Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze” musi zapłacić 2 tys. zł grzywny za utajnianie informacji dotyczących zasad wyliczania jego pensji – zdecydował Sąd Okręgowy w Olsztynie.

Sprawę wytoczył mu jeden ze spółdzielców, który wielokrotnie zwracał się do administracji spółdzielni o przekazanie mu uchwał zawierających wynagodzenie prezesa. Otrzymywał ich kopie, ale interesujące go dane były zawsze zamazywane. Praktyka została uznana za bezprawną zarówno przez sąd rejonowy, jak i rozpoznający odwołanie sąd odwoławczy.

– Członek spółdzielni mieszkaniowej jest pracodawcą prezesa, bo pewien procent kosztów, które co miesiąc pokrywa, jest przeznaczony na płacę prezesa – powiedziała, uzasadniając wyrok, sędzia Magdalena Chudy z Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Stanowisko sądu popierają prawnicy.

– Majątek spółdzielni jest własnością jej członków. Dlatego mają oni prawo kontrolować sposób wydatkowania środków wpłacanych na pokrycie kosztów eksploatacji i zarządzania nieruchomościami – mówi prof. Małgorzata Wrzołek-Romańczuk, radca prawny i specjalista z zakresu prawa spółdzielczego.

Krzysztof Romański z Warszawskiego Forum Uwłaszczeniowego „Nasza Własność” również nie ma wątpliwości, że spółdzielcy mają prawo znać zarobki zarządu. Podkreśla jednak, że uzyskanie tych informacji na drodze prawnej może różnić się w zależności od tego, czy spółdzielnia jest właścicielem terenów pod blokami, czy ma je w użytkowaniu wieczystym.

– W przypadku spółdzielni, które mają prawo użytkowania wieczystego gruntu stanowiącego mienie publiczne, każdy członek może żądać informacji o wynagrodzeniach pracowników na podstawie przepisów o dostępie do informacji publicznej – wyjaśnia Krzysztof Romański.

Większy problem mają ci mieszkańcy, którzy zamieszkują grunty będące prywatną własnością spółdzielni (a więc także ich samych). Nie ma wtedy mowy o dostępie do informacji publicznej. Mogą za to zobowiązać administrację do udostępniania informacji o zarobkach członków jej władz specjalną uchwałą podczas walnego zgromadzenia.

Lokatorzy, którzy chcą poznać pensję prezesa, mogą też przejrzeć dokumentację zgromadzoną w Krajowym Rejestrze Sądowym. Spółdzielnie mają obowiązek przesyłać tam coroczne sprawozdania finansowe, w których muszą być podane choćby ogólne informacje o pensjach zarządu.

Praktyka pokazuje, że dociekliwość spółdzielców leży w ich interesie. Prezes jednej z podwarszawskich spółdzielni pobierał 3 tys. zł pensji, do której doliczał po 50 tys. zł nieopodatkowanej premii.

– Zanim mieszkańcy zorientowali się, z kasy spółdzielni zostało wyprowadzone około 600 tys. zł. Nie doszłoby do tego, gdyby bardziej interesowali się jej działalnością i obowiązującym prawem – podsumowuje Krzysztof Romański.