statystyki

Tajemnice spółdzielni - co zarząd może ukryć przed członkami?

autor: Anna Marszałek03.12.2010, 16:00; Aktualizacja: 03.12.2010, 19:46

Zarządy nadają klauzulę poufności większości swoich dokumentów i odmawiają wglądu w nie zainteresowanym – zaalarmowali nas członkowie kilku spółdzielni, próbujący patrzeć na ręce ich zarządom.

Reklama


Reklama


Spółdzielnia, ponieważ zarządza wspólnym majątkiem swoich członków, powinna działać w sposób jawny i przejrzysty. Tymczasem, w dwóch różnych ustawach są przepisy, z których jeden nakazuje pełną jawność dokumentów spółdzielni, a drugi pozwala zarządom nakładać na nie klauzule poufności według własnego uznania.

Wszystko jawne, ale tajne

Kwestię dostępu do dokumentów spółdzielni regulują przepisy ustawy o spółdzielniach. Ustawodawca wyszedł z założenia, że takich tajemnic powinno być jak najmniej i wprowadził art. 81 ustęp 1 ustawy o spółdzielniach: Członek spółdzielni mieszkaniowej ma prawo otrzymania odpisu statutu i regulaminów oraz kopii uchwał organów spółdzielni i protokołów obrad organów spółdzielni, protokołów lustracji, rocznych sprawozdań finansowych oraz faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi.

Wydawałoby się więc, że nareszcie będzie pełna jawność, co ma ogromne znaczenie przy braku faktycznej kontroli nad poczynaniami zarządów spółdzielni. Te jednak natychmiast zaczęły szukać sposobu na obejście tego przepisu i jawnym dotychczas dokumentom zaczęły nadawać klauzule poufności. Powołują się przy tym na art. 18 paragraf 3 ustawy Prawo spółdzielcze.

Brzmi on tak: Spółdzielnia może odmówić członkowi wglądu do umów zawieranych z osobami trzecimi, jeżeli naruszałoby to prawa tych osób lub jeżeli istnieje uzasadniona obawa, że członek wykorzysta pozyskane informacje w celach sprzecznych z interesem spółdzielni i przez to wyrządzi spółdzielni znaczną szkodę. Odmowa powinna być wyrażona na piśmie. Członek, któremu odmówiono wglądu do umów zawieranych przez spółdzielnie z osobami trzecimi, może złożyć wniosek do sądu rejestrowego o zobowiązanie spółdzielni do udostępnienia tych umów. Wniosek należy złożyć w terminie siedmiu dni od dnia doręczenia członkowi pisemnej odmowy.

Przepis-wytrych

Ten drugi przepis jest traktowany jak przepis-wytrych, pozwalający utajniać zarządom dokumenty według własnego uznania. Sformułowanie, że do nadania klauzuli wystarczy uzasadniona obawa, że „członek spółdzielni wykorzysta pozyskane informacje w celach sprzecznych z interesem spółdzielni i przez to wyrządzi spółdzielni znaczną szkodę" jest nieostre. Odwoływanie się za każdym razem do sądu, trwa natomiast w nieskończoność i często zniechęca członków spółdzielni do starania się o wgląd do dokumentów.

Dziwnym trafem najwięcej tajemnic mają spółdzielnie, które mają największe problemy finansowe a członkowie podejrzewają ich zarządy o niegospodarność.

Wglądu w swoje dokumenty często odmawia też np. opisywana już przez nas zadłużona na kilkadziesiąt milionów złotych spółdzielnia Przy Metrze.

-Chcieliśmy zobaczyć umowę z Lechborem,.spółką sanitarną, której spółdzielnia, uciekając przed komornikiem, powierzyła m.in. zbieranie czynszów. Usłyszeliśmy, że to tajemnica – mówią gazecieprawnej.pl przedstawiciele tzw. Grupy Inicjatywnej, próbującej patrzeć na ręce zarządowi tej spółdzielni.

Oficjalnie zarząd odmawia członkom spółdzielni wglądu w tę umowę, powołując się na opinię prawną radcy prawnego Andrzeja Franczaka. Jego zdaniem, zarząd ma prawo nadawać klauzule poufności na zawierane przez siebie umowy i powołuje się przy tym na wymieniony już przez nas artykuł 18 paragraf 3 ustawy Prawo spółdzielcze.

Gazetaprawna.pl zapytała kilku prawników, czy i kiedy spółdzielnia może utajnić przed swoimi członkami dokumenty. Zapytaliśmy też, czy spółdzielnia Przy Metrze ma prawo utajnić umowę z firmą zewnętrzną, jeśli jej członkowie podejrzewają fikcyjność całej operacji - administracją zajmują się nadal ci sami ludzie, w tym samym miejscu – musieli wziąć bezpłatne urlopy w spółdzielni i teraz są zatrudnieni przez firmę-nowego zarządcę.

