zaloguj się do e-DGP
statystyki

Sędziowie: pomysł z przekazaniem spraw z zakresu prawa praca wydziałom cywilnym był nasz, a nie ministra

skomentuj

- Nigdy nie sprzeciwialiśmy się przekazaniu spraw z zakresu prawa pracy wydziałom cywilnym - napisał w oświadczeniu prezes Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia. Podkreślił, że pomysł z przekazaniem spraw pracowniczym wydziałom cywilnym wyszedł od sędziów.

Publikacja: 16 listopada 2011, 14:43 Aktualizacja: 16 listopada 2011, 14:57

W ten sposób prezes Iustitii Maciej Strączyński odniósł się w środę do cytowanej przez PAP wypowiedzi ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego o tym, że w marcu przyszłego roku wchodzi w życie obszerna nowelizacja Prawa o ustroju sądów powszechnych. Wprowadzona została zasada, że w sądach będą wydziały karne i cywilne, zaś wydziały rodzinne czy pracy można będzie utworzyć tylko, jeśli na danym terenie jest takie zapotrzebowanie. Wydziały, które zostaną uznane za zbyt małe lub nieefektywne, mają być likwidowane.

Minister wyjaśnił, że sprawy pracownicze będą mogły być rozpatrywane w wydziałach cywilnych sądów rejonowych. "Dzięki tej nowelizacji sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych będą mogły być rozpatrywane we wszystkich sądach rejonowych w Polsce, nie tylko tych, gdzie są wydziały pracy" - dodał minister.

"Pomysł z przekazaniem spraw z zakresu prawa pracy wydziałom cywilnym wyszedł od sędziów" - powiedział PAP prezes Stowarzyszenia Iustitia Maciej Strączyński.

"Irytuje nas, że minister przypisuje sobie nasze pomysły, a nam swoje" - dodał.

W oświadczeniu opublikowanym na internetowej stronie Iustitii prezes Stowarzyszenia napisał: "Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia nigdy nie sprzeciwiało się przekazaniu spraw z zakresu prawa pracy wydziałom cywilnym"

"Nasz sprzeciw dotyczył przekazywania wydziałom cywilnym spraw z zakresu prawa rodzinnego i nieletnich i w tej kwestii stanowisko nasze pozostaje niezmienne. Co do spraw z zakresu prawa pracy nie sprzeciwialiśmy się takiej zmianie, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę z malejącego wpływu spraw tego rodzaju i z faktu, że nie zawsze uzasadnia on istnienie odrębnego wydziału pracy" - dodał Strączyński.

Przypomniał, że pomysł przekazania spraw z zakresu prawa pracy wydziałom cywilnym zyskał poparcie sędziów już w 2009 r. podczas ankiety zorganizowanej przez Iustitię.

"Minister sprawiedliwości wybrał jednak inną drogę i w 2011 r. przekazał sprawy z zakresu prawa pracy do niektórych tylko sądów, utrudniając obywatelom dostęp do sądów pracy, zmuszając strony do odległych dojazdów, powodując zamieszanie w zakresie właściwości sądów, a także niewłaściwe wykorzystanie zasobów kadrowych, albowiem sędziowie, którzy wcześniej rozpoznawali sprawy z zakresu prawa pracy, pozostali przecież w dotychczasowych sądach. Obecnie minister chce po prostu naprawić własny błąd. Koszty zbędnych zmian właściwości sądów, wykonanych czynności z tym związanych i dwukrotnych zmian organizacyjnych w krótkim czasie poniosą podatnicy" - napisano w oświadczeniu.

Jednocześnie prezes Stowarzyszenia stanowczo zaprotestował przeciw publicznemu używaniu przez ministra sprawiedliwości zwrotów takich, jak: "Jest też wartością, że obywatel nie czeka, aż sędzia łaskawie wróci z urlopu albo ze zwolnienia lekarskiego".

"Jeżeli Pan Minister twierdzi, że sędziom należy odebrać prawo do urlopu lub nałożyć na nich obowiązek pełnienia służby także wtedy, gdy są chorzy, domagamy się, aby powiedział to jasno i pogląd ten uzasadnił. Wypadałoby, aby mówiąc o prawie pracy, Pan Minister pamiętał o tym, że sędziowie też pracują, mają prawo do urlopu i mogą zachorować" - napisano w oświadczeniu.

Komentarze: 6

  • 1: sędzia z IP: 109.243.71.* (2011-11-16 20:28)

    Oczywiście, że sędziom nie należy się ani urlop ani prawo do zwolnienia lekarskiego. Powinni na łańcuchu nowo wprowadzanego dyrektora sądu czekać na w czworakach pod sądem na kolanach, przepraszając wszystkich że istnieją iść na salę sądową nawet z czterdziestostopniową gorączką. Wypełniać posłusznie polecenia Pana Ministra i pracować za miskę zupy!

  • 2: adamos z IP: 188.33.93.* (2011-11-16 20:38)

    Jasne, zlikwidować małe, efektywne wydziały a zostawić molochy, gdzie nie uświadczysz ani szybkości ani efektywności.

