A od tego, jak go zakwalifikujemy, zależeć będzie odpowiedzialność właściciela za zniknięcie lub uszkodzenie auta.

Ustalenie stosunku

Obowiązki właściciela parkingu oraz jego odpowiedzialność za auto zależą od tego, czy parking jest strzeżony czy też nie.

– W przypadku kradzieży pojazdu z parkingu bądź uszkodzenia podczas postoju należy w pierwszej kolejności ustalić, jaka umowa została zawarta z właścicielem parkingu. Dopiero odpowiedź na to pytanie pozwoli nam na ustalenie możliwości dochodzenia ewentualnych roszczeń odszkodowawczych – tłumaczy Maciej Kaczmarek, prawnik z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Jednak może się okazać, że poczynienie takich ustaleń nie jest wcale łatwe.

– W większości przypadków do zawarcia umowy pomiędzy właścicielem auta a przedsiębiorcą prowadzącym parking dochodzi w sposób dorozumiany – mówi Maciej Kaczmarek.

Oznacza to, że większość z nas nie podpisuje umowy z właścicielem parkingu, a po prostu zostawia swoje auto na wyznaczonym do tego miejscu. W ten właśnie sposób dochodzi do nawiązania stosunku prawnego między właścicielem parkingu a kierowcą.

Ponadto w wielu przypadkach o charakterze parkingu nie będzie świadczyć jego nazwa.

– Zdarzają się przypadki, w których brak jest jakiegokolwiek oznaczenia dotyczącego charakteru danego parkingu. Stosunek prawny wiążący strony należy wówczas oceniać na podstawie okoliczności, w jakich dochodzi do zawarcia umowy – tłumaczy Tomasz Roszczyc, prawnik w Kancelarii Gide Loyrette Nouel.

Nazwa nie ma znaczenia

Z powyższego wynika więc, że dla ustalenia, czy parking jest strzeżony czy nie ma znaczenia fakt, jak określił go w nazwie jego właściciel.

– Według Sądu Najwyższego samo ulokowanie na terenie parkingu urządzeń, które pozwalają klientowi na ocenę, że samochody są cały czas pilnowane przez obsługę parkingu, a w efekcie chronione przed kradzieżą lub uszkodzeniem, równoznaczne są z informacją, że dany parking jest prowadzony jako strzeżony – mówi Maciej Kaczmarek.

Co więcej, jeżeli parking wyposażony jest w odpowiednie urządzenia ochronne, takie jak kolczatka czy szlaban, a obsługa prowadzi ewidencję pojazdów, to nawet jeżeli parking został określony w nazwie jako niestrzeżony, to właściciel parkingu i tak poniesie odpowiedzialność za kradzież auta.

Zdarzają się także przypadki, gdy w nawie parkingu pojawia się określenie „monitorowany”.

– Monitoring parkingu może stanowić czynnik przemawiający za uznaniem, iż usługi oferowane przez prowadzącego parking obejmują również sprawowanie pieczy nad pojazdem – tłumaczy Tomasz Roszczyc.

Aby prawidłowo ocenić, czy zostawiamy auto na parkingu strzeżonym czy nie, należy wziąć pod uwagę jeszcze inne okoliczności.

– Będą nimi w szczególności poziom zabezpieczeń i ochrony funkcjonujący na danym parkingu oraz to, czy przez prowadzącego parking wydany został bilet (kwit) parkingowy zawierający dane identyfikujące pojazd – wyjaśnia Tomasz Roszczyc.

Ustalenie, czy parking jest strzeżony czy nie rodzi poważne skutki w sferze prawa.

– Gdy parking jest wyraźnie oznaczony jako strzeżony, w razie kradzieży lub uszkodzenia auta właściciel parkingu ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą względem właściciela pojazdu – mówi Maciej Kaczmarek.

Najem lub przechowanie

Przyjęcie pojazdu na parking strzeżony stanowi bowiem zawarcie umowy przechowania rzeczy ruchomej.

– Przez umowę przechowania prowadzący parking zobowiązuje się zachować pojazd oddany mu na przechowanie w stanie niepogorszonym. Ponieważ przedmiot umowy przechowania musi zostać dokładnie oznaczony, bilet (kwit) parkingowy powinien zawierać podstawowe dane dotyczące pojazdu, tj. markę i model samochodu oraz numer rejestracyjny – wyjaśnia Tomasz Roszczyc.

W takim przypadku właściciel parkingu ma obowiązek strzeżenia pojazdu przed uszkodzeniem lub zniszczeniem oraz oczywiście przed kradzieżą.

– Prowadzący parking powinien zatem podejmować czynności, które umożliwią mu wydanie pojazdu właścicielowi w takim samym stanie, w jakim znajdował się on w chwili pozostawienia go na parkingu – podsumowuje Tomasz Roszczyc.

Dużo mniejsza odpowiedzialność ciąży natomiast na prowadzącym parking niestrzeżony.

– W przypadku parkingu niestrzeżonego strony łączy jedynie umowa najmu miejsca parkingowego. Wtedy w razie kradzieży bądź uszkodzenia właściciel pojazdu nie ma prawa roszczenia odszkodowawczego względem właściciela parkingu, ponieważ nie ma on obowiązku sprawowania pieczy nad pojazdem i nie odpowiada za jego utratę czy uszkodzenie – mówi Maciej Kaczmarek.

Nie oznacza to jednak, że właściciel parkingu niestrzeżonego nie poniesie żadnej odpowiedzialności.

– Odpowiedzialność będzie miała miejsce tylko w przypadku gdy właściciel auta wykaże, iż szkoda nastąpiła z winy właściciela parkingu. Wówczas podstawą takiej odpowiedzialności będzie nie umowa łącząca obie strony, ale delikt, a więc bezprawne działanie właściciela parkingu – wyjaśnia Maciej Kaczmarek.

Grzechy właścicieli

Zdarzają się jednak przypadki, że właściciele parkingów próbują wymigać się od odpowiedzialności za auta przyjęte na przechowanie. Mogą to robić np. wprowadzając klientów w błąd co do tego, czy parking ma status strzeżonego czy nie. Takie działanie jednak może naruszać prawa konsumentów.

– Właściciele parkingów jak wszyscy przedsiębiorcy mają obowiązek w sposób rzetelny i pełny informować klientów o warunkach świadczonych przez siebie usług – mówi Ernest Makowski, starszy specjalista w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Zdarza się także, że właściciele parkingów konstruują swoje regulaminy w taki sposób, żeby ich odpowiedzialność była jak najmniejsza, np. zamieszczają zapis, zgodnie z którym nie ponoszą odpowiedzialności za kradzież auta lub jego elementów.

– W wyniku działań podjętych przez prezesa UOKiK postanowienie o takiej treści zostało wpisane do rejestru klauzul uznanych za niedozwolone – mówi Ernest Makowski.

Ponadto Sąd Apelacyjny w Warszawie, w sprawie sygn. akt I ACa 429/97, orzekł, że zastrzeżenia osoby prowadzącej parking strzeżony, iż nie będzie odpowiadała za utratę samochodu oddanego jej na przechowanie, pozostaje w sprzeczności z istotnymi elementami umowy przechowania. Sędziowie stwierdzili, że takie zastrzeżenie jest nieważne.

Za rzeczy pozostawione w aucie prowadzący parking nie odpowiada

Jarosław Cholewa | prawnik w kancelarii Kaczor Klimczyk Pucher Wypiór

Czy prowadzący parking strzeżony zawsze będzie odpowiadał za pozostawione auto?

Prowadzący parking strzeżony jako przechowawca zobowiązany jest do szczególnej pieczy nad powierzoną rzeczą – do zachowania pojazdu w stanie niepogorszonym. Oznacza to, że ponosić będzie odpowiedzialność za jego utratę lub uszkodzenie, chyba że będzie w stanie wykazać, że nie ponosi winy za zaistniałe zdarzenie. W takiej sytuacji przechowawcę obciąża domniemanie winy – jedynie w razie wykazania, że uszkodzenie lub utrata pojazdu wynika z okoliczności, którym działając z należytą starannością nie mógł zapobiec (np. uszkodzenie pojazdu na skutek nieostrożnego poruszania się po parkingu innego pojazdu, uszkodzenie pojazdu spowodowane opadami atmosferycznymi).

Czy ta odpowiedzialność obejmuje także przedmioty pozostawione w pojeździe?

Nieco odmiennie kształtuje się odpowiedzialność prowadzącego parking strzeżony w odniesieniu do przedmiotów pozostawionych w pojeździe. Prowadzący parking ponosi odpowiedzialność za utratę przedmiotów, które stanowią jego wyposażenie (radio, gaśnica itp.). Nie ponosi odpowiedzialności za utratę rzeczy, które są przewożone w pojeździe, ale nie stanowią jego wyposażenia (urządzenia elektroniczne, biżuteria, bagaże podróżne), o ile wyraźnie nie przyjął odpowiedzialności również za przechowanie takich rzeczy.

A jak to jest w przypadku parkingów niestrzeżonych? Czy ich właściciele nie ponoszą żadnej odpowiedzialności?

Prowadzący parking niestrzeżony jako wynajmujący ponosi odpowiedzialność jedynie za zawinione uszkodzenie lub utratę pojazdu. Prowadzący parking nie ma wówczas obowiązku pieczy nad rzeczą, jak i zachowania jej w stanie niepogorszonym. Odpowiada on za utratę lub uszkodzenie pojazdu jedynie na zasadach ogólnych. Aby pociągnąć prowadzącego parking do odpowiedzialności, pozostawiający pojazd musiałby wykazać, iż utrata samochodu nastąpiła z winy prowadzącego parking. Mogłoby tu chodzić jedynie o sytuacje, kiedy pracownik parkingu widzi włamanie do samochodu i pozwala złodziejowi opuścić parking bez żadnej reakcji – udowodnienie takich okoliczności może okazać się wyjątkowo trudne.