Uchylenie się od podpisania mandatu wystawionego przez policjanta oznacza skierowanie sprawy do sądu. A postępowanie sądowe generuje koszty, które w razie skazania kierowca musi pokryć z własnej kieszeni.
Publikacja: 5 stycznia 2012, 06:33 Aktualizacja: 5 stycznia 2012, 10:37
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: mp z IP: 87.204.177.* (2012-01-05 10:48)
no to pan szanowny odkrył amerykę... jeśli ktoś został złapany in flagrante na przekroczeniu prędkości o 100 zł i jego jedyną linią obrony jest to, że policjant był rzekomo niewidoczny, to chyba oczywistym jest, że w sądzie zostanie uznany winnym a zatem poniesie koszty.
Z doświadczenia wiem jednak (czasami przychodzi klient ze sprawą z wniosku o ukaranie do wydziału grodzkiego SR), że może 2/10 kar orzeczonych wyrokiem sądu jest takich, jak we wniosku o ukarania. W większości wypadków z mandatu 500 zł schodzi się na 100-200, do tego kilkadziesiąt zł kosztów i pana teoria leży w gruzach.
Czytam gp codziennie i z przykrością stwierdzam, że publikacja schodzi na poziom "faktu" zaś autorzy tekstów - redaktorzy są całkowicie niekompetentni, piszą bzdury, nie mają pojęcia o temacie którego dotyczy artykuł a chwilami przyprawiają o łzy... oczywiście z rozbawienia.
2: tomek z IP: 89.72.69.* (2012-01-05 12:46)
Dla zainteresowanych opisze swoj przypadek.Nie chce pisac wypracowania wiec powiem z grubsza.Nie przyjalem mandatu w wysokosci 200 zl i 2 punktow karnych za postoj w niedozwolonym miejscu.Sluzbista spisal wniosek o ukaranie do sadu.Po 2 tygodniach zadzwonili z komendy czy chce zlozyc zeznania do sadu.Stawilem sie i oczywiscie zlozylem.Pani ktora spisywala powiedziala,zebym poszedl na ugode bo dostane mandat i jeszcze koszty sprawy sadowej...Tymczasem po 1,5 miesiaca dostalem wyrok w imieniu RP.Czytam i wlasnym oczom nie wierze.Dostalem kare nagany(bez mandatu i pkt karnych)a koszt sprawy sadowej zostal przeniesiony na skarb Panstwa.Takze jesli macie troszeczke watpliwosci to w ogole nie przyjmujcie mandatu.Sady sa dla Nas!Nie moze byc tak,ze jakis burek jest dla nas sedzia i katem w jednym.Podpisujac mandat-przyznajesz sie do winy.Korzystajcie z sadu.Pozdrawiam!
3: spec z IP: 89.72.250.* (2012-01-05 15:32)
Nigdy nie przyjmujcie mandatu za brak legalizacji gaśnicy. Prawo mówi, że w samochodzie ma być gaśnica. I tyle. Nie ma mowy o żadnej legalizacji, do której sprawdzania policjanci nie są nawet uprawnieni!!! Oni to nagminnie wykorzystują.
4: jan z IP: 77.113.41.* (2012-01-06 00:54)
Zawsze do sądu idę. Juz nie raz okazało się że Polija np nie dopełniła wszystkiego i sprawa umorzona.
5: piotrek z IP: 62.141.220.* (2012-01-06 10:13)
Nie przyjmujcie mandatu tzn.
policjant pyta :czy przyjmuje pan mandat?
Tak nasz podpis i druczek z mandatem w reku
Nie nasz podpis sprawa trafia do sadu
a ja proponuje 3 wyjscie na pytanie odpowiadamy nie wiem, muszę sie zastanowić no i się zastanawiamy az policjantowi minie służba
6: Tki z IP: 83.31.145.* (2012-01-06 16:33)
Chcąc wyjechać z zatoki, sprawdziłem czy nie najeżdża samochód. Nie Natomiast pięć metrów za mą stała nyska [ Dla nyski był zakaz postoju i zatrzymywania] W tym czasie jak cofnąłem 0,5m na jezdnie , bardzo wolno przejechał samochód Nyska. Otarł się się o mój samochód , ale tak nieznacznie , że tylko kurz został starty. [widocznie był dobry kierowca albo celowo] Wyszedłem z samochodu ,wyszedł kierowca z nyski. Obejrzeliśmy samochody , lekko były zdarty na małej przestrzeni lakier. Zapytałem czy podejmiemy jakieś czynności Byłem ubezpieczony Policji nie było co wzywać bo to był samochód policyjny bez oznakowania . Kierowca policyjnego wozu , że nie ma co spisywać i kierować sprawy do ubezpieczenia. Odjechał .Po dwóch tygodniach dostaję wezwanie stawienia się w komendzie ,celem złożenia wyjaśnienia . Zarzuca się mnie spowodowałem wypadek drogowy zagrażający życiu. Tłumaczę pokazuję samochód jakie to draśnięcie jest u mnie. Oni swojego nie pokazują do konfrontacji. Mówię ,że mam ubezpieczenie , biorę na siebie winę . Wskazuję dlaczego: jeśli policjant uznał ,że to moja wina nie wezwał radiowozu i ewentualnie wypisał mnie mandat, lub zgłosili do PZU Zdenerwowany ta gadaniną ,proszę to wystawcie mandat i zapłacę i będzie spokój.. Wówczas rozmówczyni :my już teraz nie możemy wystawić mandatu ,bo minęło 14 dni. I skierowali sprawę do Sądu Grodzkiego . Tu w sądzie mówi świadek[policjant] że niema mojej winy. Sąd uznaje mnie za niewinnego ,ale zmusza mnie do pokrycia kosztów procesu. Pomyślałem jaki to absurd. Tyle środków , ekonomia procesu, zaangażowanie mnie i policji.Machnąłem ręką , co pomyślałem o tym ,to pomyślałem . Ale czy tak powinno być. Czy policja i sądy nie mają co robić?
7: asdfgh z IP: 178.212.121.* (2012-01-07 10:51)
Czy za wykroczenie ktoś kiedykolwiek został skazany ? Czy tylko ukarany nawet w sądzie ?
8: Q... z IP: 91.150.146.* (2012-01-07 20:41)
Zatrzymałem samochód w miejscu parkingowym przed zakazem zatrzymywania się i postoju. Znak jednak był po drugiej stronie ulicy +chodnik. Gdy przyszedłem do samochodu to na mojej masce silnika, siedział sobie strażnik miejski, za wycieraczką miałem mandat100 zł. Ochrzaniłem dziada, że brutalnie niszczy mi samochód -to on odpowiedział mi ,że może mandat mi zwiększyć. Nie przyjąłem mandatu i zrobiłem fotki . Strażnik mierzył centymetry samochodu znajdujące się za znakiem mając tylko 1 punkt odniesienia , czyli jak ustawił łeb tak mógł namierzyć jeden a nawet więcej samochodów. Ja udowodniłem o prawidłowym zaparkowaniu samochodu porównując znak z linią kostki brukowej. Sprawę wygrałem a strażnik został wyśmiany, że strzelając z karabinu trzeba celować mając na uwadze, szczerbinkę -celownik i cel
9: inny przypadek z IP: 91.150.146.* (2012-01-07 20:47)
Zostałem ukarany za zatrzymanie samochodu przed znakiem " zakaz zatrzymywania się i postoju" . Przyjęcia mandatu odmówiłem gdyż znak był przykręcony do ściany budynku. Sąd przyznał mi racje gdyż zakaz zatrzymywania się i postoju obowiązuje za znakiem.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.