Wykreślenia art. 212 z Kodeksu karnego, czyli zniesienia odpowiedzialności karnej za zniesławienie, chcą organizatorzy kampanii społecznej "Wykreśl 212 kk": Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy oraz Stowarzyszenie Gazet Lokalnych. I apelują w tej sprawie do polityków.
Publikacja: 5 września 2011, 17:39 Aktualizacja: 5 września 2011, 19:03

źródło: PAP
autor: Paweł Kula
"To jest przepis, który powoduje bardzo wiele negatywnych konsekwencji dla naszego życia społecznego" - powiedział podczas poniedziałkowej inauguracji kampanii Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Przekonywał, że art. 212 często uderza nie tylko w dziennikarzy, ale także w odpowiedzialnych obywateli, którzy w interesie społecznym ujawnili opinii publicznej nieprawidłowości lub fakty związane z osobami pełniącymi funkcje publiczne.
W obecnym brzmieniu art. 212 K.k., ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną o działanie, które może ją poniżyć w opinii publicznej lub podważyć zaufanie do niej, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeżeli sprawca dopuszcza się zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
W ocenie organizatorów kampanii do ścigania za zniesławienie właściwy jest Kodeks cywilny, gdzie perspektywa uzyskania satysfakcjonującego zadośćuczynienia jest większa, nie ma natomiast negatywnych skutków procesu karnego. Ponadto uważają, że w Polsce za zniesławienie karze się podwójnie, ponieważ reguluje tę sprawę prawo cywilne i prawo karne. Zwracają również uwagę, że prawo karne nie zachowuje równości procesowej stron: oskarżyciela i oskarżonego.
"Istotne jest poszanowanie godności obydwu stron (...) sąd przy użyciu procedury cywilnej musi rozstrzygnąć, które argumenty są lepsze. Czy bardziej należy dać wiarę ochronie reputacji, czy bardziej przeważy interes publiczny w postaci głoszenia różnych twierdzeń. W procesie karnym ta równość nie jest zachowana. Jedna strona jest stawiana w pozycji upokorzenia. I moim zdaniem to jest kluczowy argument, dla którego zajmujemy się art. 212 Kodeksu karnego od tylu lat" - powiedział Bodnar. W przedstawianej argumentacji wspierali go prezes Izby Wydawców Prasy Wiesław Podkański i prezes Stowarzyszenia Gazet Lokalnych Dominik Księski.
Dziennikarze lub zaangażowani społecznie obywatele boją się o niektórych tematach pisać
Innym argumentem za wykreśleniem art. 212 jest to, że dziennikarze lub zaangażowani społecznie obywatele boją się o niektórych tematach pisać, mówić, żeby nie narazić się na odpowiedzialność karną. Z odpowiedzialnością z art. 212 - poza możliwością pozbawienia wolności - wiążą się także dolegliwości natury prawnej, np. możliwość tymczasowego aresztowania, wysokie koszty postępowania, a także wpis do rejestru skazanych. Oskarżeni mogą być także kierowani na badania psychiatryczne.
Kampania, poza wykreśleniem w całości przepisu, ma na celu zebranie jak największej liczby przedwyborczych deklaracji polityków opowiadających się za zniesieniem odpowiedzialności karnej za słowa. Do tej pory organizatorom akcji udało się uzyskać poparcie 17 posłów z PO, PiS, SLD i PSL, którzy podpisali się pod poselską inicjatywą ustawodawczą za skreśleniem art. 212 K.k. Za likwidacją przepisu są także posłowie PJN, którzy pod koniec maja br. złożyli projekt ustawy w tej sprawie.
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski pytany przez dziennikarzy o tę kwestię powiedział, że ministerstwo podejmowało już inicjatywy ustawodawcze w sprawie nowelizacji tego przepisu. Zachowywały one art. 212, ale znosiły karę bezwzględnego więzienia za pomówienie za pośrednictwem mediów. Pomysły te nie zyskały jednak uznania w parlamencie. "Deklaruję, nie tylko jako minister, ale także jako ewentualnie przyszły parlamentarzysta, że takie inicjatywy w moich oczach znalazłyby uznanie i poparcie" - zaznaczył.
Projekt zniesienia kary bezwzględnego więzienia znalazł się m.in. w resortowym projekcie - tzw. dużej nowelizacji Kodeksu karnego, która weszła w życie w czerwcu ub. roku. Wcześniej jednak, na etapie sejmowych prac, posłowie zmienili ten zapis projektu i zdecydowali jedynie o złagodzeniu maksymalnej kary z dwóch lat do roku pozbawienia wolności.
Polska dopiero na 32 miejscu w rankingu krajów przestrzegających wolności słowa
Polska zajmuje obecnie 32. miejsce w prowadzonym przez organizację "Reporterzy bez granic" rankingu krajów przestrzegających wolności słowa. W Polsce na podstawie art. 212 skazano w latach 2002-2008 prawie tysiąc osób; ok. 30 proc. z nich otrzymało karę ograniczenia lub pozbawienia wolności. "Ministerstwo Sprawiedliwości nie gromadzi danych wskazujących ilu wśród skazanych to dziennikarze, ale według danych Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich tylko w latach 2005-2006 sądy wydały 23 wyroki skazujące dziennikarzy, a w 102 przypadkach zadecydowały o umorzeniu" - informują organizatorzy akcji.
Kampanię "Wykreśl 212 kk" wspierają m.in. Stowarzyszenie Wolnego Słowa, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Więcej informacji o prowadzonych działaniach można znaleźć na stronie internetowej www.wykresl212kk.pl.
