"To pokazuje intencje PO i pokazuje, że PO oszukała, bo mówiła o zachowaniu standardów w polityce, a te standardy to ludzie dobrze przygotowani, z dużym autorytetem, zgłaszani przez różne środowiska, nie partyjne" - komentował po głosowaniu Napieralski. Dodał, że SLD jako jedyna partia, zaprosił autorytety prawnicze i z nimi konsultował zgłoszoną później kandydaturę.

W piątkowym głosowaniu Sejm wybrał zgłoszonych przez PO: prof. Piotra Tuleję i adwokata Stanisława Rymara oraz zgłoszonego przez PSL prof. Marka Zubika na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

W pierwszym głosowaniu, w którym posłowie mogli wskazać czterech z pięciu kandydatów, na prof. Tuleję głosowało 348 posłów, na Rymara - 203, a na prof. Zubika - 200. Większość bezwzględna wynosiła 191 głosów. W kolejnych dwóch głosowaniach pozostali kandydaci: prof. Krystyna Pawłowicz, zgłoszona przez PiS i prof. Andrzej Wróbel zgłoszony przez SLD, nie uzyskali wymaganej liczby głosów.

"Kandydatura została zablokowana, bo tego wyboru można było dokonać" - ocenił szef klubu Sojuszu. Dodał, że czuje się "absolutnie oszukany". "Ta zagrywka pokazuje, że jest to upartyjnienie TK i brak standardów" - uważa Napieralski.

"PO pokazała, że ideał sięgnął bruku"

Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich mówił z kolei na konferencji prasowej, że poprzez głosowania nad kandydaturami do TK, Platforma pokazała, że "ideał sięgnął bruku". "To co było piękną deklaracją zamieniło się w puste słowa" - dodał.

O głosowanie w sprawie sędziów TK pytany był również prezes PiS Jarosław Kaczyński. "To czysto partyjna instytucja, bardzo nad tym bolejemy" - odpowiedział.