomponentów. Tracą na tym producenci.

Na akt wykonawczy ministra zdrowia w sprawie stażu adaptacyjnego czekają pielęgniarki i położne z zagranicy. Bez niego nie mogą rozpocząć pracy w polskich placówkach medycznych.

– To naruszenie konstytucji. Mamy do czynienia z legislacją wirtualną, prawem wirtualnym, które istnieje tylko częściowo, a więc tylko na poziomie ogólnych deklaracji, a nie na poziomie konkretów – ocenia dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jego zdaniem parlament powinien rozważyć pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej tych, którzy za to odpowiadają. Niestety jest to politycznie nierealne.

– Odpowiedzialność konstytucyjna jest też wirtualna. Praktycznie nie funkcjonuje. Większość może zrobić z nią, co chce – dodaje dr Ryszard Piotrowski.

– Mamy przez to lukę w systemie prawnym – komentuje z kolei prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

– Jest upoważnienie ustawowe, a brakuje jego wykonania, czyli rozporządzenia. Ministrowie mają obowiązek wydawania aktów wykonawczych. To nie jest ich dobra wola – dodaje.

Jego zdaniem nie można tolerować takiego stanu rzeczy.

– Premier powinien dyscyplinować swoich ministrów. Ale kto będzie dyscyplinował premiera, który też wydaje rozporządzenia? Nie wiem – dodaje.

– To, że mamy więcej niewykonanych upoważnień ustawowych, oznacza, że system prawny jest niewydolny. Za to odpowiada rząd. Albo premier bierze to na klatę, albo dalej będziemy udawać, że problemu nie ma – ocenia prof. Genowefa Grabowska, konstytucjonalista z Uniwersytetu Śląskiego.Podkreśla że dla sądu, bez przepisów wykonawczych ustawa jest bezużytecznym kawałkiem papieru.

Ministerstwa odbijają piłeczkę. Narzekają na nadprodukcję prawa. Twierdzą, że część upoważnień ustawowych jest nieaktualna, i trwają prace nad jej uchyleniem lub zmianą.

– Minister od pierwszych dni urzędowania redukuje opóźnienia. Najwięcej widać ich w rozporządzeniach lotniczych, których projekty powinny być przygotowane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Stąd odwołanie poprzedniego prezesa ULC – przekonuje Mikołaj Karpiński z resortu transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

– Przepisy kolejowe i lotnicze są bardzo skomplikowane i trudne, stąd długa droga do ich przygotowania – dodaje.

– Liczba niezrealizowanych upoważnień, do których wykonania jest obowiązany minister zdrowia, wynosi nie 34, ale 29 – wyjaśnia Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Część pozycji z listy RCL już została opublikowana w Dzienniku Ustaw.

– Zasadniczą przyczyną opóźnień jest skomplikowana materia, której dotyczą. Z uwagi na potrzebę uzgadniania tych projektów z liczną grupą podmiotów, które je opiniują, prace trwają długo – dodaje rzecznik.

Resort gospodarki nie odpowiedział na nasze pytania.