Wprowadzenie jednolitego egzaminu na detektywa dla wszystkich sprawi, że także byli funkcjonariusze różnych służb, jak np. policjanci, będą musieli zdać teksty, by świadczyć usługi detektywistyczne. Takie rozwiązanie przewiduje nowelizacja ustawy o usługach detektywistycznych, której pierwsze czytanie w sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych odbyło się wczoraj.

Zlikwidowanie ulg dla policjantów czy strażników granicznych wynika choćby z tego, że usługi detektywistyczne odbiegają swoim charakterem od ich pracy. W swojej dotychczasowej pracy nie muszą np. zbierać dowodów do spraw rozwodowych.

Projekt zakłada, że kandydat na detektywa nie będzie musiał posiadać odpowiedniej, stwierdzonej orzeczeniem lekarskim, zdolności fizycznej, która jest wymagana obecnie. Pozostanie jednak wymóg odpowiedniej zdolności psychicznej, która zdaniem środowiska detektywistycznego jest bardziej potrzebna do pracy w tym zawodzie.

Zdaniem Bogumiła Zawadzkiego, prezesa Stowarzyszenia Detektywów Polskich, osoba taka ma przede wszystkim gromadzić informacje stosownie do potrzeb i opracowywać je dla celów założonych przez zlecającego.

– Rolą detektywa nie jest bieganie czy ochrona kogokolwiek – zaznacza Bogumiła Zawadzki.

Zgodnie z propozycjami egzamin na detektywa będzie centralny i przeprowadzi go komendant główny policji. Zmiana ta sprawi, że egzaminów nie będzie organizował komendant stołeczny i komendanci wojewódzcy policji. Zmieni się też częstotliwość sprawdzianów. Nie będą już one przeprowadzane raz na pół roku, ale przynajmniej raz na kwartał.

Zmianie ulegnie także zakres egzaminu. Kandydaci nie będą już sprawdzani pod kątem wiedzy z wiktymologii (nauka o ofierze przestępstwa) oraz psychologii sądowej. Zakres tematów zostanie za to poszerzony o pytania z zasad wykonywania działalności gospodarczej w zakresie usług detektywistycznych.