  • 3: ten z gorszej gliny z IP: 109.173.160.* (2011-11-16 22:36)

    Zgadzam się z treścią wpowiedzi nr 1. Sędzio, nie widzę powodu, abyście mieli lepiej niż my szaraki. Dobrze wiecie jak jest w pracy i rzucacie nam poszkodowanym kłody pod nogi, bo silniejszy ma zawsze rację. Chciałbym Cię widzieć w łańcuchu na szyji i na kolanach, jak przepraszasz, że istniejesz. Przyniosę Ci też miskę zupy, abyć nie wyciągał rąk po pensję. Dyrektorek ze swoim koleszką męczą kobitę przez wiele lat, a ona w sądzie słyszy, że ma poczucie krzywdy.
    Teraz ja Ci mówię, że masz jedynie poczucie krzywdy i bogatą wyobraźnię, ja nic takiego nie stwiedziłem, a Ty nie przedstawiłeś żadnych dowodów. Zasłużyliście sobie, bym był po stronie takiego drektora, a i tak uważam, że Wasi przełożeni są za bardzo wyrozumiali, miękkcy powiedziałbym. Wam mówić, a Wy nic nie rozumiecie.

  • 4: re z IP: 62.233.209.* (2011-11-18 09:37)

    @ten z gorszej gliny
    Rzeczywiście jesteś z gorszej gliny sądząc po poziomie komentarza.

  • 5: ten z gorszej gliny z IP: 109.173.160.* (2011-11-23 11:21)

    No cóż, tak się czuję. W sądzie pracy przesiaduję swój urlop za dochodzenie tego co ukradli źli ludzie. Mogę dostać z dolnej półki, a najlepiej jeszcze mniej i to jest o.k.. Oznacza to, że w tym kraju jeśli coś komuś ukradniesz, to conajwyżej możesz na tym niezarobić, ale nie stracisz, wręcz możesz zyskać. Twórcami nowego systemu bogacenia się są właśnie sędziowie. Łatwiej doprowadzić do ugody, niż wydać sprawiedliwy wyrok, a zastosowanie funkcji odstraszającej przepisów prawa od takiego procederu, to jest trudny poziom do osiągnięcia. Podam przykład: spełnione są wszystkie warunki do zasądzenia stawki powyżej widełek z reg. wynagradzania: wyjątkowa sytuacja przedsiębiorstwa - patowa sytuacja, i wyjątkowa postawa - pracownika, dzieki któremu dwa działy pracują na bieżąco, przejęcie funkcji kierownika, tj. jeszcze wyższego stanowiska niż omawiane. Brakuje stosownej adnotacji w aktach osobowych, ale na rozprawie pełnomocnik pracodawcy oświadcza, że podstawą do zaniżenia wynagrodzenia - czyli podstawa prawna- był właśnie ten punkt regulaminu, który mówi, że zarząd może ustalić wyższą stawkę. Sędzia stwierdziła, że nie pozwoli mi iść tą drogą, ze wskazaniem na praktykę sądów, co do zasądzania bezsprzecznie należnego minimum.
    Jak coś podpiszesz, to będą badać co oznacza treść, a przekonałem się, że dokumenty stworzone przez pracodawcę oceniane są pod kątem tego co mieli na myśli, a nie czy to co dotąd myśleli jest zgodne z tym co sami napisali i pospisali. Tu już ich zamiar jest ważniejszy od treści normy prawnej.
    Gdzie tu równość stron. Nie jest zachowana przy wykonywaniu umowy i nie będzie i w sądzie.
    Jeśli chcąc to zmienić, będzie się do sędziów strzelać, to będą wydawać wyroki pod tego kto trzyma broń, więc nic to nie da.
    Jedynym sposobem, to samoorganizacja w celu zburzenia ich wewnętrznego i od niczego zależnego - immanentnego poczucia niezawisłości, własnej wielkości i możności bycia ponad nami szarakami. Bo władza pochodzi od nas i my możemy w każdej chwili to upoważnienie zmienić.
    Warto być "Oburzonym" i mieć własne zdanie.
    Ja uważam, że postępowanie sędziów jest wobec nas szaraków jest
    N I E G O D Z I W E.
    Warto też o tym przypominać na każdym kroku, mącąc tym poczucie immamentnej niezawisłości. Ta wewnętrzność, pomieszana z fałszywą niezawisłością przesłoniła oczy naszym sędziom. Powinni na każdym kroku pamiętać o tym, że mają służyć "słabym na tym Świecie". W ustroju demokratycznym nie można zarzucić zdaniu większości, że jest niesprawiedliwa, albo bezprawna, dlatego gdy wyjdziemy Oburzenia na ulice nikt nas nie zatrzyma bezkarnie. O tym też powinni pamiętać wszyscy pseudo niezależni.

  • 6: obserwator z IP: 83.8.43.* (2011-12-06 14:54)

    To co wyprawiają polscy sędziowie to horror. Co gorsza, z każdą sprawą kieruje się każdego do rzekomo niezawisłych sądów. Niezawsłych i niezależnych od uczciwości i elementarnych zasad przyzwoitości. Ta patologia osiągnęła już tak wielkie rozmiary, że jedynym ratunkiem jest zlikwidować polski pseudowymiar sprawiedliwości i formalnie go sprywatyzować.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter