zaloguj się do e-DGP
statystyki

E-sąd coraz popularniejszy

skomentuj

Prawie 330 tysięcy pozwów wpłynęło od początku roku do e-sądu, gdzie w trybie postępowania upominawczego załatwiane są najprostsze sprawy - podał w poniedziałek resort sprawiedliwości. Uiszczono w nim 15 mln zł kosztów sądowych.

Publikacja: 6 września 2010, 15:06 Aktualizacja: 6 września 2010, 15:34

Według ministerstwa liczba spraw skierowanych do e-sądu przerosła początkowe oczekiwania, bo gdy przygotowano projekt odpowiedniej ustawy zakładano, że roczny wpływ wyniesie około 400 tysięcy spraw. Ogółem rocznie podobnych spraw jest 1,2 miliona, ale nie wszystkie nadają się na tę uproszczoną ścieżkę.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział wzmocnienia kadrowe e-sądu. Tę funkcję dla terenu całego kraju pełni XVI Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Lublinie. To tam rozpoznaje się pozwy w najprostszych sprawach cywilnych wnoszone drogą elektroniczną.

Deklarowane cele powstania e-sądu to: uproszczenie i przyspieszenie procesu, obniżenie kosztów postępowania, skrócenie czasu wydania nakazu, a przede wszystkim odciążenie sądów rozpatrujących sprawy, w których stan faktyczny nie jest skomplikowany i nie wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego.

Zwiększenie budżetu e-sądu o około 300 tys. zł na zakup komputerów

Jak poinformował Kwiatkowski wkrótce nastąpi wzmocnienie e-sądu o trzech nowo delegowanych pracowników, którzy będą pracować zdalnie ze swoich miejsc pracy. 22 referendarzom z ośrodków w Elblągu, Nisku i Krośnie, którzy już pracują na rzecz e-sądu zostanie poszerzony etat. Ponadto XVI Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Lublinie zostanie wzmocniony nowymi 30 etatami urzędniczymi przeznaczonymi do obsługi spraw w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Minister zdecydował też o zwiększeniu budżetu e-sądu o około 300 tys. zł na zakup komputerów.

"Ten rok jest dla polskiego wymiaru sprawiedliwości rokiem rewolucji informatycznej. W czerwcu umożliwiliśmy dostęp do księgi wieczystej przez internet. W styczniu ruszył e-sąd, gdzie w prostym postępowaniu przez internet można dochodzić niezapłaconych należności z faktur i umów" - mówił w poniedziałek w Poznaniu Kwiatkowski.

Komentarze: 9

  • 1: dfg z IP: 213.25.175.* (2010-09-06 16:09)

    E-sad powinien orzekac tylko w jednej instancji.

  • 2: remek z IP: 91.94.171.* (2010-09-06 16:22)

    zakładano wpływ 400 tysięcy spraw rocznie a zatrudniono...jedynie 11 referendarzy !! Przecież to skandal ! Aż dziw, że ten e-sąd nie runął a że nie runął to efekt nadludzkiego wysiłku zatrudnionych tam referendarzy. Powinni moim zdaniem dostać medal ,,zasłużony dla wymiaru sprawiedliwości'' . Teraz dopiero się ,,deleguje'' osoby z ośrodkow , gdy zaległość sięgnęła 100 tys spraw a wcześniej Ministerstwo olewało dramatyczne apele o wzmocnienie kadrowe. A co z warunkami pracy? Dla e-sądu miał być cały budynek a upchnięto go na jednym piętrze, gdzie już jest ciasno (a chcą dokwaterować jeszcze 30 nowych urzędników).

  • 3: podatnik z IP: 86.63.108.* (2010-09-06 16:24)

    jak widać cywilni pracownicy e-sądu okazali się kilka razy wydajniejsi, szybsi i sprawniejsi niż nadęci, wiecznie niezadowoleni, humorzaści i roszczeniowo nastawieni sędziowie.

    Może w pozostałych wydziałach sądu też należy wprowadzić takie postępowanie?

  • 4: E-SĄD DO ŚWIDNIKA z IP: 87.96.22.* (2010-09-06 16:35)

    Dam wam przykład innej lubelskiej paranoi. W sąsiednim mieście-Świdniku, kosztem dziesiątek millionów wybudowano nowy sąd (ma ruszyć od stycznia 2011 r.) I co się okazało? Świdnik to za małe miasto i nie będzie miał najzwyczajniej w świecie co sądzić. I co wymyślili ? Że pod mały Świdnik, będzie podlegała ...połowa Lublina! Skandal !! Mieszkańcy Lublina będą dymać więc do sądu do..Świdnika !! A nie można tego budynku przeznaczyć pod e-sąd, który ciągle się rozratsa (w przyszłym roku dojdą BTE) i niedługo będzie liczył kilkaset pracowników? Chyba lepiej żeby do Świdnika dojeżdzała garstka urzędników niż POŁOWA LUBLINA !!

