Turysta, który zakupił wycieczkę w ramach promocji, takich jak np. first minute, także ma prawo reklamować nieudany wyjazd – przypomina Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. I zachęca do zapoznania się z tabelą frankfurcką, która pomoże każdemu konsumentowi oszacować odszkodowanie.

Podstawową czynnością, która pomoże wyeliminować niemiłe niespodzianki, jest dokładne zapoznanie się z zapisami umowy.

– Zdarza się, że umowy przewidują pewne odstępstwa od obietnicy stałej ceny, czy w pewnych przypadkach bezprawnie wyłączają odpowiedzialność usługodawcy – ostrzega Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.

Mimo że UOKiK stale sprawdza, czy umowy, które turyści zawierają z biurami podróży, są zgodne z przepisami, warto samemu pamiętać o prawach, jakie nam przysługują. I tak cena wycieczki po podpisaniu umowy nie może zostać zmieniona. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy w umowie znalazł się taki zapis, a zmiana związana jest ze wzrostem kursów walut, kosztów transportu oraz podatków, opłat urzędowych, lotniskowych czy przeładunkowych w portach morskich. Warto także wiedzieć, że cena wycieczki nie może wzrosnąć na 20 dni przed wyjazdem.

UOKiK przypomina także, że reklamacji podlega nie tylko niezgodna z umową kategoria hotelu, ale także np. opóźniony samolot czy większa odległość od plaży. Reklamację należy złożyć na piśmie u organizatora wyjazdu i zażądać zmniejszenia ceny.

– Pomocna będzie tabela frankfurcka, która procentowo określa możliwości obniżki. Przykładowo za brak balkonu możemy żądać do 10 proc., za hałas w nocy do 40 proc., a za brak wyżywienia do 50 proc. niższej ceny. Tabela frankfurcka nie jest jednak dokumentem oficjalnym, ale jedynie pomocnym konsumentowi w oszacowaniu odszkodowania – wyjaśnia Małgorzata Cieloch.