Działający od stycznia e-sąd jest formalnie XVI Wydziałem Cywilnym Sądu Rejonowego w Lublinie. Rozpatruje najprostsze pozwy z całej Polski, np. o zapłatę w trybie upominawczym. Postępowanie takie dotyczy głównie osób zalegających z opłatami za prąd czy telefon. Wszystko odbywa się na drodze elektronicznej - od złożenia pozwu, po wydanie nakazu zapłaty i nadanie klauzuli natychmiastowej wykonalności.

Kwiatkowski, który wizytował w środę siedzibę e-sądu, powiedział na konferencji prasowej, że od początku roku do 1 listopada wpłynęło tu 513 tys. spraw, z czego ponad 400 tys. już jest załatwionych. Jak zaznaczył minister, według szacunków do końca roku do e-sądu wpłynie "grubo ponad" 600 tys. spraw. Ministerstwo początkowo szacowało, że w pierwszym roku działalności e-sąd rozpatrzy ok. 400 tys. spraw.

"Jesteśmy zaskoczeni sympatyczną skalą sukcesu" - powiedział Kwiatkowski.

W Polsce rocznie do sądów wpływa ok. miliona spraw związanych z dochodzeniem należności wynikających np. z niezapłaconych faktur. W roku 2009 było ich 1 mln 200 tys. - podał Kwiatkowski.

"E-sąd zdał najtrudniejszy egzamin"

Zdaniem ministra e-sąd "zdał najtrudniejszy egzamin". Kwiatkowski podkreślił, że w trybie elektronicznym sąd rozstrzyga sprawy szybciej i taniej dla obywatela, bo opłata sądowa związana z dochodzeniem należności w e-sądzie jest o trzy czwarte niższa niż w przypadku dochodzenia w tradycyjnym trybie.

Z powodu dużej liczby spraw wpływających do e-sądu ministerstwo zdecydowało o jego wzmocnieniu kadrowym. Jak powiedział Kwiatkowski, w ostatnich tygodniach delegowano 23 referendarzy do pracy na rzecz e-sądu w Lublinie. Pracują oni zdalnie ze swoich miejsc pracy - m.in. w Nisku, Elblągu i Krośnie.