  • 5: ref z IP: 91.94.205.* (2010-09-06 16:45)

    Muszę przyznać, iż liczby te robią wrażenie. 330 tysięcy spraw. Jezu !! Naprawdę podziwiam referendarzy sądowym z e-sądu. Różnie się mówi o e-sądzie, ale że wy nad tym panujecie ..szacun. Szkoda, że **** z Ministerstwa tego nie doceniają bo skukces e-sądu to wasza zasługa a nie tych **** z MS . Pozdro

  • 6: dobrze poinformowany z IP: 87.96.2.* (2010-09-06 16:51)

    Słyszałem, że Ministerswo zamiast docenić referendarzy z e-sądu jeszcze ich zrąbało za to, że...za mało pracują. Kuźwa, ludzie zapierniczają jak małe traktorki a ci jeszcze z pretensjami. W jakim wydziale ślęczy się nonstop przed kompem (8 godzin, bo w epu nie ma innej możliwości, akta są bowiem elektroniczne). Z tego co wiem, to już połowa osób zastanawia się nad zmianą Wydziału bo siada im wzrok od takich warunków pracy, a MS zamiast dać im ,,szkodliwe'' to jeszcze ich opiernicza...Co za dupki...

  • 7: zdegustowany tym co robi Ministerstwo Sprawieliwoś z IP: 91.94.99.* (2010-09-06 17:01)

    zrąbało bo zaległość sięga ponad 100 tys spraw. Szkopuł w tym, że to nie wina e-sądu i pracujących tam ludzi lecz Ministerstwa Sprawiedliwości. W założeniach i projekcie ustawy była mowa , że w e-sądzie będzie pracować 100-150 referendarzy a ci zatrudnili na początku 11 osób a następnie olewali prośby o wzmocnienie kadrowe. A teraz co robi Ministerstwo ? Zamiast się uderzyć w piersi to opierdziala e-sąd i harujących tam ludzi...Kwiatkowski do dymisji !

  • 8: podatnik z IP: 86.63.108.* (2010-09-06 17:25)

    Toż to typowy przykład bezmyślności i głupoty ministerialnych urzędników - stworzyli ośrodek, zatrudnili o 90% ludzi za mało i jeszcze mają do nich pretensje że ci którzy pracują nie dają rady harować za 10-ciu...
    Ręce opadają...
    Bardzo dobrze że jest zaległość, nie dajcie z siebie zrobić robotów bo wymagania bezmyślnych urzędasów będą jedynie rosły, jak chcą wyników to niech zapewnią odpowiednie warunki.

    Niech osoby które myślą o pracy w e-sądzie poważnie się zastanowią.

  • 9: Witalis z IP: 91.94.181.* (2010-09-06 22:23)

    E-sąd to idealne rozwiązanie dla powodów mających niepewne argumenty dla wygrania powództwa, gdyby musieli ujawnić dokumenty stanowiące dowody. Przed e-sądem można przecież opisać dokument w sposób taki, żeby pominąć niewygodne okoliczności (np. niedociągnięcia formalne).

    Można też zupełnie przekłamać treść dokumentu, a w razie sprzeciwu pozwanego, można stwierdzić, że dokument zaginął. Wprawdzie skończy się to wówczas przegraną przez powoda, ale ryzyko minimalne. Wszak opłata niska, a pozwani to często osoby mało rozgarnięte, więc może nie wniosą sprzeciwu.

    W każdym razie sąd nie ma żadnej wstępnej kontroli nad prawdziwością twierdzeń powoda.

    Opłata sądowa nie powinna być traktowana, jako źródło dochodów dla Skarbu Państwa, ale ma głównie powstrzymywać pochopne pozywanie (dla ubogich jest zwolnienie od kosztów). Radykalne obniżenie opłaty sądowej i określenie opłaty podstawowej na śmiesznie niskiej wysokości 30 zł jest - obok braku konieczności pokazania sądowi dokumentu - podstawą lawiny powództw.

    A tak poza tym - rozważania nad wprowadzaniem nowych rozwiązań prawnych należy czynić dopiero po doprowadzeniu do prawidłowego funkcjonowania instytucji istniejących, zwłaszcza samego postępowania egzekucyjnego. Tymczasem postępowanie egzekucyjne zawiera od lat absurdalne rozwiązania, i właściwie nie da się go realizować bez łamania przepisów.

    No, ale e-sąd ładnie prezentuje się propagandowo. No i firmy windykacyjne są w siódmym niebie.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy uważasz, że pożyczka od dewelopera to dobre rozwiązanie?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter