Te posunięcia zarządu wzbudziły poważne wątpliwości mieszkańców. Ich podejrzenia budzi zarówno sposób wyboru firmy zewnętrznej (bez przetargu), sama firma (Lechbor, sp. z o.o. - niewielka, z branży sanitarnej, bez doświadczenia w administrowaniu, działająca na granicy rentowności) oraz legalność tego rozwiązania.

- Czy to normalne, że nie możemy wpłacać czynszu na konto spółdzielni, tylko jakiejś nieznanej nam spółki? Czy aby na pewno będzie nam to zaliczone na poczet czynszu na rzecz spółdzielni? A może okaże się, że mimo iż płaciliśmy, jesteśmy w spółdzielni zadłużeni? – denerwują się mieszkańcy Natolina w rozmowie z gazetąprawną.pl. Uwagami wymieniają się także na forum internetowym (http://www.przymetrze.fora.pl), które założyli w proteście przeciwko kolejnym - ich zdaniem niegospodarnym - działaniom władz.

Czy zarząd łamie prawo

Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy uspokajają mieszkańców, że spółdzielnia, skoro sama wskazała inny podmiot, na konto którego ma wpływać czynsz, nie będzie miała prawa wystąpić z roszczeniem przeciwko mieszkańcom. Zwracają jednak uwagę na inny aspekt sprawy.

- Takie posunięcie wygląda na próbę uniknięcia komornika – ocenia mecenas Andrzej Lagut, którego poprosiliśmy o opinię. Jego zdaniem, te pieniądze są jednak bezpieczne tylko do czasu – wierzyciele mogą się bowiem postarać w sądzie o kolejny tytuł wykonawczy lub nawet wystąpić o unieważnienie tej umowy jako prowadzącej do usunięcia pieniędzy z czynszu spod zajęcia komorniczego, co byłoby złamaniem prawa.

- Na pewno jest to ucieczka przed komornikiem – ocenia również mecenas Ireneusz Wilk. Jego zdaniem sprawa kwalifikuje się do oddania prokuraturze, która mając wgląd w całość dokumentów powinna ocenić, czy nie doszło do przestępstwa.

Właścicielem spółki z o.o. Lechbor, która od końca października tego roku zbiera czynsze od prawie 4200 członków tej spółdzielni, jest Leszek Szymaniak.

- Jak to się stało, że pana firma administruje spółdzielnią? – pytamy go.

- Wygraliśmy przetarg.

- Ale przecież nie było żadnego przetargu.

- No tak. Dostaliśmy zapytanie ofertowe i moja firma wygrała.

- A jakie macie doświadczenie w administrowaniu? Przecież jesteście firma sanitarną?

- To spółdzielnia do nas wystąpiła, bo nasza firma wykonywała instalację sanitarną w jednym z budynków. Ale może lepiej skontaktuje się z wami nasz przedstawiciel prawny – kończy rozmowę pan Szymaniak.Rzeczywiście później w imieniu Lechboru zadzwonił do nas radca prawny. Zapewnił, że według niego wszystko jest zgodne z prawem.