Większość prawników przyznawała, że spółdzielnia ma prawo do nadania klauzuli umowom z innymi podmiotami, zawierającym tajemnice handlowe, ale tylko w uzasadnionych wypadkach. Ich zdaniem, zastosowanie takiej klauzuli w wypadku spółdzielni Przy Metrze i umowy z firmą zewnętrzną wygląda na nadużycie.

Opinia prawna:

Maciej Opalski, warszawski adwokat, specjalizujący się w prawie spółdzielczym:

Wprowadzona do ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych zmiana, polegająca na dodaniu przepisu art. 81 ustęp 1 budzi szereg zastrzeżeń, gdyż przepis ten częściowo powtarza i częściowo modyfikuje zasady wynikające z art. 18 par. 2 prawa spółdzielczego. Taka sytuacja nigdy nie jest korzystna, gdyż rodzi wątpliwości, który z przepisów należy stosować i skąd wzięły się w nich różnice.

Żaden z tych przepisów nie jest przepisem szczegółowym wobec drugiego. Art. 18 ust. 3 stanowi wyjątek od ogólnej zasady, umożliwiającej członkom spółdzielni zapoznawanie się z dokumentami związanymi z sytuacją prawną spółdzielni. Z całą pewnością spółdzielnia nie może niejako "z automatu" nadawać klauzuli poufności na wszystkie umowy zawierane z osobami trzecimi. Ustawodawca dopuszcza taką możliwość jedynie w sytuacji, kiedy naruszałoby to prawa tych osób (osób trzecich) lub jeśli istnieje uzasadniona obawa, że członek spółdzielni wykorzysta pozyskane informacje w celach sprzecznych z interesem spółdzielni i przez to wyrządzi spółdzielni znaczną szkodę. Definicja taka jest nieostra i dająca w praktyce duże możliwości nadinterpretowywania tego przepisu przez spółdzielnie i odmawianie członkom spółdzielni wglądu w dokumenty w sytuacji, kiedy w rzeczywistości przesłanki do tego nie zostały spełnione. Nieprawidłowe (zbyt częste i niezasadne) stosowanie przepisu art. 18 par. 3 prawa spółdzielczego może spowodować wątpliwości co do możliwości współistnienia obu tych przepisów w obrocie prawnym.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Własne

Polecane

Reklama

  • dalton(2013-01-08 13:17) Odpowiedz 00

    Czy prezes spółdzielni może mieć dodatkowe zatrudnienie jako dyrektor obiektu sanatoryjnego jeśli część Rady Nadzorczej nic o tym nie wiedziała, oraz żaden oficjalny dokument spółdzielczy nic nie wspomina o takim przypadku.

  • jolanta(2010-12-10 13:07) Odpowiedz 00

    ja nie mogę nawet dostat statutu spółdzielni w której kupiłam mieszkanie,mój prawnik napisał w tej min.sprawie dwa pisma i od 2-ch miesięcy nikt nie raczy odpowiedzi udzielić.Jak zaedzwoniłam do prezesa to usłyszałam że przygotowują odpowiedz i dalej cisza.PODPISAŁM UMOWE W 2009R.w której już od razu były zawarte kłamstwa, w rozmowach telefonicznych i osobistych każdy kłamał ,prezes,księgowa,członek zarządu,kierowniczka sprzedaży a rada nadzorcza do chwili obecnej nie udzieliła odpowiedzi na pismo.pytam co człowiek ma zrobić,żeby otrzymać odpowiedż dlaczego spółdzielnia chce jeszcze doddatkowo 40tys.zł,dlaczego nie chcą zwrócić VAT-u za garaż,dlaczego przesuneli termin odbioru mieszkań o 6 miesięcy.na te pytania spółdzielnia SAM-81 Z WARSZAWY nie chce udzxielić odpowiedzi,jedyne co słyszę to "proszę zapłacić bo koszty wzrosły".pytam więc cz minister infrastruktury ma nadzór nad spółdzielczością mieszkaniową i cz w konkretnej spółdzielni może zrobić kontrolę.

  • Stenia(2010-12-07 14:34) Odpowiedz 00

    Zarządy spółdzielń w całej Polsce oraz ich "czapa" to jedna wielka mafia i pozostałość władzy komunistycznej, więc nadszedł czas, by wreście ktoś się zajął rozwiązaniem tej mafii pod nazwą spółdzielnia mieszkaniowa.
    Teraz rząd D. Tuska posiada prawie absolutną władzę i jeśli tego nie zrobi to po kolei mieszkańcy lokali spółdzoelczych zostaną ograbieni i wyrzuceni na garnuszek państwa.
    Jak można tolerować zapis prawny, który nie pozwala płatnikowi kontrolować swoich wydatków?

