– Na 24 listopada 2012 jest wyznaczony termin dla wykonawcy na zakończenie prac – mówi dyrektor Artur Kopijkowski-Gożuch z wydziału reformy regulacji w resorcie gospodarki. Konsultacje online mają być platformą pozwalającą na przeprowadzanie narad z organizacjami pozarządowymi i branżowymi, związkami zawodowymi, organizacjami pracodawców i każdym zainteresowanym daną tematyką obywatelem.

Prace nad tym projektem trwają od 2010 roku. Kilka dni temu ogłoszono wyniki przetargu na projekt i wdrożenie platformy. Za 790 tys. zł ma ją stworzyć firma EO Networks.

– System do uzyskania pełnej zdolności operacyjnej będzie wymagał minimum roku – mówi Kopijkowski-Gożuch. Przez ten czas portal ma być poddany testom. Planowane jest też połączenie systemu z jak największą liczbą już obowiązujących w administracji ustaw – m.in. do systemu sejmowego ORKA, tak aby na stronie sejmowej w momencie przekazania projektu pod obrady Sejmu – była widoczna cała ścieżka legislacyjna aktu.

790 tys. zł ma kosztować platforma do konsultacji społecznych online (brutto)

Obywatele mają mieć dostęp do platformy i komentowania projektów prawa za pomocą profilu zaufanego w rejestrze ePUAP. Dla organizacji i stowarzyszeń taki dostęp będzie możliwy dzięki profilom tworzonym przez resort gospodarki. – Rozważane jest też stworzenie wtyczki dla grup posiadających swoje konta w portalach społecznościowych mających powyżej 200 tys. użytkowników – dodaje.

Brak konsultacji społecznych to jeden z najpoważniejszych zarzutów kierowanych w stosunku do rządu w sprawie podpisania umowy ACTA. Ministerstwo Kultury broniło się, twierdząc, że aż 27 podmiotów dostało już w 2010 roku jej treść do konsultacji. Ale były to wyłącznie organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, przedstawiciele twórców, telewizje i organizacje walczące z piractwem intelektualnym. Zabrakło przedstawicieli internetu i firm z tej branży. Resort kultury od tygodnia nie odpowiedział na nasze pytania, jakie i które spośród tych 27 organizacji wysłały komentarze odnośnie do ACTA.

75 proc. Polaków nigdy nie spotkało się ze zwrotem „konsultacje społeczne”

Podobne zarzuty dotyczące fikcyjności konsultacji społecznych pojawiają się regularnie. Z sondażu przeprowadzonego wśród przedsiębiorców przez Business Centre Club wynika, że połowa ocenia jako zbyt mały udział obywateli i przedsiębiorców w tworzeniu przepisów. Ponad jedna trzecia twierdzi wprost: konsultacje społeczne są w Polsce fikcją.

Z badania przeprowadzonego przez SMG/KRC wyłania się jeszcze smutniejszy obraz – normą jest przeznaczanie na konsultacje ledwie kilu dni, ograniczanie ich do umieszczenia projektu na stronie WWW i to w zależności od instytucji w różnych zakładkach. A gdy już zainteresowani znajdą projekt i go zaopiniują, to i tak nie bierze się tego pod rozwagę. Dlatego swój własny prototyp e-systemu konsultacji zaproponowały NGO-sy. Na stronie www.mamzdanie.org.pl konsultowanych jest jednak niewiele aktów – do tej pory pod pręgierz opinii publicznej trafiło ich 19.

1,77 mln zł kosztowało zlecone w 2011 roku przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej „Badanie efektywności mechanizmów konsultacji społecznych” (brutto)