Adwokaci od dłuższego czasu nie mają dobrej prasy. Nasila się przeświadczenie społeczne, że etyka adwokacka to tylko puste hasło.

Zdajemy sobie sprawę, że otwarcie dostępu do zawodu adwokata spowodowało, że togę adwokacką nosi dziś wiele osób, które nie zostały przeszkolone z zakresu etyki adwokackiej i zasad odpowiedzialności dyscyplinarnej. Sędziowie, prokuratorzy, wykładowcy akademiccy mogą zasilić szeregi adwokatury, a znają jedynie etykę sędziowską, prokuratorską, nauczyciela akademickiego. W skład struktury środowiska adwokackiego wchodzi też 60 proc. osób, które co prawda ukończyły naszą aplikację, ale mają bardzo krótki staż zawodowy – nie dłuższy niż cztery lata.

Skąd to przekonanie, że to właśnie te grupy są odpowiedzialne za pogorszenie wizerunku adwokatów?

Sądy są zalewane sprawami dyscyplinarnymi. I niestety wpływają one przede wszystkim przeciwko osobom, które nie przeszły naszego szkolenia zawodowego. Stanowią one znaczną część wszystkich skarg wpływających do rzeczników dyscyplinarnych.

Co zamierza zrobić adwokatura, aby tych postępowań dyscyplinarnych było mniej?

Skoro nasz ustawodawca liberalizuje dostęp do zawodu adwokata i przymyka oko na to, że często do zawodu przychodzą ludzie nieprzygotowani w zakresie znajomości zasad etyki zawodowej adwokata, to postanowiliśmy sami ułatwić takim osobom zapoznanie się z nimi. Niegdyś środowisko adwokackie było mniejsze i pewne rzeczy były dla ludzi oczywiste. Nie trzeba było ich przelewać na papier. Okazuje się jednak, że w dzisiejszej rzeczywistości zapisy kodeksu etyki, które mają tak lakoniczny charakter, nie zdają egzaminu.

Zamierzacie więc zmienić zapisy kodeksu etyki?

Tak, zmusiła nas do tego obecna sytuacja. Do niedawna jedyną drogą dojścia do zawodu adwokata była aplikacja. Samorząd więc od samego początku kontrolował sposób wychowania przyszłych adwokatów. Dziś jest inaczej i musimy odpowiadać na nowe wyzwania.

W jakim kierunku idą zmiany?

Polegają przede wszystkim na doprecyzowaniu kluczowych pojęć. Adwokatom, którzy nie przeszli naszego szkolenia, i całej rzeszy młodzieży prawniczej, która dopiero zaczyna stawiać kroki w tym zawodzie, chcemy dać instrukcję i rozwiać wątpliwości, w jaki sposób interpretować dane zapisy kodeksu etyki.

Może pan podać przykład takiego doprecyzowania?

Wprowadzimy np. zapis, który na pierwszy rzut oka wydaje się kuriozalny: każdy adwokat w każdej sytuacji musi przestrzegać zasad etyki. Wydaje się to absurdalne, jednak duża część kolegów nie rozumie, że etyka zawodowa obowiązuje nie tylko przy wykonywaniu czynności zawodowych, ale i w życiu prywatnym.

Skończą się więc takie sytuacje, jak głośna sprawa adwokata, który chwalił się, że będzie prowadził samochód, mimo iż policja odebrała mu prawo jazdy?

Taki jest cel tej noweli. Jeżeli wskażemy w kodeksie etyki, jakie zachowania są niedopuszczalne, to nikt już nie będzie się mógł tłumaczyć, że inaczej zinterpretował tę czy inną zasadę. To leży także w interesie publicznym. Dzięki zmianom adwokaci unikną także rozczarowań w kontaktach z sądami dyscyplinarnymi i nie będą już zaskoczeni, że za takie czy inne zachowanie poniosą odpowiedzialność dyscyplinarną.

Jak te zmiany są przyjmowane w środowisku?

Część środowiska uważa, iż pewne rzeczy są oczywiste, a kazuistyka nie jest tutaj potrzebna. Jako środowisko znaleźliśmy się jednak w ekstremalnej sytuacji, a takie sytuacje wymagają nieraz zdecydowanych rozwiązań. Zmiany zostały już przygotowane przez komisję etyki, a zostaną przedstawione do akceptacji 19 listopada na posiedzeniu plenarnym Naczelnej Rady Adwokackiej.

To będzie też moment, w którym rozliczy się pan z pierwszego roku kierowania adwokaturą. Co w tym czasie udało się zrobić?

To był bardzo pracowity rok. Zajęliśmy się problemem retencji danych osobowych. Komisja Praw Człowieka Naczelnej Rady Adwokackiej przedstawiła raport o nadużywaniu prawa przez służby państwowe w zakresie inwigilacji obywateli. Na ten temat zorganizowaliśmy również konferencję naukową. Rozpoczęliśmy projekt promocji ubezpieczeń ochrony prawnej. Przedstawiliśmy rządowi projekt zmian kodeksu spółek handlowych tak, by go doprecyzować, żeby odpowiadał wyzwaniom współczesnych procesów rynkowych. Pracowaliśmy również nad ulepszeniem funkcjonowania samorządu adwokackiego. Musieliśmy uporać się z problemami będącymi wynikiem zliberalizowania przepisów o dostępie do zawodu adwokata. Obecnie adwokatura jest w fazie ogromnych przeobrażeń. Liczba adwokatów i aplikantów rośnie w szybkim tempie. Mamy w tej chwili ponad 10 tys. adwokatów i ponad 5 tys. aplikantów. Taka rzesza ludzi generuje pewne problemy. Pierwszym jest pauperyzacja środowiska adwokackiego. Drugim skuteczne mobilizowanie adwokatów, by podnosili kwalifikacje i jednocześnie działali zgodnie z wymogami etyki zawodowej.

Adwokaci biednieją?

Tak. Może mniej widać to w Warszawie, wśród dużych, międzynarodowych kancelarii. Jednak 90 proc. rynku to kancelarie małe: jedno-, dwuosobowe. I to właśnie one zaczynają borykać się z problemami. Wzrasta przecież nie tylko liczba adwokatów, ale także radców prawnych. Poza tym jest bardzo szeroki rynek usług prawnych świadczonych przez osoby, które nie są nawet prawnikami.