1: Klemens z IP: 193.19.165.* (2011-09-05 20:23)
Idea warta wsparcia.A przede wszystkim wdrożenia w czyn przez parlamentarzystów.Wszelkie dobra /atakowane słowem/ powinien chronić kodeks cywilny nie karny.
2: m z IP: 91.150.223.* (2011-09-05 20:25)
Pan Adam Bodnar zmieni zdanie, gdy ktoś go pomówi np. o łapówkę
3: zecik77 z IP: 89.229.138.* (2011-09-05 22:54)
raczej idea godna plebsu. najlepiej jest bezkarnie szczekac bez konsekwencji na osoby wyzej postawione, by wyladowac swoje kompleksy i je wyprowadzic z rownowagi. jakbyscie sie czuli gdyby ktos legalnie bezpodstawnie was obrazal na lamach prasy, niszczac wlasny wizerunek? ten caly ruch jest chyba inspirowany przez bezrobotnych absolwentow pedagogiki i politologii, bo inaczej ciezko go zrozumiec
4: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2011-09-05 22:56)
Ja bym odróżnił wolność słowa od bezkarności pomawiania. Dyskusja nad nowelizacją art 212 KK jest wskazana chociażby w takim zakresie aby zharmonizować KK z przepisami Prawa prasowego.Tak więc wolnym od odpowiedzialności powinien być dziennikarz działający z należytą starannością który niezwłocznie sprostował we właściwej formie wiadomość nieprawdziwą. Karać się powinno tylko rozpowszechnianie wiadomośći nieprawdziwych tak aby nie było potrzeby udawadniania prawdy. Trzeba sobie jasno powiedzić pomówienie w mediach ze względu na swoją siłę rażenia nie powinno pozostać bezkarne.
5: żal z IP: 178.37.233.* (2011-09-05 23:57)
Idiotyzm.
Czy ludzie nie wiedzą jak wygląda proces cywilny? Kto utrzyma marne dziennikarzyny z brukowców w ryzach gdy finansowego zaplecza udzielać będzie firma?
Co z patologią?
Populistyczne bzdury o wolności słowa - 1000 wyroków w 7 lat? Wystarczy zawitać w niezbyt ciekawej dzielnicy albo wejść na jakieś forum internetowe a w w chwilę znajdziemy kilkanaście przypadków łapiących się pod paragraf.
30% wyroków to ograniczenie wolności lub pozbawienie a może niech ktoś napiszę szczerze ile było wyroków orzekających bezwzględne pozbawienie wolności.
6: hackthe212 z IP: 81.95.206.* (2011-09-12 11:39)
problem dotyka glownie dziennikarzy ktorzy jak pisze moj przedmówca beda mogli szczekac ile wlezie i bedzie sie zaslanial bo jemu wolno ... A jak ktos mu odpyskuje to bedzie wielce wk... bo on jest dziennikarzem ...
zabawa i pomysl godny plebsu ktory chce szczekac bez ograniczen - ludzie czas dorosnac
tak wiem pisze niegramatycznie z ortami i bez koncowek ale jezeli ci nie odpowiada podnies reke i nacisnij reset
7: emeryt z IP: 83.24.78.* (2011-09-15 13:36)
W mojej ocenie również art.231 kk powinien zostać zlikwidowany.Zawarte
w nim pojęcia są nieostre.Jest to tzw.gumowy worek, gdzie każde
zachowanie można dopasować. Za takie czyny powinna grozić najwyżej
odpowiedzialność dyscyplinarna.
8: Kot w kapciach z IP: 83.6.245.* (2011-09-20 14:24)
O co chodzi ? Idea jest chybiona i jest nieporozumieniem. W Polsce nikt nie ściga za wypowiadane słowo. Czym innym jest swoboda wypowiedzi a czym innym pomawianie. Pomawianie jako propagowanie bezzasadnych informacji czy oskarżeń jest w istocie publicznym poświadczaniem nieprawdy. Za poświadczanie nieprawdy grozi odpowiedzialność z K.K. W procesie cywilnym dochodzi się zadośćuczynienia i odszkodowania dla pokrzywdzonego za straty moralne i materialne będące skutkiem dokonania przestępstwa poświadczenia nieprawdy. Podobnie jest z innymi przestępstwami. Gdzie tu podwójne karanie ?, no, może dla 'wybitnych prawników' z pewnej znanej opcji politycznej.
9: antykatol z IP: 46.113.118.* (2011-09-27 12:03)
Moim zdaniem: Mogę popierć wykreślenie art. 212 kk, jeżeli będzie też wykreślany art. 196 kk. Cwane redaktorki i pismaki szukają frajerów dla własnego bezpieczeństwa, żeby sprzedawąć masom kit! Jest też art. 213 kk więc o co ten raban.
10: hajer0@op.pl z IP: 79.191.1.* (2011-10-10 15:05)
Czy ktoś uwierzy, że według paragrafu 212 można być w łapach tzw. wymiaru sprawiedliwości przez kilkanaście miesięcy, a tylko za to, że o radnym powiedziało się, że jest uparty jak osioł? Ten poczuł się znieważony przez nazwanie go osłem - prawdopodobnie nawet od strony ogona, i poleciał z tym do prokuratora. Ja w liście do redakcji napisałem: >Zadziwiająca sprawność starczego nosa, o wrażliwości młodego labradora< (radny wyczuł przekręt). Radny poczuł się przyrównany do psa. Sprawa skonczyla się w Strasburgu, w grudniu 2010 roku.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.