zaloguj się do e-DGP
statystyki

Aplikacje prawnicze: Najwięcej osób chce być radcami prawnymi

skomentuj

Punktualnie o godz. 11 w sobotę 11 851 prawników przystąpiło do egzaminów wstępnych na aplikacje: adwokacką, radcowską, notarialną i komorniczą. Przeprowadziły je 63 komisje egzaminacyjne w 24 miastach w Polsce.

Publikacja: 23 września 2011, 03:00 Aktualizacja: 25 września 2011, 18:08

Ministerstwo sprawiedliwości udostępniło PAP dane, z których wynika, że największym zainteresowaniem cieszy się aplikacja radcowska - chce się na nią dostać 5953 prawników. Na adwokacką startuje 4126 kandydatów. Na aplikację notarialną kandydują 1133 osoby, a na komorniczą jest 639 chętnych.

Kandydaci mają stawić się na egzamin w 24 miastach w Polsce. Dla chętnych na aplikację adwokacką zorganizowano 28 komisji w 24 miastach (siedzibach okręgowych rad adwokackich), na radcowską - 27 komisji w 19 miastach (siedzibach okręgowych izb radcowskich), egzaminy na aplikację notarialną przeprowadzi pięć komisji w pięciu miastach, a na komorniczą - trzy komisje w trzech miastach.

Łącznie egzaminy wstępne na aplikacje przeprowadzą 63 komisje. W skład każdej z nich wchodzi siedem osób: trzech (lub czterech - w przypadku egzaminu wstępnego na aplikację notarialną oraz komorniczą) przedstawicieli Ministra Sprawiedliwości (to sędziowie sądów powszechnych i administracyjnych), prokurator (nie dotyczy egzaminów na aplikacje notarialną i komorniczą), pracownik naukowy wydziału prawa wyższej uczelni ze stopniem co najmniej doktora habilitowanego oraz po dwóch przedstawicieli samorządów zawodowych - adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników do każdej z komisji.

W 2009 r. zmieniły się zasady prowadzenia egzaminów wstępnych na aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną. Mniej jest pytań w testach i obniżono próg punktowy niezbędny do otrzymania pozytywnego wyniku egzaminu. Kandydaci na aplikantów rozwiązują test jednokrotnego wyboru, liczący 150 pytań, zawierających po trzy propozycje odpowiedzi. Mają na to 150 minut.

W przypadku egzaminu na aplikację adwokacką, radcowską i notarialną pozytywny wynik otrzymuje kandydat, który odpowie poprawnie na minimum 100 pytań, a w przypadku egzaminu na aplikację komorniczą na minimum 90 pytań.

Od dwóch lat ministerstwo publikuje jako wskazówkę dla przygotowujących się do egzaminów wykaz tytułów aktów prawnych, na bazie których powstają pytania. Wykaz obowiązujący na tegorocznym egzaminie dot. aplikacji adwokackiej i radcowskiej obejmuje 51 pozycji i jest znany od 25 marca. Wykaz dla aplikacji notarialnej obejmuje 56 pozycji i opublikowano go 17 marca.

Testy egzaminacyjne przygotowały zespoły z udziałem przedstawicieli ministerstwa i reprezentantów zawodów prawniczych, wskazanych przez Naczelną Radę Adwokacką, Krajową Radę Radców Prawnych, Krajową Radę Notarialną oraz Krajową Radę Komorniczą.

Gdy zmiany w egzaminach wchodziły w życie w 2009 r., samorządy adwokatów i radców protestowały przeciwko nim argumentując, że poprzeczkę dla kandydatów ustawiono zbyt nisko. Ówczesna prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Agacka-Indecka zauważała nawet, że prowadzi to do sytuacji, w której na aplikacje państwowe - czyli prokuratorską, czy sędziowską - przyjmuje się coraz mniej osób i ustanawia limity, a na te niepaństwowe - jak radcowska czy adwokacka - limitów liczby przyjęć nie można ustanawiać i dodatkowo obniża się limity punktowe.

Samorządy prawnicze wyrażały obawy, że zabraknie patronów dla młodych aplikantów, którzy powinni uczyć się fachu od doświadczonych mistrzów. W ostatnich latach taka sytuacja miała zresztą miejsce na aplikacji notarialnej, gdzie była potrzebna interwencja ministra sprawiedliwości, aby zapewnić patronów aplikantom.

