Długi wobec Funduszu Alimentacyjnego nie wykluczają podniesienia alimentów. Trzeba pamiętać, że możliwości zarobkowe zobowiązanego to nie tylko jego legalne dochody.
Publikacja: 22 lutego 2011, 03:00 Aktualizacja: 22 lutego 2011, 15:39
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: ZASĄDŹCIE MILIONOWE ALIMENTY - NA PEWNO ZAPŁACĄ!!! z IP: 213.135.41.* (2011-02-22 07:26)
Wiadomo ilu zlych i podlych tatusiow jest w spoleczenstwie, wiec trzeba przywalic im alimenty niech kwicza i krwiopluja ale bulą na slodka ekszonke, ktora ciala nie dawala. I nikogo nie obchodzi, ze ma przezyc do pierwszego za mniej niz minimalna placa...
Heh, wystarczy spojrzec na statystyki ilu ojcow dostaje opieke nad dzieckiem (niekoniecznie maloletnim). Sady rodzinne sa patologicznie sfeminizowane, nastawione na to by tepic samcow. Widac wydaje im sie, ze jak bloza czlowieka wyzszym "podatkiem" (alimentacyjnym;) to z pewnoscia zacznie placic, wyciagnie z gardla i da, bo musi... ;-)
Takie idiotyczne podejscie do tematu prowadzi do chorej patologii, byla zona nie pracuje, eksmaz z 5000 zl widzi tylko 2000 albo ucieka w szara strefe, a tam "prawo" nie siega... ;-d
2: olka z IP: 79.188.86.* (2011-02-22 07:49)
ZAGŁOSUJ W SONDZIE NA STRONIE MIN. SPRAW. ZA WPROWADZENIEM OCEN DLA SĘDZIÓW
3: Mellon z IP: 84.10.235.* (2011-02-22 08:07)
Olka, pisz prawdę. Nawołuj do głosowania w sondzie za podporządkowaniem sądów politykom. Bo tylko temu służy owa propozycja MS.
4: stin z IP: 62.233.240.* (2011-02-22 08:24)
"Sąd powinien wziąć tu pod uwagę zarówno faktycznie uzyskiwane przez niego zarobki i dochody, jak i takie zarobki i dochody, które zobowiązany mógłby uzyskać, gdyby dochował należytej staranności, przestrzegał zasad prawidłowej gospodarki oraz wykorzystał w pełni swoje umiejętności i wykształcenie" - własnie!!! ALe sąd (specjalnie z małej litery) mimo, że pracuje w swoim zawodzie i zarobki mam na średnim poziomie zatrudnionych na tym stanowisku stwierdził, że powinienm sobie poszukać innej pracy albo zatrudnić się drugi etat. Typowe podejście oderwanej od rzeczywistości osoby której aplikacje załatwił wujek i nigdy nie musiała szukać pracy na wolnym rynku.
5: eska z IP: 89.171.41.* (2011-02-22 08:36)
Alimenty płaci się na SWOJE dziecko, nie na eks-żonę. To, że mąż nie żyje z żoną, to nie powód, żeby dziecko żyło w niedostatku. Dziecko też potrzebuje zjeść, ubrać się, część rachunków za mieszkanie to też koszty utrzymania dziecka. Wizyty u lekarza, lekarstwa, zajęcia pozalekcyjne, podręczniki. 500 zł to absolutne minimum. Do 1 - właśnie, dla siebie conajmniej minimalna płaca na przezycie, a dziecku ****** albo 200-300 zł. Niektórym to się wydaje, że za 300 zł to można i dziecko utrzymać i poszaleć po sklepach. Widać, że taki nie ma pojęcia o wychowaniu i utrzymaniu dziecka. Ciekawe, ile razy wstawał w nocy jak dziecko było chore, chodził na wywiadówki, odrabiał z dzieckiem lekcje itd. Żenada.
6: noela z IP: 89.171.41.* (2011-02-22 08:39)
do 4 - trzeba było się zastanowić, czy Cię stać na dziecko, a nie zrobić i niech się inni martwią.
7: nemo z IP: 212.49.46.* (2011-02-22 10:47)
Olka... poczytaj Konstytucję!!! w szczególności art. 178 ust. 1, art. 180 ust. 1 i zastanów się nad konstytucyjnością pseudopomysłów tego typu... Upolitycznione sądy w naszym kraju już były, ale pewnie jesteś za młoda, aby pamiętać te czasy...
8: stin z IP: 62.233.240.* (2011-02-22 11:22)
@ noela dziecko to nie przedmiot! Jak masz pisać takie bzdury to proponuje na forum dla sfrustowanych kobiet.
9: marti z IP: 79.190.51.* (2011-02-22 13:35)
Wy musicie jeść, ale Wasze dzieci przecież niekoniecznie... niech państwo im da.
10: uwaga! z IP: 87.207.253.* (2011-02-22 14:18)
a skad ten szowinistyczny tytuł.. powinno byc "rodzic" a ni e"ojciec"... bo matki tez porzucają dzieci i nie płacą

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.