Nie jest prawdą, że podpisana przez prezydenta Komorowskiego ustawa okołobudżetowa przewiduje zamrożenie wynagrodzeń sędziów. Ta ustawa po prostu je obniża.
Publikacja: 4 stycznia 2012, 09:22 Aktualizacja: 4 stycznia 2012, 09:22
źródło: ShutterStock
Gdyby uposażenia sędziów ukształtowane były w umowach o pracę czy tracącym moc układzie zbiorowym, ich zmiana wymagałaby trzymiesięcznego wypowiedzenia warunków płacy
W trakcie dyskusji nad ustawą okołobudżetową w parlamencie zgłaszano liczne zastrzeżenia co do zgodności z przepisami Konstytucji RP proponowanych rozwiązań. Niestety kwestie te znalazły wyraz tylko w bardzo zdawkowej dyskusji nad projektem, która odbyła się podczas obrad sejmowej komisji finansów publicznych. Zamienne jest przy tym, że na temat zmian dotyczących ustawy ustrojowej sądów nie wypowiadała się wbrew regulaminowi Sejmu komisja sprawiedliwości i praw człowieka, zaś w trakcie obrad plenarnych nad projektem ustawy okołobudżetowej kwestie te poruszone były zupełnie marginalnie. Wcześniej projekt ustawy nie został w odpowiednim trybie przedłożony celem zaopiniowania Krajowej Radzie Sądownictwa, co wynika wprost z treści uchwały tego organu z 16 listopada 2011 r.
Przepis art. 178 ust. 2 Konstytucji RP mówi, że sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenia odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków. W trakcie prac nad projektem ustawy w kontekście braku podstaw do stwierdzenia naruszenia tego przepisu projektodawcy podnieśli następujące argumenty. Po pierwsze wskazano, że jego sformułowania są bardzo ogólne, po drugie, że skoro wynagrodzenia sędziów w chwili ich ustalania dwa lata temu odpowiadały godności urzędu oraz zakresowi obowiązków, to nie wydaje się, żeby w sytuacji kryzysowej niezwiększanie tego wynagrodzenia naruszało konstytucję. Po trzecie powołano się na to, że Trybunał Konstytucyjny nie kwestionował konstytucyjności podejścia właśnie przy zamrożeniu rocznym, czego dowodem było to, że prezes Trybunału Konstytucyjnego przesłał do ministra finansów nowy plan finansowy, na rok 2012, gdzie weryfikuje wynagrodzenia sędziów TK, zamrażając je na poziomie roku 2011.
Argumenty powyższe nie są jednak przekonujące. Sięgając do stenogramów obrad sejmowych z 2009 r. nad zmianami, które wprowadzały obecne uregulowania uposażeń sędziów, znajdziemy stwierdzenia przesądzające jednoznacznie o tym, iż ustawodawca już w tamtym czasie nie uważał, aby nowo wprowadzane przepisy dotyczące sędziowskich wynagrodzeń wypełniały normę konstytucyjną. Posłowie wskazywali, że wprowadzana zmiana tylko zbliża wynagrodzenia sędziów do wymogów konstytucyjnych, a efekt zgodności z konstytucją zostanie osiągnięty w przyszłości poprzez podwyższenie mnożników wynagrodzeń.
Odnosząc się do kolejnego z argumentów, wskazać należy, że udzielając opinii ministrowi finansów Trybunał Konstytucyjny działał wyłącznie jako organ opiniodawczy, co nie miało żadnego związku z orzekaniem o zgodności tych przepisów z konstytucją. Jak się wydaje na tym etapie legislacyjnym zastrzeżenia zgłoszone w drodze opiniowania aktu prawnego dotyczyć mogły przepisów ewidentnie niezgodnych z konstytucją. Takie zastrzeżenia zostały zgłoszone przez TK, co skutkowało istotną modyfikacją pierwotnego projektu. Ocena konstytucyjności konkretnych rozwiązań zostanie natomiast dokonana przez Trybunał Konstytucyjny, dopiero gdy właściwy podmiot wystąpi z wnioskiem do TK o sprawdzenie zgodności art. 20 – 23 ustawy okołobudżetowej z Konstytucją RP. Trudno też uznać, aby o zgodności z konstytucją zapisów ustawy miało przesądzić dostosowanie planu finansowego TK do wymogów projektu, na który to argument powoływano się w Senacie.
Nie jest też uprawnione stwierdzenie, że ze względu na ogólnikowość art. 178 ust. 2 konstytucji RP niemożliwa jest ocena konstytucyjności uchwalonych przepisów. Pierwszy prezes SN Stanisław Dąbrowski w trakcie dyskusji nad projektem ustawy okołobudżetowej na posiedzeniu sejmowej komisji finansów wyraził pogląd, że swoboda ustawodawcy we wprowadzaniu ograniczeń do realizacji zobowiązań konstytucyjnych wynikających z art. 178 ust. 2 konstytucji nie jest nieograniczona. Według niego ograniczeń należy szukać w Konstytucji RP. Ograniczenia takie można znaleźć tylko w rozdziale X Konstytucji RP, konkretnie w art. 216 ust. 5 wprowadzającym próg oszczędnościowy w przypadku przekroczenia dwóch trzecich, 60 proc. PKB przez dług publiczny, dlatego w innych sytuacjach z punktu widzenia konstytucyjnego nie ma uzasadnionych podstaw do wprowadzenia ograniczeń w zakresie wynagrodzeń sędziów.
To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Czy sędziom trzeba będzie zwracać wynagrodzenia.
Rafał Krawczyk, sędzia Sądu Okręgowego w Toruniu
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Człowiek z IP: 79.162.43.* (2012-01-04 10:20)
Nie wiem skąd to mielenie na temat sędziów. Należy im się tyle co i innym grupom społecznym. należy też ustawowo przyjąć, że nie pracują więcej , bo nie ma takich możliwości. Dać im też tyle co maja inni i będzie spokój. Sami uciekają od ZUSu gdzie pieprz rośnie, a powinni tak, jak wszyscy posmakować ZUSu i będzie z nimi święty spokój. Po prostu potraktować ich jak normalną grupę społeczną.
2: xxx z IP: 89.72.148.* (2012-01-04 10:34)
Czy normalna grupa społeczna nie może dorabiać tak jak sędziowie?
3: też człowiek z IP: 213.17.241.* (2012-01-04 10:35)
"Człowiek" ma trochę racji. Za dużo tego mielenia, zupełnie, jakby szykowało się jakieś referendum na temat sędziów. Proponuję dla odmiany zejść z trzeciej władzy i zająć się pierwszą i drugą, tj. ministrami i posłami: (cytuję) "Należy im się tyle co i innym grupom społecznym. (...). Dać im też tyle co mają inni i będzie spokój. (...) Po prostu potraktować ich jak normalną grupę społeczną"
4: fijara z IP: 77.252.114.* (2012-01-04 10:36)
jak sędziowie macie odwagę to idźcie po swoje do sądu, skłądajcie pozwy, pałacowi was nie poprą, oficjalnie bedą przeciw (mają przecież 8-10 k na rękę i chatury gdzie popadnie np w KSSiP) ale jak wy wywalczycie to i oni w koncu dostaną
5: ma z IP: 79.190.27.* (2012-01-04 10:50)
@ człowiek
rozumiem że chciałbyś aby twoje sprawy sądzili ci z innych grup społecznych.. idea równych żołądków, już się w historii przejawiała i to nie tak dawno. za socjalizmem się tęskni, co?
6: małpolud z IP: 46.170.56.* (2012-01-04 11:00)
do człowieka. właśnie o to chodzi że sędziom należy się tyle co i innym. wynagrodzenia sędziowskie zależą od średniej krajowej pensji. jeżeli średnia pensja krajowa wzrasta to dlaczego sędziemu pensja ma nie wzrosnąć?
7: IUDEX z IP: 80.51.59.* (2012-01-04 11:32)
Fijara ma całkowitą racje .Zamierzam złożyć pozew o wyrównanie wynagrodzenia w/g średniej za II kwartał 2011 r
8: Człowiek z IP: 46.134.27.* (2012-01-04 14:54)
Nie wiem w czym macie problem. Czy sędzia zarabia tak MAŁO, ŻE MUSIAŁBY DORABIAĆ ? To ile w końcu według was miałby zarabiać ??? Po to mu się daje od cholery aby właśnie nie musiał dorabiać, i ma to całkowicie zrekompensowane.
Obecnie dobre utrzymanie zapewnia 5000 złotych. A żaden sędzia nie zarabia 5. tys. tylko o wiele więcej. Ciągle jest też żal o niemożliwości dorabiania. Policjant czy prokurator też nie mogą dorabiać. Po prostu takie są przepisy dla minimalnej uczciwości w tym zawodzie. Ale jęczenie, że sędziowie mało zarabiają naprawdę są przesadzone. I wcale ich żołądków nie zrównano z innymi. Wiele ludzi chciałoby mieć tak zrównane żołądki. A wtrącenie ich do ZUS-u oznacza wtrącenie do lochu ? W czym oni są lepsi od reszty społeczeństwa?
9: dr z IP: 188.147.7.* (2012-01-04 15:04)
Człowiek ma racje! Dać im też tyle co maja inni i będzie spokój. Jeżeli lekarz, nauczyciel czy poseł może chałturzyć to czemu nie sędziowie? Dlaczego sędziowie nie mogą prowadzić działalności gospodarczej tak jak inni? każdy cieć może mieć firmę, tylko nie sędzia ! jak k... to sprawiedliwość?
10: mm z IP: 81.219.87.* (2012-01-04 15:54)
sędzia nie może nawet być członkiem rady nadzorczej swojej spółdzielni mieszkaniowej (nie chodzi mi o czerpanie profitów z zasiadaniu w radzie jakiegoś postkomunistycznego molocha tylko o mniejsze spółdzielnie, gdzie członkowie mają realny wpływ na poczynania zarządu). sędzia nie może nawet zapisać się do Avonu czy inego Oriflamu, żeby kupić sobie i rodzinie taniej kosmetyki.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.