Komentarze: 50

  • 1: tld z IP: 46.182.124.* (2011-09-23 04:59)

    APLIKACJE TO ABSURD.

    KONKURENT MA UCZYĆ KONKURENTA :)))) jakość nauki gwarantowana :))))

    Korporacje działają identycznie jak średniowieczne cechy, a zatem patronom nie opłaca się dopuszczać do wiedzy na temat prowadzenia kancelarii (o ile taka wiedza tajemna istnieje) ludzi obcych. Jak w średniowieczu, na pierwszym miejscu stoi rodzina. Ewentualnie jakiś zaufany uczeń. Ale nie masówka. Każdy kolejny radca prawny przybywający na rynku zmniejsza ilość zasobów dostępnych dla patronów. Z łatwością matematycznie można wykazać, że za kilka lat (ok 8) do podziału na korpo-głowę został by maleńki fragment zasobów. A im lepiej wyszkolony aplikant tym skuteczniej te zasoby dla siebie wytarga. A zatem jeżeli patron jest racjonalny nie będzie szkolił dobrze z prostej przyczyny: nie będzie przecież zmniejszał swoich szans konkurencyjnych.

    Korporacje twierdzą, że obecna liczba radców czy adwokatów jest wystarczająca, a nawet za duża i że doskonale sobie dają radę. A zatem nie są im potrzebni kolejni pracownicy/współpracownicy/niewolnicy. Każdy kolejny pomniejsza ich zysk, bo nawet niewolnikowi muszą zapewnić jakieś zasoby zabrane z tych zasobów, które wcześniej w całości wpadały w ręce radcy bądź adwokata.

    No pomyślcie logicznie. Skoro (według korporantów) jest ich nadmiar (patrz artykuły PR-owskie o tym jaką to trudność na rynku mają młodzi mecenasi i jak to głodem przymierają) to znaczy że ilość rąk do pracy jest wystarczająca i nie potrzeba kolejnych. Każda kolejna gęba do wykarmienia będzie się żywić kosztem działającego na rynku patrona, który już przecież nie potrzebują siły roboczej.
    UWAŻACIE ZATEM, ŻE PATRON NICZYM MATKA TERESA ODEJMIE SOBIE OD UST I WYHODUJE SOBIE KONKURENCYJNĄ ŻMIJĘ NA PIERSI???

    Prawnik chyba nie powinien być tak naiwny, żeby wierzyć w nauczanie przez konkurencję.

  • 2: Klemens z IP: 83.9.213.* (2011-09-23 07:31)

    A za 3 lata połowa z tych ludzi dostanie kopa w d*** na egzaminie zawodowym. No, ale wcześniej za bezwartościowy świstek o ukończeniu aplikacji trzeba będzie wydać w sumie kilkadziesiąt tysięcy złotych (opłaty, utracone korzyści itd.). Tak wygląda otwarcie zawodów prawniczych AD2011.

  • 3: norap z IP: 83.13.120.* (2011-09-23 07:36)

    Można na siłe próbować obalić teze użytkownika tld, pewnie wielu będzie próbowało to zrobić podając setki argumentów.Niestety, ma on rację w 100%.

  • 4: Pele z IP: 77.65.160.* (2011-09-23 07:57)

    @ 2 - zobacz statystyki tegorczonego egzaminu zawodowego jak i z poprzednich lat, zanim zaczniej wypisywać bzdury.

    @ 1. To zlikwidujmy też studia prawnicze. Przecież i tam szkoli się przyszłą konkurencję. Kadra naukowa w większości przypadków pracuje zawodowo w zawodzie prawnika.

    Z powodu własnej niewiedzy, braku zdolności i braku chcęci do nauki popadacie w obłęd.

  • 5: ana z IP: 83.19.140.* (2011-09-23 07:57)

    Aplikacja,to wymysł kalnów rodzinno-koleżeńskich. Szeroki dostęp do zawodów praniczych po tusku. POLAKU,IDĄC NA WYBORY-MYŚL.

  • 6: korporant z IP: 83.30.216.* (2011-09-23 08:28)

    Jako korporant jestem wyjątkowo spokojony... Rok do roku studia kończą coraz więksi gamonie. Więc nawet największe sito nie podniesie poziomu tych co chcą wygryźć starych...

