Polska nie ma wyjścia, i czy chce, czy nie chce, musi do 21 sierpnia 2011 r. wdrożyć dyrektywę obronną 81/2009. Od tego momentu nasze wojsko będzie musiało kupować czołgi, broń i amunicję w otwartych procedurach zamówieniowych. Dla całej naszej zbrojeniówki to zła wiadomość, bo nawet na lokalnym podwórku będzie musiała walczyć o kontrakty z największymi koncernami zachodnimi. Skutków dyrektywy najpewniej nie złagodzi offset, na który liczyło wiele firm. Za sprawą specjalnych wytycznych wydanych przez Komisję Europejską offset ma praktycznie zniknąć.

Koniec offsetu

Obecnie Polskę wiąże 16 umów offsetowych – 6 o wartości około 7 mld dol., 9 na ponad 1,2 mld euro i jedna na 345 mln zł. Skorzystało na nich wiele polskich przedsiębiorstw. Offset jest obowiązkowy przy dostawach wartych ponad 5 mln euro i wyłącznie przy zamówieniach udzielanych zgodnie z art. 346 traktatu (czyli poza reżimem prawa unijnego).

– W następstwie implementowania dyrektywy obronnej zakres udzielania zamówień na zasadzie art. 346 traktatu zostanie ograniczony do sytuacji zupełnie wyjątkowych. Tym samym znikoma będzie nawet teoretyczna możliwość zastosowania offsetu – uważa Jan Roliński, adwokat, partner, WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Jego zdaniem Polska nie ma obowiązku uchylenia ustawy offsetowej w jej obecnym brzmieniu, ale sens obowiązywania jej przepisów w kontekście dyrektywy i stanowiska wyjaśniającego komisji będzie dość znikomy.

– Można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że stanowisko wyjaśniające KE może oznaczać koniec umów offsetowych w państwach członkowskich. Jeżeli Polska nadal będzie stosować offset po wdrożeniu dyrektywy 81/2009, ryzykuje wówczas spór z komisją, który może oznaczać dla naszego kraju konsekwencje w postaci m.in. nakazania wstrzymania procedur zamówieniowych, nałożenia kar finansowych, sporem przed ETS – ocenia Jan Roliński.

Unijne wytyczne

Dyrektywa obronna 81/2009 milczy na temat offsetu. Jednak Komisja Europejska poszła o krok dalej i wydała specjalne wytyczne, w których kwestionuje praktyki offsetowe. Nie zgadza się z tym nasz resort gospodarki, według którego Traktat UE zwiera furtkę, która pozwoli na stosowanie offsetów. Chodzi o art. 346 TFUE.

– Na jego podstawie zakupy obronne mogą być dokonywane, gdy jest to uzasadnione szczególnymi interesami bezpieczeństwa państwa. Korzystanie z tej możliwości jest niezbywalnym prawem państwa i pozbawienie nas tej możliwości ogranicza suwerenność państwa – uważa Hubert Królikowski, dyrektor Departamentu Programów Offsetowych w Ministerstwie Gospodarki.

Polska musi jednak zdefiniować ten szczególny interes i za każdym musi być gotowa na udowodnienie, także przed ETS, że skorzystanie z tej furtki było uzasadnione.

Według komisji offset prowadzi do dyskryminacji zagranicznych wykonawców oraz całego ich łańcucha dostaw. Dlatego w świetle dyrektywy obronnej – opartej na konkurencji w każdym wymiarze także w przypadku podwykonawców – offset nie ma praktycznie racji bytu.

Tylko w wyjątkowych okolicznościach państwo członkowskie będzie mogło skorzystać z art. 346 TFUE, aby udzielić zamówienia poza procedurami zamówień publicznych. A potem, aby zastosować offset, także ponownie będzie musiało udowodnić, że jego zastosowanie było uzasadnione szczególnymi względami bezpieczeństwa. Według komisji argument ekonomiczny nie będzie usprawiedliwiał skorzystania z offsetu na zasadzie wyjątku z art. 346 TFUE.

Ważą się także losy naszej ustawy offsetowej. Komisja domaga się, aby kraje członkowskie, w których istnieje obowiązek zawierania umów offsetowych w przypadku zamówień powyżej jakiegoś progu, zmieniły prawo. Ministerstwo Gospodarki pracuje nad nowelizacją, ale nie zamierza uchylać ustawy.