Wspólnota może pozwać właściciela lokalu, którego mieszkańcy uporczywie zakłócają spokój i porządek domowy.
Publikacja: 11 kwietnia 2011, 03:00 Aktualizacja: 11 kwietnia 2011, 07:39
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Spoxman z IP: 78.8.163.* (2011-04-11 07:54)
A co może zrobić wspólnota z najemcą, który zakłóca spokój i porządek domowy, a wszystkie rachunki ma zapłacone?
2: Pazuzu z IP: 217.96.37.* (2011-04-11 07:55)
Wiele wskazuje na to, że przepis o przymusowej licytacji mieszkania jest praktycznie martwy. Jak wspólnota dowiaduje się, że na dzień dobry ma wpłacić 5% wartości mieszkania jako opłatę od pozwu (oczywiście bez żadnej gwarancji wygrania sprawy, a jeśli nawet się uda wygrać, to kasa nieprędko zostanie im zwrócona) to im szczęka opada i uciążliwy sąsiad może nadal spokojnie zakłócać spokój w budynku bezkarnie.
Ministerstwo Infrastruktury oczywiście twierdzi, że przepis jest super i nie ma potrzeby go zmieniać.
3: Zetka z IP: 194.146.216.* (2011-04-11 08:07)
A co ma zrobić wspólnota z wlaścicielem, ktory zakóca porzadek od czasu do czasu? Przecież nikt nie zlicytuje mieszkania, bo ktos raz w tygodniu urządza imperezę. Mimo że sprawa jest usiązliwa i wspólnota nie ma żadnych sankcji dostosowanych do takich sytuacji. Super mamy prawo.
4: były wyborca PiS z IP: 89.229.216.* (2011-04-11 09:00)
O czym tu mowa.Wspólnota nie może pozbyć się właściciela mieszkania,który wiele lat nie wnosi żadnych opłat za media,zadłużenie równe jest wartości mieszkania.Sąd wydał wyrok nakazujący eksmisję,jednakże komornik nic nie może zrobić z uwagi na kilku małoletnich dzieci właściciela.Jedyne co może zrobić wspólnota to kupić dłużnikowi mieszkanie zastępcze.
5: DNJ z IP: 192.168.32.* (2011-04-11 09:21)
Pannie, panienki, panowie, prawo jest takie samo dla wszystkich. Wspólnota może pozwać własciciela mieszkania, w którym mieszka zakłócający spokój osobnik tak jak przedsiębiorca może pozwać niesolidnego kontrahenta. Wszyscy wnoszą takie same opłaty, a jak nie maja na proces i nie chca pozyczyć, bo nie są pewni wyniku, to znoszą niewygody. WSZYSCY. nie tylko mieszkańcy wspólnot. Nie ma nic dzinego w tym, ze wszyscy maja takie prawa. A jeśli ktoś zakłóca porządek i spokój raz na jakiś czas, to trzeba pare razy wezwać policję i juz jest dowód, że zakłóca i można sie procesować. Wcześniej dostanie taki chuligan kilka mandatów i może mu sie odechce. A co do niepłacących biedaków - to jest to problem eksmisji na bruk, a nie nieszczęścia wspólnot. I może trzeba zmienić prawo o mieszkaniach socjalnych, a nie o własności lokali...
6: MB z IP: 31.63.236.* (2011-04-11 09:30)
Ale nie u nas w kraju z naszymi sądami. Trzeba by było stracić wielką kasę i tak sprawa utknęła by w martwym punkcie, sądy przeważnie oddalają w większości sprawy między sąsiedzkie.
7: DNJ z IP: 192.168.32.* (2011-04-11 10:08)
drogi MB, skąd masz taką wiedzę o złych praktykach sądów? równie dobrze możesz się skarzyć, ze rozwody są źle sądzone, bo sądy pozostawiają sprawy rodzinne rodzinie...
8: AZ. z IP: 95.49.67.* (2011-04-11 10:18)
Z tymi decyzjami wspólnoty różnie bywa.