    PS. AAA... nie docierają do mnie argumenty o hodowli żmiji na wlasnej piersi. Roboty mam tyle, że nawet nie zauważę, że ktoś poajwił się na rynku. Rokrocznie nowi otwierają kancelarii, a mnie jakoś roboty nie ubywa...

  • 7: ASESOR z IP: 83.17.38.* (2011-09-23 08:34)

    to tylko tułmanienie ABSOLWENTÓW PRAWA I WYCIĄGANIE OD NICH PIENIĘDZY !!! TO ABSURD, KTÓRY ZDECYDOWANY JEST ZNIEŚĆ TYLKO PIS !!! PO, PSL I SLD T5O WPROWADZIŁY I TRZEPIĄ KASĘ, KRĘCĄ LODY !!! ZNIEŚĆ TO TRZEBA NATYCHMIAST- KAŻDY PO STUDIACH POWINIEN PRACOWAĆ, DOSZKALAĆ SIĘ-- JUŻ W KONKRETNEJ APLIKACJI !!!

  • 8: ABSOLWENT z IP: 83.17.38.* (2011-09-23 08:39)

    ABSOLWENCIE I STUDENCIE !!!GŁOSUJ NA PIS, KTÓRY CHCE ZNIESIENIA TYCH ABSURDÓW !!!PO STUDIACH TRZEBA PRACOWAĆ I NABIERAĆ DOŚWIADCZENIA, A NIE NABIJAĆ KIESZENIE KLANOM RODZINNYM, GDZIE STANOWISKA I ZAWODY SĄ DZIEDZICZNE- NIE DOPUSZCZAJĄ NIKOGO Z ZEWNĄTRZ !!!ZNIEŚC TE BZDURNE APLIKACJE, ZASTĄPIĆ SZKOLENIAMI !!!STARYCH UBEKÓW USUNĄC, DOPUŚCIĆ MŁODYCH LUDZI Z KRĘGOSŁUPEM MORALNYM !!!

  • 9: odp na wątpliwości z IP: 173.254.192.* (2011-09-23 08:44)

    Do 4 Pele
    No właśnie po to powstały uczelnie, żeby nie uczyła konkurencja. Żeby kształcenie odchodziło do systemu cechowego i przekazywania wiedzy szeptanej i nieweryfikowanej.

    Po pierwsze różnica poziomu między profesorem zajmującym się dogłębnie jakąś dziedziną a magistrem jest na tyle duża, że obawa nie istnieje.

    Po drugie praca profesora jest pracą dydatktyczno-badawczą, więc raczej nie konkuruje bezpośrednio na rynku pracy z rzeszą tych prawników, których kształci.

    Po trzecie profesora utrzymuje państwo i to ilu wykształci magistrów i jak dobrze, nie ma bezpośredniego wpływu na jego wynagrodzenie. A jeżeli ma, to na korzyść, bo może sobie liczyć od sztuki albo dobrze wykształceni magistrowie mogą zwiększyć dochód PKB na przykład co przełoży się na pensję profesora.

    Po czwarte Przyjmijmy Twój punkt widzenia i załóżmy, że magister jest konkurentem uczącego na uczelni profesora-adwokata.
    SAME KORPORACJE TWIERDZĄ, ŻE UCZELNIE NICZEGO NIE UCZĄ, a zatem może jest to potwiedzeniem tezy, że nie uczy się konkurenta, skoro twierdzisz, że profesor prawa jest konkurentem magistra prawa.

  • 10: alternatywa rozłączna z IP: 134.147.198.* (2011-09-23 08:48)

    Do 6 korporant

    No to ktoś tu KŁAMIE.
    Albo ci korporanci, którzy twierdzą, że awokaci i radcowie zaspokająją wszystkie potrzeby rynku do tego stopnia, że młodzi mają trudności ze znalezieniem pracy i utrzymaniem się.

    Albo ty, jeżeli twierdzisz, że rynek wchłania konkurencję tak, że nawet tego nie zauważasz. Jeżeli nie zauważasz konkurencji, to znaczy, że jest ona praktycznie żadna i przedstawiciele korporacji kłamią, twierdząc, że konkurencja jest realna.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter