Zgodnie z art. 17b ust. 2a ustawy o gospodarce nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 231, poz. 1700 z późn. zm. – dalej u.n.r.s.p.) opłata za użytkowanie wieczyste gruntów z zasobu nieruchomości rolnych Skarbu Państwa, jeżeli wykorzystywane są na cele mieszkaniowe, wynosi 1 proc. wartości nieruchomości. Dla innych celów opłata ta to 3 proc.

Legislacyjne niechlujstwo

Problem w tym, że ani doktryna, ani orzecznictwo nie wypracowały jednolitego stanowiska, jak owo wykorzystywanie na cele mieszkaniowe należy rozumieć.

W rezultacie Agencja Nieruchomości Rolnych od lat interpretuje przepis bardzo ściśle, twierdząc, że o tym, czy dany obiekt wykorzystywany jest na cele mieszkaniowe, świadczy faktyczne z niego korzystanie.

Tym samym osoby posiadające na terenach ANR działki, które w planach miejscowych są zakwalifikowane jako tereny budownictwa mieszkaniowego, nie mają co liczyć na preferencyjny wymiar stawki. Podobnie podmioty, które wybudowały już obiekt, ale nie oddały go do użytkowania.

Ile płaci użytkownik

Ile płaci użytkownik

źródło: DGP

– Artykuł 17b u.n.r.s.p. był kilkakrotnie nowelizowany. Obecnie stawki opłat z tytułu użytkowania wieczystego tych nieruchomości są uzależnione od celu ich wykorzystywania. Stawkę 1 proc. dla celów mieszkaniowych wprowadzono ustawą z 29 lipca 2005 r. Przed nowelizacją, w latach 2004 – 2005 obowiązywała stawka 3 proc., której konstytucyjność była podawana w wątpliwość – przypomina adwokat Jan Wszołek z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

I dodaje, że ANR nadal jednak próbuje pobierać opłatę z tytułu użytkowania wieczystego w wysokości 3 proc., mimo zmiany przepisów, przyjmując wąską interpretację pojęcia „wykorzystywanie na cele mieszkaniowe”.

– Utrzymywanie 3-proc. stawki opłaty rocznej przez ANR pozostaje w oczywistej sprzeczności z przepisami prawa. To są działania przeciwkonstytucyjne. W ten sposób agencja de facto wyłudza dodatkowe opłaty od inwestorów – oburza się jeden z naszych czytelników, użytkownik wieczysty gruntów ANR.

I dodaje, że mimo wielokrotnych zmian politycznych od 2004 r. do dziś ustawodawca nie podjął żadnych kroków, by unormować te rozbieżności. On sam procesuje się z agencją od 2004 roku. Żadne z postępowań nie zostało do dziś zakończone.

– Takie wątpliwości nie powinny być zostawione do rozstrzygnięcia praktyce orzeczniczej. Prawo musi być jasne. Nie powinno się dawać agencji możliwości nadużywania przepisów po to tylko, by ściągała większe pieniądze. Legislator powinien zapisać, że przy ustalaniu stawki opłaty chodzi zarówno o cel, jak i późniejsze wykorzystywanie nieruchomości – stwierdza prof. Genowefa Grabowska, konstytucjonalista z Uniwersytetu Śląskiego.