Na stronie internetowej pogodynka.pl IMiGW udostępnia prognozy opadów wraz ze skalą ich intensywności dla terenu całej Polski. Jednak bezpłatny dostęp do tych danych otwarty został dopiero po burzach i tornadach, które spustoszyły olbrzymie połacie terenu m.in. w Borach Tucholskich.

Wcześniej uzyskanie ich kosztowało co najmniej 11 zł, i to z ograniczeniem regionalnym.

W połowie lipca Jan Rey, były wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, w liście do IMiGW przypominał, że „radary meteorologiczne i systemy komputerowe zostały w ogromnej większości, bądź w całości sfinansowane ze środków publicznych, w szczególności ze środków NFOŚiGW.

Instytut także otrzymuje dotacje z budżetu”. Co za tym idzie jego zdaniem aktualne dane pogodowe uzyskane przy użyciu urządzeń sfinansowanych ze środków publicznych stanowią informację publiczną, która powinna być udostępniana wszystkim podatnikom bez jakichkolwiek opóźnień.

„Usługa jest z góry opłacona w podatkach i rolą podatników oraz mediów jest wymaganie właściwej jakości” – czytamy w liście opublikowanym w serwisie Vagla.pl Piotra Waglowskiego, prawnika specjalizującego się w dostępie do informacji publicznej oraz prawie internetowym.

– Artykuł 23a ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 ze zm.) wymienia podmioty, które obowiązane są do udostępniania informacji publicznej w celu ponownego wykorzystania (re-use) na zasadach i w trybie określonych w tej ustawie.

Dalej zaś są przepisy wskazujące podmioty, wobec których nie stosuje się przepisów o re-use. Moim zdaniem instytut jest podmiotem, który objęty jest przepisami o ponownym wykorzystaniu informacji z sektora publicznego – twierdzi Piotr Waglowski.

– Prawo wodne (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 145 ze zm.) zawiera przepis szczególny, który pozwala IMiGW pobierać opłaty za informacje, ale spodziewam się, że w niedalekiej przyszłości przepisy dotyczące udostępniania informacji publicznej przez państwową służbę hydrologiczno-meteorologiczną, a także dotyczące ponownego wykorzystywania takiej informacji, zostaną poddane pod dyskusję.

Istotnym w niej zagadnieniem będzie usunięcie z polskiego porządku prawnego przeróżnych zasad szczególnych, które sobie wcześniej wywalczyły różne podmioty. Takie informacje powinny być przekazywane do ponownego wykorzystania bez ograniczeń warunkami i bezpłatnie – dodaje prawnik.

Kłopot w tym, że mimo iż z kieszeni podatnika na funkcjonowanie instytutu idzie 160 mln zł rocznie, to nie wystarcza to na pokrycie wszystkich kosztów działalności instytucji.