Klienci zawierający umowę timesharingu będą lepiej chronieni – taki jest cel projektu założeń do nowej ustawy o timeshare, który dziś przyjęła Rada Ministrów.

Zawierając umowę timeshare, nabywamy prawo do do korzystania z budynku lub pomieszczenia mieszkalnego, np. apartamentu, domku letniskowego, w oznaczonym czasie w każdym roku. Na gruncie obecnych przepisów takie umowy można zawierać na minimum trzy lata. Po zmianach minimalny czas obowiązywania takiej umowy zostanie skrócony do roku. Według Pawła Brydy z departamentu polityki konsumenckiej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukróci to praktykę firm polegającą na proponowaniu produktów bardzo podobnych do timesharingu, ale z okresem obowiązywania np. na 35 miesięcy. Dzięki temu firma nie musiała wykonywać obowiązków wynikających z ustawy.

Ponadto projekt przewiduje, że konsument będzie miał 14 dni na odstąpienie od umowy timeshare. Co więcej, przepisy zabronią pobierania przez przedsiębiorcę jakichkolwiek świadczeń od konsumenta do czasu upływu terminu do odstąpienia od umowy. Na klienta nie mogą być nałożone koszty związane z odstąpieniem od umowy.

Nowe regulacje zwiększą obowiązki informacyjne firm oferujących timeshare. Będą one musiały dostarczyć klientowi formularz informacyjny oraz formularz odstąpienia od umowy. Jeżeli tego zaniechają, czternastodniowy termin na odstąpienie od umowy ulegnie wydłużeniu o trzy miesiące.

Istotną zmianą będzie również wprowadzenie zasady, zgodnie z którą odstąpienie od umowy timeshare spowoduje również skuteczne odstąpienie od umów dodatkowych związanych z umową timeshare oraz od umowy kredytu konsumenckiego.