Resort gospodarki proponuje wiele zmian w zakresie możliwości wystawiania bankowych tytułów egzekucyjnych (BTE). Przede wszystkim zamierza wprowadzić po stronie banków obowiązki informacyjne.

Założenia projektu

Bank według projektu byłby zobligowany do poinformowania klienta o treści i skutkach zgody na złożenie oświadczenia o poddaniu się egzekucji na podstawie BTE, jak również do powiadomienia go o zamiarze jego wystawienia. Ostatnia czynność będzie mogła być dokonana dopiero po upływie 14 dni od doręczenia klientowi zawiadomienia. Należy uznać, że jest to właściwy kierunek zmian. W dotychczasowym stanie prawnym dłużnik dowiaduje się o wystawieniu BTE dopiero z zawiadomienia komornika o wszczęciu postępowania egzekucyjnego. W oczywisty sposób pogarsza to sytuację klienta.

Następna proponowana zmiana polega na modyfikacji par. 1 art. 7862 k.p.c. poprzez wprowadzenie upoważnienia dla sądu klauzulowego do badania, czy bank dopełnił opisanych wyżej obowiązków. Do tej pory miał on ograniczone kompetencje, co często skutkowało przykrymi dla klientów konsekwencjami.

W dyskusji na temat nowelizacji niepokojące są hasła wyeliminowania BTE. Pozostają one bowiem w zupełnym oderwaniu od planów Ministerstwa Gospodarki, a bankom dają możliwość przedstawiana kontrargumentów odnoszących się w dużej mierze do tego właśnie postulatu. Należy podkreślić, że usunięcie BTE z porządku prawnego tak naprawdę mogłoby obrócić się przeciwko klientom.

Prawo zna instytucję dobrowolnego poddania się egzekucji przez dłużnika, do której zresztą odnosi się BTE. Następuje to w formie aktu notarialnego, w którym dłużnik wyraża zgodę na dobrowolne dochodzenie od niego należności bez potrzeby wszczynania postępowania sądowego przez bank. Akt notarialny po nadaniu mu sądowej klauzuli wykonalności uprawnia wierzyciela (bank) do wystąpienia do komornika w celu wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Mam nieodparte wrażenie, że w przypadku wyeliminowania BTE banki, dbając o swoje interesy, sięgną po ten instrument.

Skutki dla klientów

Banki poniosłyby dodatkowe opłaty związane z aktem notarialnym, a co za tym idzie prawdopodobnie zwiększyłyby koszty swoich usług. Wzrośnie więc koszt kredytu.

Dlatego też dyskusję powinniśmy zamknąć w ramach proponowanej nowelizacji, a więc ograniczenia BTE i nałożenia na banki obowiązku informacyjnego. Argumenty, że BTE jest instytucją mało rozpowszechnioną w Europie, uważam za mało przekonujące. Realizacja hasła w postaci wyeliminowania tego instrumentu tak naprawdę osiągnęłaby skutek przeciwny do zamierzonego. Zmiana ta odbiłaby się na kieszeni klientów. Nie można wymagać od banków, które funkcjonują na zasadzie dużego ryzyka, aby w żaden sposób nie zabezpieczały się przed ewentualnymi niesumiennymi dłużnikami.

Piotr Podgórski

Prawnik - aplikant radcowski
Kancelaria Prawna Krzysztof Lange