Są oczywiście najemcy i właściciele uciążliwi i zalegający z opłatami komornego i funduszu remontowego,ale są też różne ludzkie zawiści i próby przejęcia czyjegoś mieszkania w sposób perfidny!
A oto przykład z życia wzięty!
Wspólnota mieszkaniowa w Warszawie obejmująca budynek 6 piętrowy z 6 klatek.
Facet(stary kawaler 55 lat inżynier)
Obok jego mieszkania zaczęła mieszkać(wykupiła mieszkanie od rodziny zmarłej starszej pani)młoda wykształcona dziewczyna lat 28.
Facet zaczął dziewczynę prześladować i napastować.
Nasyłał na nią straż miejską,policję z byle jakiego powodu.
Chociaż poprzednio nie pojawiał się w ogóle na zebraniach wspólnoty od pewnego czasu stał się bardzo aktywny i pomagał ludziom w różnych sprawach.
Po zdobyciu popularności(trwało to rok) na walnym zebraniu został wybrany prezesem Zarządu Wspólnoty.
Od razu jego głównym działaniem stało się usunięcie młodej sąsiadki(jak się póżniej okazało z zemsty) i zlicytowanie jej mieszkania przy czym jak się również okazało mieszkanie to(za otrzymaną łapówkę)miała nabyć podstawiona przez niego osoba.
3/4 urobionych i oszukanych przez prezesa członków wspólnoty podjęło odpowiednią uchwałę.
I co się stało?
Młoda dziewczyna przedstawiła w sądzie rzeczowe dowody,a mianowicie:
-nie miała zaległości z opłatami,
-policja i straż miejska wydała opinię,że zdecydowana większość interwencji w lokalu dziewczyny była nieuzasadniona,
-dziewczyna miała bardzo dobrą opinię w pracy,
-udzielała się społecznie w fundacji dla chorych dzieci,o czym wspólnota nie wiedziała bo się tym nie chwaliła.
-w sądzie przedstawiła nagrania foniczne,a nawet filmowe zrobione przy pomocy znajomych(zainstalowała w mieszkaniu ukryte kamery dobrej jakości o których nikt nie wiedział).
I co się ujawniło?
Stary kawaler przedstawiał dziewczynie propozycje seksualne,najpierw były one grzeczne,a póżniej wulgarne i brutalne.
Kiedy zobaczył ,że nic z tego nie wyjdzie rozpoczął swoją grę-to jest walkę!
Walkę tą przegrał.
Ale wraz z nim przegrała wspólnota,kw której imieniu działał.
Obecnie swoje mieszkania: sprzedał stary kawaler inżynier(ludzie zaczęli mu dokuczać-po sprawie odwołali go z zarządu i funkcji prezesa) i młoda sprytna kobieta,która założyła sprawę wspólnocie mieszkaniowej o odszkodowanie od wspólnoty i wygrała ,pomimo apelacji itd.
Inżynierowi założyła oddzielną sprawę o odszkodowanie-i też wygrała.
Teraz ludzie klną,bo żeby wspólnota się finansowo "odbiła od dna"muszą płacić dużo wyższe rachunki!
9: DNJ z IP: 192.168.32.* (2011-04-11 10:43)
LUDZIE!
zarządy we wspónotach nie działają jak w spólkach kapitałowych. To wszystko jest napisane w ustawie o własności lokali. We wspólnotach nie NIE MA PREZESA, a jesli jakas lokalna zbiorowośc jest chora, to jak w rodzinie - trudna sprawa... i żadna ustawa ani sądy nie pomogą tak jak zdrowy rozsządek reszty towarzystwa.
10: ala z IP: 195.75.244.* (2011-04-11 11:06)
ja też mam takich sąsiadów jak ta młoda kobieta,jestem w podobnym wieku jak ona , składają mi rżóne propozycje sexualne bo mieszkam sama a potem się mszczą jak zostają odrzuceni np.notorycznie blokują mi auto na parkingu zebym nie mogła wyjechać i oczeniają mnie publicznie i co mam z nimi zrobić,ma ktoś jakąs radę to proszę o e-maila : newsy77@wp.pl

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.