  • spółdzielca(2010-12-07 19:26) Odpowiedz 00

    W dawnych i dzisiejszych czasach zarząd spółdzielni jest ważniejszy niż Członek Spółdzielni. Za Członkiem Spółdzielni stronę trzymają tylko niektóre niezawisłe sądy te z krwi i kości, reszta korupcjoniści. Co można rzec na to, jeśli sędzia wyrokiem nakazuje demolowanie docieplenia na balkonie mieszkania spóldzielcy i to na rozkaz prezesa zarządu spółdzielni - wynajętego pracownika przez spółdzielców. Mieszkanie jest prezesa zarządu spółdzielni czy Członka Spółdzielni? Jak może szarogęsić się pracownik spółdzielni któremu wtóruje niby niezawisły sąd.

  • iks(2010-12-07 22:27) Odpowiedz 00

    Ponad 700 komentarzy i historia walki spółdzielców o swoje prawa znajdą Państwo w linku " spółdzielnie ograniczaja prawa spółdzielców".To ciężka , w sądach, walka o przywrócenie normalności i naszych praw

  • gość(2010-12-09 16:33) Odpowiedz 00

    Zarząd SM WOLA w Warszawie odmawia wydania kopii uchwał Rady Nadzorczej ze względu na ochronę danych osobowych.

  • iks(2010-12-09 18:30) Odpowiedz 00

    Do 22, gość -trzeba zgłosić to do prokuratury, bo w myśl ustawy SM ma wydać kopie uchwał najlepiej na wcześniejszą pisemną Pana prośbę..Nie załatwiać w SM -ach nic na gębę wszystko trzeba żądać na piśmie wtedy są namacalne dowody na manipulacje spóldzielni. My już ten etap mamy za sobą.

  • Stenia(2010-12-10 00:17) Odpowiedz 00

    Spółdzielnia Mieszkaniowa to państwo w państwie, która korzysta z nieograniczonej władzy tylko dlategobo, że wszystkie organy naszej władzy państwowej posiadają mieszkania spółdzielcze i korzystają z usług Zarządu.
    Nie trzeba tego uzasadniać, bo każdy spółdzielca to wie ile zależy od dobrej woli prezesa i zarządu spółdzielni mieszkaniowej.
    Paradoksem jest opłacany przez członków spółdzielni prawnik, który w sądzie występuje jako obrońca bardzo często nieuczciwych interesów absolutnego władcy.

  • spółdzielca(2010-12-12 12:09) Odpowiedz 00

    Korupcja jest wszędzie, nie tylko w prokuraturze np. sądy zabijają się aby wyrokować na korzyść zarządu spółdzielni, dostają za to ogromną kasę, nawet te najwyższe. Sędziowie zasiadają w radach nadzorczych w spółdzielniach mieszkaniowych, to o czym tu mówić jasne, że pójdą w sukurs zarządowi spółdzielni, a nie członkom spółdzielni. Już nie wiadomo kto za tymi biednymi spółdzielcami się obstanie. Straszna niesprawiedliwość, a przecież komuny już nie ma. Czy to nie jest kraj ohydnie skorumpowany i bezprawia?

  • Zaniepokojony(2010-12-03 23:58) Odpowiedz 00

    Proszę Państwa,
    to co się dzieje w SM "Przy Metrze" nie jest już śmieszne, to po prostu rozbój w biały dzień.Jak długo jeszcze będziemy niewolnikami osób którzy nic nie robią sobie z członków spółdzielni. Co tu mówić o odmowach dostarczenia jakichkolwiek dokumentów , spółdzielnia nawet nie fatyguje się aby cokolwiek odpowiedzieć w myśl zasady że jeszcze coś powie za dużo. Zobaczcie co opisuje jeden z członków RN, chcący jawności w SM"Przy Metrze" na swoim blogu. To jedno z niewielu źródeł informacji jakie dostają spółdzielcy na bieżąco . Zarząd przekazuje informacje wtedy kiedy czuje się zagrożony o swoje stanowiska. Ten blog to materiał na kryminał jaki zafundował nam ustawodawca .
    http://przymetrze.blogspot.com/

  • gość(2010-12-12 13:07) Odpowiedz 00

    Tak wszystko nadaje się do prokuratury, pozostaje jeszcze tylko jedna rzecz - żeby prokurator zechciał zająć się sprawą... Na razie prawie same umorzenia albo odmowy. A nawet jak sprawa się przebije do sądu to np. w składzie orzekającym jest sędzia z rodzinnymi powiązaniami z prawnikiem spółdzielni - wyłączenie ze składu to fikcja. Tu może pomóc tylko prawo wymuszające zmiany strukturalne z likwidacją spółdzielni mieszkaniowych włącznie (na pewno takich powyżej 500 członków)

  • joanna(2011-02-04 09:47) Odpowiedz 00

    Czy spółdzielnia może udostepnić wynagrodzenie pracowników zatrudnionych w spółdzielni?

  • joanna(2011-02-04 09:49) Odpowiedz 00

    oczywiście członkom spółdzielni

  • Przemysław Świecki(2011-02-11 13:25) Odpowiedz 00

    Jak można z codziennych czynności gospodarczych: wywózki śmieci, dostarczania wody etc. tworzyć obszar w jakimkolwiek stopniu poufny? Jak zarządy mogą mieć tajemnice handlowe przed spółdzielcami, na rzecz których kontraktują usługi i których pieniędzmi płacą? Z własnego doświadczenia: tajemniczo zachowują się zarządy niegospodarne, które miesiącami rozwiązują problem drobnych ubytków w tynku angażując do tego trzy Komisje (z legendarną Skrutacyjną na czele).Wspólnoty są bardziej ludzkie i znacznie dynamiczniejsze.

  • acaban(2011-03-24 12:06) Odpowiedz 00

    A co z utajnianiem dokumentów przez zarzadców-administratorów we wspólnocie mieszkaniowej. Pozwala Ustawa o własności lokalki, Ale oni maja to gdzieś. Prosimy o pomoc i podpowiedz jak wyegzekwować od nich ksero dokumentów czy też sprawdzić.

  • członek sm gądów(2011-03-25 09:09) Odpowiedz 00

    Proponuję wejść na goglach na link "zarządy ograniczają prawa spółdzielcom" na którym przykładem bezprawia i mafijnych działań jest zarządzanie spóldzielnią mieszkaniową gądów we Wrocławiu. Prezes tej spółdzielni powinien już daswno siedzieć za kratami.

  • wjw(2010-12-07 11:27) Odpowiedz 00

    A prokuratury i sądy roztaczają nad tą nomenklaturą parasole ochronne.

  • Sprawiedliwy(2010-12-04 18:26) Odpowiedz 00

    Powyższy komentarz to sama prawda. W spółdzielni krzyczymy ze prezesi kradną, nowi robią to jeszcze zachłanniej , ci co najwięcej krzyczeli, potem ludzie mówią że nie ma co zmieniać bo i tak będzie to samo. Ale ja myślę że trzeba zmieniać, może przyzwyczajenia z komuny zostaną wyplenione. Nastaną ludzie którym będzie zależeć.

  • Fix(2010-12-04 12:08) Odpowiedz 00

    W większości przypadków najlepszym wyjściem byłoby przekształcanie molochowatych spółdzielni mieszkaniowych w mniejsze spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe tak, aby jeden budynek stanowił jedną wspólnotę bądź kilka sąsiadujących budynków jedną spółdzielnię ( tam gdzie ze względów ekonomicznych lub organizacyjnych potrzebne jest istnienie jednego podmiotu dla kilku budynków).

    Właścicieli lokali we wspólnocie mieszkaniowej wiąże konkretny węzeł współwłasności (np. wspólny budynek, zespół budynków na jednej działce, itp.), a polskie molochowate spółdzielnie mieszkaniowe to relikt minionej epoki.

    Dlatego wspólnota mieszkaniowa, jako forma bezpośredniego podejmowania decyzji (uchwał) i kontroli przez samych właścicieli lokali jest najlepsza i dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu zarządzania nieruchomością wspólną.
    Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.


    Pocieszającym jest jedynie fakt, że z każdym dniem spółdzielczości ubywa, ginie z każdym przekształconym na własność mieszkaniem.

    Nie sposób zrozumieć dlaczego tyle energii Szanownych Spółdzielców od lat idzie na różne spory z organami spółdzielczej nomenklatury zamiast się oddzielać od spółdzielni, jako małe autentyczne spółdzielnie mieszkaniowe lub wspólnoty mieszkaniowe.

  • W 2007r. PIS zrobił bałagan;(2010-12-03 20:01) Odpowiedz 00

    - rozdał cudze mienie /jakby spółdzielnie tego nie potrafiły/ - teraz zapłacą wszyscy;
    - należało uporządokwać /wprowadzić obligatoryjnie/;
    * niezależne kontrole i informowanie o wynikach członków;
    * kadencyjność /nie więcej jak 2-e kadencje/ prezesów;
    * ograniczyć ilość pracowników SM w organach przedstawicielskich członków;
    * raz w roku przedstawianie członkom wielkości; wpływów, wydatków /na co /, stanu zadłużenia, planów na rok następny SM.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama